Szybkie Menu

Stołówka
Bolesław VI Arr'Rith
Bolesław VI Arr'Rith
Stołówka Empty

PisanieTemat: Stołówka   Stołówka EmptyWto Lip 11, 2017 3:21 pm

Stołówka 8

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptySro Cze 05, 2019 11:32 pm

Wrócili.
Ostatecznie udało się dotrzeć bez dalszych strat w ludziach. Graf został pojmany, a Kostek nadal z bólem wspominał wszystkie klepnięcia w plecy w wyrazie szczerego uznania, bo - mówiąc szczerze - o mało się wówczas z bólu nie porzygał. Problem polegał na tym, że nawet nie miałby czym.
Wyruszyli po śniadaniu, do Korniejewa dotarli idealnie w porę obiadową.
Doskonały czas. Naprawdę, idealny! Kostek niemal połknął obiad - nadal odczuwał skutki użycia magii i to bardzo boleśnie - by koniec końców odmeldować się do kwatery i tam po prostu zasnąć. Obudził się późnym popołudniem, wciąż zmęczony i obolały. Udało mu się wykąpać, porządnie ogolić, doprowadzić do ładu.
Regenerował się. Snem i jedzeniem. Dlatego poszedł na stołówkę, grzecznie wystał w kolejce, odebrał kolację i usiadł przy stoliku. Z boku. Z dala od ludzi. Bo plotki, zwłaszcza w środowisku wojskowym, roznosiły się z prędkością światła, jeśli nie szybciej. A Konstanty naprawdę nie chciał słuchać kogokolwiek, bo, no cóż, był wykończony.
Nadal.
Blady jak śmierć, z podkrążonymi oczami.

Remy
Remy
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptySro Cze 05, 2019 11:50 pm

Absurdalny rozkaz ściągnął Wilczyńską z samej Warszawy aż do Korniejewa. Powiedzieć, że Pułkownik Krzyżanowski wyrwał ją tak, jak borsuka z dziury, to było wielkie niedopowiedzenie. Właśnie była w środku intensywnego treningu, swojego oddziału, rozplanowanego na najbliższy miesiąc, a tu z dupy przychodzi rozkaz do niezwłocznego wykonania. I nie ma to tamto, że się nie chce. Więc Wilczyńska pojechała, a jakże. Swoim świeżo wypucowanym, wychuchanym, lśniącym motocyklem i w odnowionej mundurowej kurtce byłego Zastępcy, po którym przejęła schedę. Skoro sam pułkownik zdecydował się odgrywać taki a nie inny festiwal spierdolenia, to i ona postanowiła wziąć w nim udział i przyjechać do garnizonu z pełną pompą, robiąc przy tym ogromne zamieszanie, z resztą jak zawsze. Być może podsycanie niezadowolenia Krzyżanowskiego nie było najlepszym posunięciem, ale zdecydowanie nie zamierzała mu dawać satysfakcji z tego, że ciągnie ją przez pół Polski, by dać jej dodatkowy, ustny opierdol za jakieś totalne gówno. Dała mu dość mocno do zrozumienia co o tym wszystkim sądzi, a także że następnym razem nie będzie na tyle uprzejma, by przybiegać na każde jego zawołanie, bo coś mu się nie spodobało. Rozstali się w niekoniecznie sympatycznej atmosferze, choć uprzejmie oddali sobie wszystkie honory a Wanda miękko zamknęła za sobą drzwi.
W międzyczasie, gdy kręciła się po Korniejewie doszły ją słuchy o niedawnej akcji w Zonie i o tym KTO brał w niej udział. A także jaki szajs tym razem się tam odpierdolił. Zdecydowała, że da bohaterom odpocząć aż do wieczora, by dopiero późną porą zdecydować się na łowy. Miała jeden konkretny cel nim wróci do Warszawy i z tego co zdążyła się dowiedzieć, to jej śliczny chłopiec właśnie udał się na stołówkę. Tam też skierowała swoje kroki.
- Można? - spytała jedynie kurtuazyjnie, bo chwilę później i tak zajęła miejsce naprzeciwko Kostka. Spoglądała niewzruszona na wymizerniałą twarz Wertera. Wyglądał paskudnie. Jakby co najmniej przejechał go walec.
- Słyszałam, że dostaliście mocno po dupie. - no bo co innego mogłaby powiedzieć? Zwłaszcza tutaj, w tym ogromnym tłumie, gdzie tyle par oczu pieczołowicie ich obserwowało, nawet jeżeli wydawało się inaczej.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyCzw Cze 06, 2019 12:02 am

Unikał kontaktu wzrokowego z kimkolwiek. Kilka razy nawet ktoś podszedł, by - o zgrozo - ponownie klepnąć go po ramieniu, ale każdy taki delikwent dostawał zaraz po pysku suchą i wycedzoną niemal przez zęby prośbą, by po prostu odszedł, bo teraz to potrzeba mu odpoczynku.
Skończył posiłek. Dopijał herbatę w spokoju, gdy nagle zobaczył. Zatrzymał na niej spojrzenie i przez chwilę nie potrafił oderwać od niej wzroku. Wpatrywał się w Wandę niczym zahipnotyzowany - przynajmniej dopóki nie zwróciła na niego uwagi.
Wtedy bardzo szybko zmienił punkt zaczepienia i teraz obserwował kubek z tą swoją nieszczęsną herbatą, mało świadomie zaciskając na nim palce, aż pobielały mu kłykcie.
Nie spodziewał się, że ją spotka. Czy... czy raczej że spotka ją tak szybko. Od razu. Nie zdążył otrząsnąć się do końca z wmawianych przez grafa bzdur, nadal błąkały mu się beztrosko po mózgu i miejscami robiły zamęt.
No bo... no bo przecież Wanda go zostawiła. Tam, wtedy, w Zonie. Odwróciła się od niego, gdy tak rozpaczliwie jej potrzebował. Miała być ostoją spokoju, a okazała się pułapką. Odrzuciła go. Jego samego, jego rodzące się powolutku uczucia do niej. Teoretycznie doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to wszystko nie było prawdziwe, że graf wypaczył wszystkie jego myśli i wspomnienia, ale...
Ale. To ale było wielkim problemem.
Zamknął oczy i powoli uniósł kubek, by się napić. Zaschło mu w gardle.
Nie odpowiedział jej, tylko powoli skinął głową. Nawet na nią nie spojrzał.
- Trochę - wydusił z siebie to jedno słowo, wiercąc spojrzeniem swoją własną dłoń wciąż zaciśniętej na biednym naczyniu.
A patrzyli niemal wszyscy. Ale odkąd wyszedł wieczorem ze swojego łóżka i opuścił kwaterę, czuł spojrzenia na karku. Już nie mógł ukryć się w tłumie.

Remy
Remy
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyCzw Cze 06, 2019 12:35 am

Niekoniecznie w taki sposób sobie wyobrażała ich spotkanie. Zdecydowanie nie tutaj, nie przy tylu świadkach i nie z tym zagubionym spojrzeniem, którym nawet nie potrafił zahaczyć o jej twarz. Wiedziała, że tam, w Zonie, dzieją się rzeczy niewyobrażalne, wręcz abstrakcyjne, a zło w niej czające się usiłuje wywrócić twój mózg do góry nogami, kłamiąc, szydząc, dźgając każda komórkę w twoim ciele. Nie sądziła jednak, że aż tak to się odbije na Konstantym. Nie chciała, by w taki sposób odbył swoją pierwszą misję. Miała nadzieję, że zrobią zwiad, wyskoczą na chwilę, rozejrzą się, pokażą mu jak skacze geografia czy coś i wrócą na podwieczorek. Bo to co się zdarzyło nie powinno mieć miejsca, choć i tak doskonale wiedziała, że mieli naprawdę dużo szczęścia, skoro graf zdołał się uwolnić.
- Możemy porozmawiać gdzieś indziej? - próbowała wychwycić jego spojrzenie, ale najwyraźniej kubek wydawał się o wiele bardziej fascynującym obiektem. Szanowała to. Coś musiało pójść naprawdę źle, skoro nawet nie mógł na nią spojrzeć. - Gdzieś gdzie jest mniej ludzi? - dodała. Nie lubiła wywlekać swoich osobistych spraw przy tylu świadkach, a tutaj czuła się w potrzasku. Zwłaszcza, gdy Kostek zachowywał się w taki a nie inny sposób. Odsunęła krzesło i podniosła się, spoglądając ponownie na zmęczonego żołnierza.
- Pójdziesz ze mną? Proszę. - przysunęła krzesło z powrotem do stołu i nim się zorientowała zeskanowała wzrokiem całą stołówkę, niczym wilk sprawdzający otoczenie. Robiła to często, nieświadomie, taki nawyk, gdy się jest w nowym otoczeniu. Nie podobało jej się jak niektórzy przyglądają się ich rozmowie, a już szczególnie jak zaczynają opowiadać jakieś wyssane z palca plotki.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyCzw Cze 06, 2019 12:48 am

Konstanty miał nadzieję, że spotkają się później. Znacznie później. Gdy wygoni te wszystkie myśli już całkiem, gdy otrząśnie się z kontaktu z grafem. Nawiązał z nim bardziej osobistą relację, niż sądził na samym początku. To, jak łatwo pozwolił mu się omotać, jak długo graf grzebał mu głowie, ich nieme starcie, zadany sobie nawzajem ból - to wszystko było nazbyt świeże.
Nie był gotowy.
Nie był gotowy, by spojrzeć na prawdziwą Wandę, gdy wciąż widział jej karykaturę. Gdy cały czas, gdzieś wewnątrz, czuł jej obrzydzenie i niechęć. Bał się na nią spojrzeć. Bał się, że zobaczy w jej oczach to samo.
Zona na każdym zostawiała ślad. Nie każdy miał przyjemność już na pierwszym spotkaniu z nią wpaść na grafa. Nie każdy miał tyle szczęścia, by takie spotkanie przeżyć. Nie każdy dostawał od razu w pysk wiadomością, że Panowie - Czarni, znaczy się - osobiście wysłali grafa, żeby go zabić. I że będą następni, którzy przyjdą z taką samą misją.
Odetchnął głośno, ale nie odpowiedział w pierwszej chwili. Kątem oka zobaczył, jak Wanda się podnosi. Czuł na sobie jej spojrzenie.
- Oczywiście. - Co za ton. Doskonały w swojej uprzejmości, idealnie zimny i równie bestialsko obojętny. Jakby właśnie przyjął rozkaz.
A i tak nie zerknął w jej stronę, gdy zabrał tacę ze stołu, gdy wstawał. Powolnym krokiem ruszył w stronę pięknego okienka, by naczynia odstawić. Równie nieśpiesznie skierował się w stronę wyjścia. Bo mięśnie nadal bolały, odmawiały posłuszeństwa.
A mózg bronił się panicznie przed towarzystwem Wandy. I kontaktem z nią.

zt x2

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptySob Cze 08, 2019 3:00 am

MG


Janusz co prawdę stracił kilka minut, jednak wyposażył się w trochę sprzętu, który mógłby mu się przydać… Wychodząc z magazynu niemal od razu natknął się na jakieś gówno, z którym się jednak szybko uporał. W połowie drogi między stołówką a magazynem na swojej drodze napotkał… piccasaka, który wytworzył się z fagów, magii grafa i poszczególnych rzeczy, które wchłonął po swojej drodze – mógł zobaczyć na monstrum twarze poszczególnych żołnierzy – niektórych kojarzył sprzed dwóch dni, byli w Zonie – ale też różnych części umundurowania i sprzetu. Picassak spojrzał na Janusza i już wiedział, że to on będzie jego celem. Z jego gardzieli wydobył się złowrogi warkot, jakby silnika.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptySob Cze 08, 2019 3:06 am

Biegł. Biegł. Biegł.
No i nie za bardzo się nabiegał, bo wpadł - no dziwnym trafem - na piccasaka. Ściągnął karabin z ramienia, odbezpieczył, przeładował.
W myślach huczała mu piosenka Krzysztofa Krawczyka - "Parostatek", gdyby to kogokolwiek obchodziło - stopy odbijały się od ziemi do rytmu wewnętrznej muzyki.
- Paarostatkiem w piękny rejs... - zaśpiewał sam do siebie.
Był strzelcem wyborowym, celność na poziomie 99%, oko snajpera. Wypalił krótką serię w monstrum i przywołał enpisy bojowe. Żwirka i Muchomorka. Dwa śliczne misie brunatne, które rzuciły się z zębiskami i pazurami na potwora.
- Statkiem na paaarę... w piękny rejs. - I druga seria. Celował w łeb, to jasne.
________
Żwirek&Muchomorek - 1/3
Typ: Enpisy bojowe
Wygląd: Dwa niedźwiedzie brunatne - mają po dziewięćdziesiąt centymetrów w kłębie.
Funkcja: Atak, obrona, zastraszanie.
Limity: 3 posty użytkowania, 3 posty odpoczynku.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyNie Cze 09, 2019 8:21 pm

MG


Daleko sobie nie dobiegł, to prawda – picassak niemal od razu się pojawił na jego drodze. Patrząc na niego, Janek mógł wnioskować jedno – zapewne głównym sposobem ataku były dwa ostrza, którymi potwór poruszał niczym rękoma. Ruszył na Janka, który – z Krawczykiem na ustach – wymierzył w niego z serii, która, owszem, trafiła w potwora. Ale prosto w kawał blachy, który był na jego piersi. To jednak dało Żwirkowi i Muchomorkowi możliwość skutecznego ataku. Ten pierwszy zacisnął swoją szczękę w miejscu, w którym to ostrze łączyło się z ciałem. Szarpnął, by wyrwać je piccasakowi, który ryknął ze wściekłości i dźgnął niedźwiedzia w bok. Drugi zaś unieruchomił potwora, chwytając go za tylne kopyto – Janek miał teraz pełne pole do popisu.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyWto Cze 11, 2019 10:34 pm

Karabin niedbałym ruchem zabezpieczył, przerzucił na plecy. Lewa dłoń powędrowała do jednej z kabur na pasie i w zaraz znalazł się w niej Kargul. Przeładowany i cyk, dwójeczka. Przewrót w bok niczym komandos ze starego filmu i przyjął postawę strzelecką. Na kolanie jednym znaczy się usadził, ręce splótł przed sobą do strzału.
- Iiii nam strzelać nie kazano ♫ - zanucił do siebie, wciąż do melodii Parostatku. Nadal fałszując.
Zamknął prawe oko, żeby się nadmiernie nie rozpraszać normalnym widokiem, gdy przecież na drugim tak pięknie wyświetlił mu się celownik.
Strzelec wyborowy, panie i panowie, wspomagany magią na dodatek. Poczekał, aż na celowniku znajdzie się łeb - którykolwiek! - i oddał strzał. I następny. W ogóle to wyjebał w to dziadostwo sześć sztuk amunicji tak pod rząd. Z porażającą precyzją, bo przecież no. Oh, oh, oh it's medżik, ju noł.
______________
Kargul - 6/20

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyWto Cze 11, 2019 10:49 pm

MG


Ciężko powiedzieć, co dla biednego piccasaka było bardziej bolesne – niedźwiedzie uchwycone jego kończyn czy fałsz Janusza, który dobijał wręcz pozytywną melodią. No i wiadomo, dobro narodowe, więc wzmacniało to nanokadabrowe enpisy Cichockiego, którym też Parostatek zaczął się udzielać. Szczeny misia trzymającego tylne kopyto jeszcze bardziej się na nim zacisnęły.
Janek zaś – jak na strzelca wyborowego przystało, przyjął pozycję, wręcz wzorcowo. Na piątkę z plusem. Kolejne strzały poleciały w kierunku picassaka, trafiając tym razem prosto w łeb. Pierwszy – przeżył. Odrzuciło go trochę na bok. Pocisk zrobił dziurę w oczodole, gdzie jeszcze przed chwilą lśniło oczko porcelanowej laleczki. Kolejny… Gdy szósty pocisk wbił się w głowę potwora, ta eksplodowała. Janusz, będąc w sile rażenia, poczuł na swojej twarzy resztki juchy – mózgu, gomad czy chuj wie czego to było. Śmierdziało jednak niemiłosiernie. Ale! Mogłeś iść dalej, co nie?

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka EmptyCzw Cze 13, 2019 12:37 pm

No i chuj, no i cześć. Cichocki niczym rasowy rewolwerowiec podniósł broń do góry i skierował lufę prosto w niebo, by tym oklepanym i znanym z filmów gestem zdmuchnąć dym. Którego nawet nie było.
Dezaktywował zaklęcie, skrzywił się, gdy wzrok mu się trochę w tym jednym oku zamazał i potarł to ślepie nieprzytomnie. Odstrzelił jeszcze jakieś jedno latające dziadostwo. Odwołał enpisy, Żwirek i Muchomorek mogli sobie łaskawie odpocząć.
Paszoł dalej. Chuj wie dokąd.

zt

Sponsored content
Stołówka Empty

PisanieTemat: Re: Stołówka   Stołówka Empty


 
Stołówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: