Szybkie Menu

Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata
Idź do strony : Previous  1, 2
Adam Maj
Adam Maj
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyCzw Lip 25, 2019 2:18 pm

No popatrz, Antoś, masz narzeczoną. Laurę. Kimkolwiek i gdziekolwiek była, to pewnie musiała się diablo martwić. Tyle stresu przed samym ślubem, a tu jesz że nagle Pan młody zapada się pod ziemię i cholera jedna wie, gdzie tak naprawdę go szukać.
Adam Maj. Nie Antoni Paderewski, a Adam Maj właśnie.
Pokiwał głową, słuchając opowieści o wieczorze kawalerskim. Nic nie zaświtało muw głowie, żaden dzwonek na to nie zadzwonił. Patrzył na dłoń, która drapała kitku za uchem.
- Panini. Jedyny z miotu przeżył, kotka je porzuciła.
Nadal patrzył na dłoń. Dziwny niepokój podszczypywał jego żołądek na widok i tej dłoni, i tego złotego pierścionka na jej palcu. Miał wrażenie, że gdzieś go widział. Kurde, tylko za nic w świecie nie mógł sobie przypomnieć, gdzie i dlaczego. Miał to na samym końcu języka, już-już na samej krawędzi wspomnień.
Zmarszczka między brwiami się pogłębiła. I wtedy przyszło olśnienie, gdzie go widział. Skąd znał ten kształt, te błyszczące kamyczki.
- Czy ja go nie wyrzuciłem? Mam wrażenie, że tak zrobiłem. Kiedyś.

Loreta El-Galad
Loreta El-Galad
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyCzw Lip 25, 2019 2:31 pm

- Panini? Jak ta kanapka?
Uniosła lekko brew, próbując dojść dlaczego Maj nazwałby kota Panini.
- Nie miało być przypadkiem Paganini?- Zapytała usłużnie, tak tylko sugerując. To by jakoś bardziej pasowało nawet do Adasia z amnezją. Ale jak dla niej – Panini było o wiele bardziej urocze.

Spojrzała na pierścionek. Zapomniała o nim zupełnie, ot po prostu sobie na jej palcu był. Zsunęła go, a ślad jaki pozostał na skórze i delikatne odkształcony palec sugerowały, że nosiła go od bardzo długiego czasu.
- Tak.- Zaśmiała się lekko, choć na samo wspomnienie tamtego wieczora poczuła gulę w gardle.- To było dawno temu. Byliśmy mocno pokłóceni, przyszedłeś w nocy do mojego mieszkania.- Obracała przez chwilę błyskotkę w palcach, nim nie podała jej chłopakowi. W zamian zabrała kotka, tak, aby Maj mógł spokojnie przyjrzeć się pamiątce.
- Powiedziałeś coś w stylu, że to śmieć bez większej wartości i że mnie...
Zamilkła. Przecież to było pierwszy raz, kiedy w kłótni po raz pierwszy wyznali sobie miłość. Tylko po to, aby zaraz potem znowu się śmiertelnie obrazić.
- To twoja pamiątka rodzinna. Przekazywana z ojca na syna. Ale nie wiem nic więcej. Nie rozmawialiśmy o tym nigdy więcej.

Adam Maj
Adam Maj
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyCzw Lip 25, 2019 3:27 pm

- Hm. Możliwe? - rzucił mało pewnie. Zawahał się na krótką chwilę. - Skoro jestem muzykiem... To by chyba pasowało.
Od miesiąca zakurwiasz w polu, doisz krowy i je doglądasz, malujesz i naprawiasz płot, przybijasz gwoździe i nagle się dowiadujesz, że jesteś muzykiem, a nie rolnikiem i w sumie z rolnictwem masz tyle wspólnego, co nic.
Rzucił pierścionkiem, bo był śmieciem bez żadnej większej wartości. Okej, to brzmiało całkiem znajomo - i tylko to, bo reszta kłótni czy czegokolwiek to tak wrogo dwa na dziesięć na dysku twardym. Ale bardzo się starał! Niby codziennie próbował sobie coś o sobie przypomnieć, ale przy niej łatwiej mu to szło. Może dlatego, że była żywym i prawdziwym dowodem na to, że faktycznie miał przeszłość.
Jakąś na pewno.
Pokiwał głową.
- Kocham, tak. Chyba pamiętam. Tak sądzę.
Ot tak, dokończył za nią z zastanowieniem, obracając pierścionek między palcami, żeby lepiej mu się przyjrzeć.
Wprawdzie nie miał pojęcia, co było dalej, ale... Ale coś było. Coś musiało być. Odnosił wrażenie, że to może po prostu kwestia czasu.
Po tym krótkim rekonesansie postanowił jednak pierścionek zwrócić. Bez żadnych pytań, bez zastanowienia głębszego. W jego rozumowaniu to było proste - dał jej go, więc należał do niej.
- Śniłaś mi się kilka razy. Ale za nic nie potrafiłem powiedzieć, kim jesteś. - oznajmił nagle. Tak po prostu. Po ludzku, bez żadnego warkotu.
Help, przyślijcie lekarza, z Majem jest coś nie tak.

Loreta El-Galad
Loreta El-Galad
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyCzw Lip 25, 2019 3:51 pm

- Powiem więcej, jesteś naprawdę niezłym muzykiem Maj.- Zaśmiała się delikatnie, tak trochę bardziej... szczerze.
- Hej... Odzyskamy twoje wspomnienia. Obiecuję.- A przynajmniej miała nadzieję, że będą w stanie to zrobić. Jeśli nie... W sumie nie wiedziała co wtedy. Najpierw będą musieli odwołać pogrzeb i iść do lekarza. Potem ewentualnie będą się martwić wspomnieniami.
- Mam w domu jakieś stare albumy i wycinki z gazet. Może one pomogą.- No cóż, Lorcia nie znała się na ludzkiej psychologii. Mieli kiedyś jakieś zajęcia z tego zagadnienia, ale pewnie je olała, albo przespała. Głównie dlatego, że ją ludzie z reguły tak średnio na jeża interesowali.
Wyglądał jak jej Adaś.
Brzmiał jak jej Adaś.
Ale absolutnie się tak nie zachowywał. Zupełnie jakby amnezja całkiem wymazała mu wspomnienie o tym, że z natury jest bufonowatym i narcystycznym chujem. Nie żeby narzekała, kiedy mówił jej takie miłe rzeczy (no plox, w normalnej sytuacji Maj nigdy by się nie przyznał, że o niej śni, chyba że chodziłoby o jakiś koszmar), ale... To nie był JEJ Adam.
Znaczy był. Ale nie był. Dlatego westchnęła bezgłośnie.
- A teraz? Jesteś w stanie powiedzieć kim jestem? Powiedzieć o mnie cokolwiek?- Zapytała łapiąc go za rękę. Dopiero teraz tak naprawdę spojrzała na jego dłonie. Cholera. Teściowa ją kurwa zabije. Albo jego. Albo pana Włodzia i panią Zosię. Albo wszystkich jednocześnie. No trudno, będą musieli się tym zająć już po powrocie do stolicy.

Adam Maj
Adam Maj
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyCzw Lip 25, 2019 4:17 pm

- Naprawdę? Na czym gram? - spytał o to z czystą ciekawością. W sumie musiał chyba być całkiem niezły, skoro był tak w Warszawie znany.
Pewnie powinien się oburzyć strasznie, unieść brwi i z wyższością stwierdzić, że nazywanie go po prostu "niezłym" to obraża, bo jest jebanym wirtuozem i geniuszem, jeśli o muzykę chodzi. Ze najebany w cztery dupy potrafi pisać sonety na poziomie Chopina, że obudzony o trzeciej nad ranem zagrałby lepiej z pamięci cokolwiek niż z nut rozgrzany muzyk.
A teraz był naprawdę zachwycony wewnątrz, że ktoś mu powiedział, że jest niezły.
Albumy na pewno mogły pomóc. Nawet trochę przybliżyć go do tego, kim był tak naprawdę. I jaki może był.
Pewnie srogo by się zdziwił, gdyby mu zaczęła opowiadać o nim samym. O tym egoistycznym nowobogackim i nieczułym dupku.
Co mógł o niej powiedzieć.
- Laura. Weterynarz. Moja narzeczona. Masz... żaby. I chyba... nie, nie wiem. Nie wiem więcej.
Bo trochę głupio jednak było mu mówić o tym więcej, co dokładnie mu się śniło i jak. Bo plox.

Loreta El-Galad
Loreta El-Galad
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyCzw Lip 25, 2019 6:06 pm

Pewnie i był geniuszem.
Gdyby Lorcia chodziła na koncerty innych artystów to wiedziałaby jak dobry tak naprawdę jest Maj. Ale dla niej był po prostu tym wariatem, który podczas całonocnej imprezy potrafił zrzucić po pijaku szklanki ze stołu i zabazgrać cały obrus nutami. Albo obudzony o trzeciej nad ranem grał utwory lepiej niż recytował pacierz. Nie miała porównania. Chyba, że z Polą, no ale nigdy nie słyszała żeby siostra grała na skrzypcach. A to one były wyznacznikiem wirtuozerii.
- Och, łatwiej by było wymienić na czym nie grasz. Ale głównie widywałam cię z ukochanymi skrzypcami. Schowałam je w bezpiecznym miejscu, czekają aż wrócisz...
Odłożyła kota z kolan na tapczan obok siebie, skąd młody wykonał kaskaderski skok. Prosto na śpiącego bernardyna, praktycznie zapadając się w jego futrze. Pies jednak ani myślał się nawet obudzić. Najwyraźniej Panini ważył nie więcej co średnia ropucha, a z takimi Florian miał już doświadczenie i wiedział, że nie wolno zjadać niczego co jest małe i wydaje dźwięki.
Lorka  skinęła lekko głową, przysuwając się do Maja bliżej.
- Tak, dokładnie. Mam żaby. I parę innych zwierząt. W ogóle zrobił nam się mały zwierzyniec w domu ostatnimi czasy, bo mam teraz pod opieką jeszcze podlotka sroki. Nazywa się Bran. No i oczywiście jest też Florian.- Wskazała na psa.- Uwielbia cię. Ale... Nie mam na imię Laura. Tylko Loreta.
Uśmiechnęła się, przesuwając opuszkami palców po wierzchu dłoni chłopaka.
- Poznaliśmy się w walentynki 2061. To był... zabawny wieczór. Powiedziałeś, że Loreta do mnie nie pasuje i Laura jest bardziej odpowiednie i romantycznie. A ja stwierdziłam, że to urocze... I nigdy od tego czasu nie nazwałeś mnie pełnym imieniem.
Nie, nie zamierzała mu opowiadać co potem odjebali i jak musieli się ze sobą męczyć przez następny tydzień. Ta urocza wersja Adasia mogłaby nie pojąć piękna tamtego okresu.

Adam Maj
Adam Maj
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyPią Lip 26, 2019 9:30 am

Każdy instrument miał swojego oblubieńca - skrzypce miały nade wszystko Adama Maja. Wiele można było mu zarzucać, ale faktem pozostawało to, że był genialnym skrzypkiem. Nawet nie chodziło o lata włożone w naukę i doszlifowywanie swoich umiejętności, a naturalne predyspozycje i talent. Od obojga rodziców złapał nie tyle co po kawałku, co całość ich własnych talentów i zlepił je w jeden. Ogromny.
Dla innych muzyków był powodem do zazdrości, a dla Lorki bywał uciążliwym powodem niewyspania. Bo to jedno podziwiać artystę z daleka - a co innego mieć go w domu na co dzień i próbować patrzeć przez palce na odpierdalane przez niego rzeczy. Jak choćby granie po nocach.
Adam spojrzał na swoje dłonie, jakby nie dowierzając, że były zdolne do gry na tak wielu instrumentach jednocześnie. Nie przypominały już dłoni Adama Maja. Miały ich kształt, ale wiele rzeczy uległo zmianie. Skóra nie była już tak eterycznie delikatna, dorobił się kilku blizn, odcisków, przetarć. Doskonałe paznokcie również ucierpiały. Naderwane skórki, pęknięta płytka...
Dłonie warte miliony. Dłonie, które absolutnie nigdy wcześniej nie poznały smaku prawdziwej pracy nagle plewiły ogród, zajmowały się krowami i rąbały drewno.
Posłuchał, pokiwał powoli głową. Tyle że... wcale się nie czuł, jakby to było o nim właśnie. bardziej jakby słuchał właśnie opowieści o jakieś kompletnie obcej osobie i nic więcej. O kimś, kogo nigdy nie poznał i nie widział.
Dlatego płynnie nachylił się i lekko pogłaskał wielkiego psisko po grzbiecie. i bardzo pożałował, że nie ma kota w dłoniach, bo totalnie nie wiedział, co powinien z rękami w tamtym momencie zrobić. Tylko że Laura zaczęła mu tworzyć bardzo niepokrywający się z rzeczywistością obraz jego samego.
- Wspominałaś też o mojej matce... że przyjechała. To dziwne?
No, w sumie to nie, biorąc pod uwagę to, że jesteś najdroższym instrumentem, jaki Majowie kiedykolwiek posiadali.

Loreta El-Galad
Loreta El-Galad
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 EmptyPią Lip 26, 2019 10:02 am

Na szczęście w pewnym momencie Loretka uświadomiła sobie, że jest bardzo proste rozwiązanie problemu. Maj grał w szczelnie zamkniętej sali muzycznej, a ona dodatkowo spała z zatyczkami w uszach. I wszyscy byli szczęśliwi. Trochę gorzej było za dnia, kiedy bardzo dobitnie dawała mu znać, że chciałaby spędzić z nim trochę więcej czasu, a on tylko grał. O to też się kłócili. Zresztą, oni się o wszystko kłócili.
Zerknęła jeszcze przelotnie na jego dłonie. Wszystko dało się cofnąć, dzięki niech będą Bogu, że ich nie połamał.

- Ona...- Zamilkła próbując wszystko ubrać w jakieś ładniejsze słowa.- Znaczysz bardzo wiele dla swoich rodziców, ale... Nie w takim sensie jak sobie to możesz teraz wyobrażać.
Westchnęła bezgłośnie.- Jak tylko dowiedziała się o twoim zniknięciu, natychmiast przyjechała do Warszawy. Na pewno ucieszy się z twojego powrotu...
Dopóki nie pokażemy jej twoich dłoni wszystko będzie okej. Trzeba będzie zabrać rękawiczki z Pragi nim pojadą na Złotą. Albo przeczekać parę dni, tak do pogrzebu. Wielki, tryumfalny powrót w dniu własnego pochówku? To było bardzo w stylu Maja. .. Miała już pomysł. Szalony. Ale jeśli sobie do tego czasu nie przypomni kim jest, nie bardzo było innej opcji.
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze.- Uśmiechnęła się wyciągając w jego stronę ręce, wykonując gest gdzieś pomiędzy chęcią przytulenia się, a złapania go za przedramiona.

Sponsored content
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata   Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata - Page 2 Empty


 
Historia pewnego wieczoru kawalerskiego, pozwu i wsi odciętej od świata
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Skocz do: