Szybkie Menu

Kłopotowskiego 38/7
Idź do strony : Previous  1, 2
Leopold Mazur
Leopold Mazur
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyPon Cze 24, 2019 1:08 am

Skrzywił się ponownie, tym razem z zupełnie innego powodu.
- Cóż, po takim tekście to tak raczej niekoniecznie - odparł i przymknął oczy. - Protip na przyszłość: nikt nie lubi być brany ze pewnik. Nikt.
Po udzieleniu tej jakże odkrywczej rady zakiepował w popielniczce i już nie wrócił do wygodnej, rozwalonej na kanapie postawy. Siedział teraz tak, jak Adam - w zasadzie gotów do drogi. Humor mu jakoś całkiem siadł.
Nie, żeby miało z tym wspólnego coś o tym, że można było mieć Leo w każdej chwili. A skąd.
- Nie nazywam - zaoponował, ale bez większego przekonania. - A do Paganiniego zraził mnie jeden z nauczycieli. Buc całkowity i niespełniony muzyk. Tak mi zazdrościł talentu, którego sam nie miał, że mnie gnoił za każdą interpretację inną od jedynej słusznej. To jest: jego - dopowiedział, chociaż sam w zasadzie nie wiedział, po co w ogóle to robi.

Adam Maj
Adam Maj
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyPon Cze 24, 2019 1:15 am

- Teraz to i tak nie ma większego znaczenia - wzruszył ramionami.
Bo co go tam obchodziło, że Leopold mógł poczuć się urażony. Adaś był egoistą. Absolutnie zapatrzonym w siebie, w swoje emocje, swoje zachcianki i swoje kaprysy. Inni ludzie ze swoimi problemami przemykali gdzieś cichutko przy ścianie i zwykle albo ich nie zauważał, albo zwyczajnie ignorował.
- Nie nazywasz się skrzypkiem i grałeś na Stradivariusie. Gdzie jest inkwizycja, gdy jest najbardziej potrzebna - oznajmił z absolutnie pełną powagą, jakby tu się działy tak potworne świętokradztwa, jak nigdzie i nigdy. Bo działy. - Paganini nie jest temu winien. Zinterpretuj go i daj mu szansę, fajny koleś. - Adam zgasił ostatecznie cygaretkę w popielniczce.
Podniósł się powoli, wspierając ciężko o własne kolana. Pochylił się i złapał za rączkę futerału.
- Idziemy?

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyPon Cze 24, 2019 1:22 am

Nic na to nie odpowiedział - bo i cóż mógł powiedzieć? Rzeczywiście nie miało to już żadnego znaczenia. Nie w tej chwili, nie w tym miejscu, nie w tym czasie, może nawet nie w tym wcieleniu.
- Inkwizycja, zdaje się, była na miejscu i wypierdoliła mnie za drzwi - mruknął cicho. Na temat Pagniniego nie rozgadywał się już. Nie miał ochoty. Poza tym - prawdopodobnie żaden z nich nie zmieniłby zdania, jaki był więc sens?
No żadnego.
Przeciągnął się, aż mu kręgosłup i kilka stawów strzeliło, a potem też się podniósł.
- Pewnie.

[2x z/t]

Eligiusz Leon Aleszko
Eligiusz Leon Aleszko
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyWto Lis 26, 2019 4:08 pm

Zamieszki zostały uciszone szybciej, niż ktokolwiek w ogóle by się spodziewał. Na dobrą sprawę nie była nawet potrzebna interwencja Husarii, bo gdy tylko Leopold i Elżunia wjechali w chwale i glorii na swoich stalowych rumakach na ustawkowe pole, to było praktycznie po zabawie.
Paru bojówkarzy trzeba było sklepać, paru dogonić i jebnąć na glebę. Resztą już zajęła się policja i służby wywiadu, które wylazły właściwie z podziemi, żeby dresiarnię poprzesłuchiwać i może dotrzeć do przywódców bojówkowej organizacji pozarządowej.
A husarze?
Cóż. Mogli wrócić do domu. I tyle. Czy Eligiusz odezwał się chociaż słowem do Lepolda, gdy zaparkowali w garażu? A skąd. Z upartą ścianą milczenia pozbierał swoje pierdoły i polazł na górę. Tam od razu poszedł do lodówki i wyciągnął piwo. Otworzył je o kant kuchennej szafki i dosłownie ojebał tego browara na raz. Na hejnał.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyWto Lis 26, 2019 4:25 pm

Leopold uznał, że skonfrontowanie Elżuni z jego życiem seksualnym w zasadzie nie mogło nadejść w lepszych warunkach - to jest: tuż przed służbowym mordobiciem. Tych paru dresów, którzy mieli nieszczęście napatoczyć się akurat na Mazura, długo będzie pamiętało ten wpierdol. I to nie tylko przez kilka utraconych zębów czy przestawioną rzepkę w kolanie.
Husarz bowiem bardzo potrzebował odreagować trochę.
I choć w czasie akcji udało mu się za bardzo nie myśleć o... właściwie, to o czymkolwiek - tak teraz znów czuł wkradające się w ramiona i kark napięcie. Zupełnie jak w czasie wyjątkowo niebezpiecznej misji, kiedy nie wiedzieli, czy jeszcze wrócą do domu. Z tym, że właśnie byli w domu.

Biorąc przykład z Elki, wziął sobie z lodówki piwo. Otworzył, oparł się bokiem o ścianę. Pociągnął długi łyk i dopiero wtedy spojrzał na przyjaciela.
- Ładnie sklepałeś tego z wielkimi uszami - zagadał niezobowiązująco.

Eligiusz Leon Aleszko
Eligiusz Leon Aleszko
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyWto Lis 26, 2019 4:34 pm

O mało się nie zachłysnął. Do tej pory pił twardo tego browca z zamkniętymi oczami, jakby jutra miało nie być. Elżunia trochę nie wiedział, co zrobić i pomyśleć. Nigdy wcześniej nie stanął tak twarzą w twarz z podobną sytuacją - zresztą, on przecież zawsze wychodził z założenia, że chłopak, dziewczyna, normalna rodzina. Nie dlatego, że był jakiś nietolerancyjny, tylko... nie no, dobra, trochę był.
Ale tylko trochę. Ogólnie to mało go obchodziło, że ktoś tam lubi sobie brać w dupę - on tam nikomu przecież do łóżka nie zagląda, nie? Tyle że tu nie chodziło o jakiegoś tam pierwszego lepszego typa z ulicy, a o Leopolda.
A gdy dowiadujesz się, że Twój najlepszy przyjaciel gustuje w kiełbaskach, to mimochodem zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie gustuje też w Tobie i ogólnie czy Twoja cnota analna nie jest aby zagrożona i w ogóle mnóstwo innych rzeczy.
Ogólnie patrzysz na swojego najlepszego przyjaciela nieco inaczej - i robisz to absolutnie mimowolnie i nie jesteś w stanie wiele z tym zrobić. Tak po prostu jest. I tyle. I koniec. Amen w pacierzu.
Dlatego Elżunia omal się nie zachłysnął, gdy usłyszał głos Mazura w kuchni, całkiem niedaleko. Złapał szybki, paniczny wręcz wdech i, nawet na Leo nie patrząc, odstawił z hukiem butelkę o blat - mając przy tym absolutnie w poważaniu śmietnik chociażby, do którego zawsze przecież wypierdalał każdą butelkę i kapsel - i ruszył do salonu.
- Aha - rzucił jeszcze w przelocie, tak dziwnie sztywno. Znaczy szedł sztywno. I ledwo do salonu wlazł, tak zaraz dupsko na kanapie posadził i wygrzebał fajki, żeby zapalić.
Nadal nie bardzo wiedział, co powinien pomyśleć, co powinien powiedzieć czy zrobić chociażby. Kompletna pustka w głowie, proszę państwa, zero absolutne.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 EmptyWto Lis 26, 2019 4:54 pm

To była jedna z najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie: kiedy faceci hetero myśleli, że się zaraz na nich rzucisz tylko dlatego, że sam nie jesteś hetero. No kurwa. Jakby ci wszyscy spoceni faceci z brzuszkami piwnymi byli w jego typie, kurwa jebana ich mać. Mazur gardził takim podejściem i doprowadzało go ono do szewskiej pasji.
Całe szczęście, że nie miał w tej chwili wglądu w myśli Eligiusza, bo mogłoby się zrobić niecie... Hm. Jeszcze nieciekawiej, niż już było.
Leo wzdrygnął się na dźwięk uderzania butelką o blat. Natomiast spławienie go przez Elkę...
Aha.
AHA.
A. Kurwa. Ha.
Miał wrażenie, że zaczęła mu pulsować jakaś żyłka na czole. Odstawił na stół butelkę z równym hukiem, co Elka, i poszedł za nim do pokoju. Zatrzymał się przed kanapą i złożył ręce na piersi, wpatrując się w przyjaciela zmrużonymi oczami.
- Jak masz mi coś do powiedzenia, to lepiej zrób to teraz - zakomunikował niezbyt przyjemnym tonem. Zaczepnym. Agresywnym.
I sam nie miał pojęcia, dlaczego właśnie tak. Po prostu samo się z niego wylało.

Sponsored content
Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty

PisanieTemat: Re: Kłopotowskiego 38/7   Kłopotowskiego 38/7 - Page 2 Empty


 
Kłopotowskiego 38/7
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Skocz do: