Szybkie Menu

Poliana El-Galad
Poliana El-Galad
Poliana El-Galad
Poliana El-Galad Empty

PisanieTemat: Poliana El-Galad   Poliana El-Galad EmptyNie Cze 16, 2019 10:19 pm


Poliana El-Galad

Doktorantka na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina


Dane osobowe

Rasa: Półelfka
Data i miejsce urodzenia: 06.03.2043
Stan cywilny: Panna
Wyznanie: Katolickie

Wygląd

Cóż można rzec – elfie geny robią robotę, zdecydowanie. Poliana jest dziewczęciem dosyć wysokim, o szczupłej i bardzo smukłej sylwetce. Niezbyt szerokie ramiona, niewielka pierś (tak w sam raz do rączki, jak to mawiają), płaski brzuch – aczkolwiek nie jest w żaden sposób umięśniony, bo skąd miałby być? – dosyć mocno widocznie wcięcie talii i biodra szerokie na równi z ramionami. Długie, smukłe nogi, które zapewne niejednemu chłopcu zawróciłyby w głowie, gdyby nie to, że Pola nosi same sukienki i spódnice do kolan (i pod żadnym pozorem nie mogą być obcisłe), więc nie bardzo mają jak je podziwiać. Buzia młodej El-Galad ma bardzo delikatne, dziewczęce rysy i nawet lekko zadarty nosek nie dodaje jej charakteru, a wręcz przeciwnie – gdyby nie ten wzrost to pewnie byłaby nazywana małą, słodką dziewczynką. Najbardziej charakterystyczną i rzucającą się w oczy cechą jej wyglądu są zapewne oczy – spod kurtyny gęstych, długich rzęs na świat patrzą oczęta o dwóch różnych kolorach – prawą tęczówkę Poliana ma niebieską niczym bezchmurne niebo, drugą zaś ciemnobrązową. Pełne usta, którym niewielu chłopcom udało się skraść całusa... no i grzechem byłoby nie wspomnieć o włosach. Burza, wiecznie nieogarniętych, rudych niczym sprężynki loków, które mimo usilnych starań Poliany, żyją własnym życiem.
Cechą wyglądu, która zasługuje na osobny paragraf, są jej dłonie. Gdyby ktoś na nie spojrzał, zapewne od razu pomyślałby, że muszą należeć do pianistki. Są szczupłe, o długich i smukłych palcach, dzięki którym jest w stanie bez problemu dosięgnąć odpowiednich klawiszy. W dotyku są, mimo wszystko, bardzo delikatne, niczym jedwab. Paznokcie zaś zawsze przycięte na odpowiednią długość i pomalowane neutralnym lakierem – muszą wyglądać estetycznie. Po prostu. Dłonie traktuje niczym swoją wizytówkę i ma na ich punkcie po prostu świra.

Charakter

Można powiedzieć, że Poliana i Loreta są niczym ogień i woda, gdzie Pola jest tą spokojniejszą bliźniaczką. I mimo posiadania bujnych rudych włosów nie wyrosła z niej buntownicza, arogancka i pozbawiona duszy wiedźma. Wręcz przeciwnie. Jest dziewczęciem nad wyraz wrażliwym i czułym, niektórzy uważają, że jest nawet hiper emocjonalna, co nie działa oczywiście zbyt korzystnie. Potrafi przejmować się każdą najmniejszą pierdołą. Każda najmniejsza pierdoła może być też dla niej ogromną inspiracją. Tam, gdzie zwykły, szary człowiek widzi obskurną kamienicę na Pradze, ona widzi – a raczej słyszy – dźwięki nowego utworu. Dostrzega często piękno tam, gdzie większość ludzi nawet nie chce patrzeć. Jest bardzo uprzejmą dziewczyną i – co zapewne raduje rodziców – usłuchaną.  Raczej nigdy nie było z nią większych problemów wychowawczych. Okres buntu minął dosyć spokojnie – najwyżej wylewała swoje żale i niezrozumienie świata na klawisze fortepianu, czego musieli słuchać wszyscy domownicy. Kocha muzykę klasyczną całym sercem, ta – jak to zwykła mawiać – nadaje jej życiu sens. Często chodzi na różne występy, nawet jako gość. Sama gra tylko na fortepianie i pianinie, uwielbia jednak też dźwięk skrzypiec czy wiolonczeli. Nie można jednak nazwać ją ignorantką w innych dziedzinach sztuki – do galerii również chodzi, ogląda obrazy, nasyca się nimi, czerpie inspiracje. Poliana bardzo często bywa na łonie natury – tak tylko, jak może. Jakby mogła to z wielką chęcią przeprowadziłaby się do jakiegoś dworku pod Warszawą, z ogromnym ogrodem i sadem owocowym, spędzała tam całe dnie na graniu… Och marzenia – warto i o nich wspomnieć. Często chodzi z głową w obłokach, śniąc niemal na jawie. Mimo wszystko bywa czasem… niestabilna emocjonalnie, jak na artystkę przystało. I jednego dnia widzisz ją uśmiechniętą, a drugiego szlochającą do poduszki… I co zrobisz? Nic nie zrobisz.

Magia i bronie magiczne

Nazwa: Gra emocji
Typ: Zaklęcie osobiste
Wygląd: Jest niewidoczne, oddziałuje na ludzką psychikę.
Funkcja: Za pomocą dowolnej formy muzyki – nie musi to być to gra na fortepianie, równie dobrze może nucić, gwizdać lub grać na kawałku trawy – Poliana oddziałowe na emocje jej słuchaczy – może sprawić, że przygnębiony tłum na pogrzebie nagle zacznie opowiadać sobie najlepsze dowcipy, albo zepsuć występ jakiemuś komikowi i ludzie zaczną płakać i to zdecydowanie nie ze śmiechu. Nie jest zależne to, jak brzmi dana melodia – może być smutna, a rozweselać i na odwrót. Wszystko zależy od woli Poli. Może służyć również by podbudować morale, oczyścić umysły, uspokoić narwanego dresa czy też wzmocnić nanokadabrowe enpisy.    
Limity: Efekt zaklęcia utrzymuje się trzy posty, dwa posty przerwy.

Nazwa: Zaczarowany fortepian
Typ: Hybryda enpisa i egidy
Wygląd: Po użyciu zaklęcia pojawia się w powietrzu fortepian lub sama klawiatura. Są półprzezroczyste.
Funkcja: Zaklęcia ma dwie funkcje. Pierwszą z nich jest to, że w plener fortepianu ze sobą nie zabierzesz… chyba, że operujesz magią i dzięki niej jesteś sobie ten instrument wyczarować – w zależności od potrzeb może być to pełnowymiarowy instrument, przy którym siada jak przy tradycyjnym, bądź też sama klawiatura. W pierwszym przypadku dźwięki są najlepiej oddawane – niemalże identycznie jak prawdziwy fortepian, laik tego nie usłyszy. Wadą jednak jest brak mobilności. Raz postawiony, będzie stał w danym miejscu tak długo, aż nie skończy się czar. Jeżeli postanowi stworzyć samą klawiaturę, to dźwiękowi jest bliżej do… keyboarda, który próbuje udawać fortepian. Klawiatura jest za to mobilna. To zaklęcie jest swego rodzaju enpisem, więc jeżeli Poliana chce, to instrument zaczyna sam grać. Gdy zaś wypowie słowa ku pokrzepieniu serc jest wytwarzana egida o kształcie kopuły i średnicy trzech metrów, gdzie środkiem zawsze jest fortepian. Bariera jest odporna na ataki fizyczne i magiczne, żaden czarny się przez nie przedostanie. Łączy się z innymi zaklęciami.
Limity: Fortepian istnieje przez maksymalnie pięć postów. Egida zaś przez trzy. Po zniknięciu instrumentu dezaktywuje się również i bariera, nawet jeśli jej czas trwania jeszcze się nie skończył. Fortepian może wytworzyć raz na cztery posty, zaś egidy użyć maksymalnie trzy razy w trakcie sesji.

Nazwa: Cannot ZigZag
Typ: Zaklęcie osobiste
Wygląd: Niewidoczne gołym okiem, widać tylko efekt jaki powoduje.
Funkcja: Kojarzycie eksperyment, w którym to sprawdza się czy głośnik o odpowiedniej mocy jest w stanie zgasić płomień świeczki? Na pewno tak. Polega on na tym, że głośnik wytwarza falę dźwiękową, pod której drganiami płomień gaśnie. Te zaklęcie działa na bardzo podobnej zasadzie. Po wykrzyczeniu fus ro dah jest wytwarzana fala, podkręcona przez magię, przez co ta nie tylko jest w stanie zagasić ogień – ma taką siłę, że bez problemu odepchnie człowieka, jegra czy nawet grafa. Siła uderzenia odrzuca na odległość nawet do trzech metrów – w zależności od wagi osobnika, który ląduje, chcąc nie chcąc, na plecach. Chyba, że napotka jakąś przeszkodę (w postaci np. muru). Wtedy jest to jeszcze bardziej bolesne…
Limity: Wytwarzana przez Polianę fala ma pół metra szerokości i może biec tylko po linii prostej, w stronę, w którą Pola jest zwrócona twarzą. Można użyć raz na dwa posty.

Nazwa: Tańcz, jak ci zagram
Typ: Zaklęcie osobiste
Wygląd: Wyglądu samego brak, ofiara słyszy w swoim umyśle melodię.
Funkcja: Przy pomocy dowolnego dźwięku – gwizdania, klaskania, nucenia itp. – jest w stanie wprowadzić dowolną istotę w stan hipnozy. Proces ten trwa dwa posty. Podczas pierwszego posta ofiara czuje się bardzo senna, jest podatna na sugestie ze strony Poliany, ale nadal ma na tyle wolnej woli, żeby móc się im oprzeć. W kolejnym zaklęcie działa z pełną siłą. Wtedy Pola ma pełną kontrolę nad daną osobą, może wydawać jej rozkazy, które są bezwzględnie wykonywane. Osoba pod wpływem zaklęcia nie ma pojęcia, co się z nią dzieje. Po przebudzeniu się ma po prostu dziurę w pamięci, co się z nią działo przez ostatnie chwile.
Limity: Przez te pierwsze dwa posty wprowadzania w stan hipnozy, melodia nie może zostać przerwana – jeśli tak się stanie, czar po prostu pryska. Podczas trwania hipnozy Pola musi mieć kontakt wzrokowy ze zniewolonym. Nie może rozkazać kontrolowanej osobie zabić siebie bądź kogoś innego, robić rzeczy niezgodnymi z prawami natury. Nie ma jednak problemu z kazaniem mówienia rzeczy wbrew np. swoim przekonaniom (o ile zniewolony ma zdolność mowy). Może kazać tańczyć dresom z Pragi niczym prima balerina itp. Hipnoza trwa trzy posty. Osoba pod jej kontrolą może rzuć kostką na jej przełamanie. K20, od 16 w górę to sukces.

Nazwa: Siostrzana fuzja
Typ: Zaklęcie osobiste
Wygląd: To zależy.
Funkcja: By zaklęcie zostało aktywowane dziewczyny muszą wykonać kilka ruchów mające na celu stworzenia fuzji. Jednakże, w przeciwieństwie do postaci z Dragon Balla, dziewczęta nie stają się jedną osobą, aczkolwiek nie fizycznie. Łączą się duchowo, dzięki czemu są w stanie porozumiewać się ze sobą bez słów, doskonale wiedzą, co zamierza zrobić druga. Znają swoje myśli, odczuwają wzajemnie swoje emocje. Jednakże nie to w tym zaklęciu jest najważniejsze. Podczas jego trwania, Poliana jest w stanie korzystać z mocy Lorety i na odwrót, na takim samym poziomie, jak siostra. Taka więź pomiędzy bliźniaczkami, tylko nieco… podrasowana przez magię.
Limity: Zaklęcie ma swoje wady… Dziewczyny czują dosłownie to samo, a to oznacza, że na przykład, jeśli jedną boli głowa, to druga będzie również to odczuwać. Załóżmy, że Poliana zostanie ranna. Wtedy Loreta, będąc z nią połączona, również cierpi z tego powodu, jednakże tylko psychicznie, rana nie pojawia się na ciele Loli. Fuzja trwa przecz cztery posty i pochłania dosyć sporo energii. Zaklęcie może być użyte maksymalnie dwa razy na sesję.

Umiejętności

Jest wybitną pianistką. Gra od czwartego roku życia, wiele godzin poświęciła, ojciec zapewne wydał fortunę na prywatnych nauczycieli, żeby doszła do tego momentu, w którym jest aktualnie. Ma dwadzieścia trzy lata i jest jedną z najbardziej znanych pianistek w kraju (choć biorąc pod uwagę liczbę muzyków w Polsce to nie jest jakieś wybitne osiągnięcie...). Oprócz tego gra jeszcze na skrzypcach - podstawy poznała jeszcze w szkole muzycznej, zaś po poznaniu pewnego skrzypka i pójściu na studia, wróciła do bardziej intensywnej gry i od pięciu lat ćwiczy bez przerwy.
Ma ogromną wiedzę dotyczącą muzyki - chodzi zarówno o kompozycję, jak i historię. Z pamięci, w środku nocy wyrecytuje w którym roku Chopin napisał Mazurka f-moll. Wymieni daty urodzenia i śmierci najwybitniejszych kompozytorów, a budowa fortepianu czy pianina nie jest dla niej żadną tajemnicą. To wszystko dzięki studiom. Aktualnie rozpoczęła pierwszy rok doktoratu na kierunku instrumentalistki i kompozycji.
Ma słuch absolutny. Zapamiętuje każdy dźwięk i jest w stanie go odwzorować z pamięci. Jest to również bardzo przydatna umiejętność podczas strojenia instrumentów.
Posiada prawo jazdy kategorii K. Teoria zdana za pierwszym, praktyka za trzecim razem. Aczkolwiek rzadko jeździ konno.
Posługuje się językiem angielskim oraz elfickim. Uparła się, żeby ojciec jej go nauczył, no a przecież tatuś kochanej córeczce nie odmówi, prawda?


Słabości

Jest kompletnie bezbronna pod względem fizycznym. Gdyby ktoś ją napadł na ulicy to by nie byłaby w stanie sobie z oprawcą poradzić, czy nawet mu uciec.
Podobno każdy artysta ma w trakcie swojego życia różne etapy - przez pewien czas tworzy rzeczy wesołe, kolorowe, potem przychodzi chwila załamania, by oddać się żałobie w życiu jak i w sztuce. Poliana nie jest w tym wypadku żadnym wyjątkiem. Problem polega na tym, że u niej te etapy są bardzo... płynne. Jednego dnia może tryskać radością, drugiego zaś przeżywać największą tragedię swojego życia.
Jest uczulona na truskawki.  

Historia

Śmiało można powiedzieć, że Poliana jest najmłodszą córką El-Galadów. Urodzona piętnaście minut po siostrze, jako ta mniejsza i słabsza bliźniaczka, która dostała też na starcie od lekarzy mniej punktów… Mimo wszystko, koniec końców wyrosła na zdrową dziewczynę. Aczkolwiek brak siły i mizerność postury w porównaniu do siostry pozostała niezmienna.
Miłością do muzyki zaraziła ją babcia. To ta pokazała jej pianino i również ona zachęciła jej rodziców do tego, by wysłali ją na prywatne lekcje, bo „ma talent dziewczyna”. Przygoda z klawiszami zaczęła się w wieku mniej więcej czterech lat. Godziny ćwiczeń, wałkowania jednej melodii i zapewne nie raz, nie dwa doprowadzała domowników do białej gorączki. No ale jakoś to znosili. Bo nauczyciel mówił, że zdolna, bo jakieś pierwsze sukcesy były na koncie…

Poliana, mimo że z wyglądu niczym kopia swojej siostry, to z charakteru zupełnie inne. To Pola była tą grzeczną i ułożoną córką, która słuchała się, wykonywała potulnie każdą prośbę i nie sprawiała większych problemów wychowawczych. Uczyła się dobrze – choć nie można powiedzieć, że z każdego przedmiotu była wybitna. Nauka gry na fortepianie pochłaniała tyle czasu, że musiała czasem wybierać, na jaki sprawdzian się nauczyć, a na jaki nie. Z muzyką od początku wiązała swoją przyszłość – choć zapewne hetman i jego żona mieli nadzieję, że jednak „zmądrzeje” i pójdzie na bardziej opłacalne studia. Pola się jednak uparła – dzień w dzień spędzała nawet po pięć godzin przy fortepianie, jeszcze bardziej doskonaląc swoją technikę.

Nigdy nie była za specjalnie towarzyską osobą – chłopaka nie miała (zapewne byli przerażeni wizją posiadania teścia – hetmana), przyjaciół jakoś specjalnie też nie. Trzymała się zwykle na uboczu, bo jakoś tak jej to bardziej pasowało. Dopiero na studiach – muzycznych, w tym temacie się akurat uparła i nie dała rodzicom się przekonać – postanowiła się trochę otworzyć. Nawet udało się jej zaprzyjaźnić z jednym takim bananowym dzieckiem zwanym przez nią pieszczotliwie Adasiem. Ta przyjaźń rodziła się w okropnych bólach – ze strony chłopaka – ale mimo wszystko Pola sobie ją ceni. I nawet ojciec Adama lubi, mimo że oficerem Wojska Polskiego to on nie jest.

Po skończonych studiach magisterskich (obronionych na piątkę!) postanowiła kontynuować swoją przygodę akademicką i rozpoczęła studia doktoranckie.

Ciekawostki

Ćwiczy średnio cztery godziny dziennie, albo na uczelni, albo w domu, zależy od dnia. Czasami potrafi cały dzień nie odchodzić od fortepianu, co zapewne doprowadza domowników do szewskiej pasji...
Największym marzeniem Poli jest dożyć momentu, w którym ponownie odbędzie się Konkurs Chopinowski. Bierze udział w konkursach pianistycznych w kraju, jednakże to wszystko jest raczej minimalistyczne i średnio ją satysfakcjonuje.
Nie potrafi zwinąć języka w rurkę.
Jej ulubionym miejscem w Warszawie są Łazienki. Gdy ma trochę wolnego, zawsze się tam wybiera by się natchnąć.
Ma na swoim koncie kilka autorskich utworów. Kto wie, może kiedyś będą znane na całym świecie?
Na osiemnaste urodziny tatuś kupił jej fortepian z klawiaturą z kości słoniowej, który został wyprodukowany na początku ubiegłego wieku. Do dziś nie chce się przyznać, skąd go wytrzasnął.

Bolesław VI Arr'Rith
Bolesław VI Arr'Rith
Poliana El-Galad Empty

PisanieTemat: Re: Poliana El-Galad   Poliana El-Galad EmptyPon Sie 12, 2019 10:14 pm

Szanowna Poliano!
Twoje podanie o przyjęcie postaci zostało rozpatrzone pozytywnie. Otrzymujesz na start breloczek w kształcie fortepianu - co prawda nie ma żadnych właściwości poza byciem uroczym, ale za to jest od samego króla. Życzę udanej gry!

Król Polski Bolesław VI Arr'Rith

 
Poliana El-Galad
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: