Szybkie Menu

Przez żołądek do serca
Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyNie Cze 09, 2019 8:47 pm

Han’lynn i Janusz powoli przespacerowali się przez garnizon, skupiając na sobie zapewne wzrok niejednego człowieka, dokładając kolejną gorącą ploteczkę, od których ostatnio w Korniejewie huczało. Najpierw Cichocki sobie przyprowadził jakąś małolatę z Zony, a teraz obracał podporucznik Zapolską. Do tego dochodziła dziwna relacja między major Wilczyńską a synem samego hetmana… Nie było chyba osoby w całym garnizonie, która o tym nie słyszała. No cóż, bywa.
W końcu dotarli do Matyldy. Janusz na chwilę puścił ramię Hani, by przepuścić ją w drzwiach. Następnie usadowił ją na ławce i po konsultacji poszedł zamówić te pierogi. Dla siebie ruskie ze skwarkami, a jakże, dla Hani zaś ze szpinakiem i cebulką. Janusz zapewne nie rozumiał zamiłowania Hanki do tego zielska, no ale podobno o gustach się nie dyskutuje. Przyniósł zapewne do tego kompocik – na alkohol zapewne przyjdzie czas i wrócił do Hani.
Młoda chyba będzie przechodzić kwarantannę, hm? – zapytała, wbrew pozorom, nie bez powodu. W jej głowie rodził się pewien plan. Bardzo nieregulaminowy plan, trzeba dodać.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyPon Cze 10, 2019 5:42 pm

Dotarli, Hanię usadził przy stole, poszedł zamówić - z kompotem powrócił. Sam zajął miejsce naprzeciwko i potarł powoli brodę.
- Mhm. Na wszelki wypadek, no jakby nie patrzeć, to długo sama tam biegała. Boją się epidemii fagowej wszawicy czy jaka cholera - westchnął po tym ciężko i głową powoli pokręcił, nie wywęszył żadnego postępu, wydawało mu się, że to zwykłe pytanie bez drugiego dna. - Jestem tu uziemiony jak na razie.
No jesteś, jak diabli, na całe szczęście nie sam i masz kogo pomęczyć. Zresztą, nawet gdyby Zapolskiej nie było, to znalazłby sobie ostatecznie jakieś inne zajęcie. Jak ogrywanie smarkatych szeregowych w karty albo, wręcz przeciwnie, grałby z oficerami i tyle by było z całego żołdu.
Napił się kompociku, poprawił na kanapie.
Niczego nie wiedział o planach, lecz tym razem - było to pewne - obejdzie się bez smyrania stópką po łydce czy wymykaniu się do łazienki, żeby rozpiąć zalotnie guziki sukienki, włosy rozpuścić i makijaż poprawić.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyPon Cze 10, 2019 6:48 pm

Han’lynn przytaknęła głową. Tak jak się spodziewała – pracowała w szpitalu polowym dosyć długo i doskonale wiedziała, że takie przypadki jak Lena powinno się co najmniej dwie dobry trzymać w izolatce, żeby się upewnić, czy nie zarazi pół garnizonu chociażby fagową wszawicą. Wszelkie środki bezpieczeństwa musiały być zachowane.
Znając Ciebie, zapewne dopilnujesz, żeby mnie nikt nie dopuścił do żadnego pacjenta… więc tak jakby też jestem trochę uziemiona. Zanudzimy się na śmierć – Westchnęła ciężko, niemalże teatralnie. – Chyba, że nawzajem sobie potowarzyszymy w tym czekaniu, szybciej minie. – Ot, luźna propozycja. Aczkolwiek Han’lynn była niemalże pewna, że Januszowi dosłownie to samo chodziło po głowie.
Hania również napiła się kompotu.
Głupi kompot, a jak cieszy – powiedziała, uśmiechając się. No cóż, po tych kilku dniach spędzonych w Zonie na sucharach, chlebie w puszce i mięsnych konserwach, których nienawidziła z całego serca, człowiek zawsze zaczynał doceniać domowe jedzenie. I takie drobne rzeczy.
Matylda w końcu przyszła z ich zamówieniem i położyła przed nimi pierogi. Na sam widok Hani zaświeciły się oczy. Wzięła z koszyczka sztućce, ukroiła kawałek, by wziąć pierwszy kęs. No i znalazła się w niebie – królik z Zapiecka był też pyszny, ale w tym momencie półelfka doceniała tę prostotę o wiele bardziej niż wymyślne dania.
Masz jakieś plany na wieczór? – zapytała, spoglądając na Janusza.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyWto Cze 11, 2019 11:15 pm

Parsknął - nadal z rozbawionym uśmieszkiem czającym się gdzieś w kąciku ust - i splótł przed sobą palce na stole, wspierając się o blat przedramionami.
- Ktoś musi tego dopilnować, dobra? - oznajmił to tak, jakby to była rzecz najjaśniejsza pod całym słońcem. Przecież to wcale nie tak, że to planował właśnie robić w czasie oczekiwania na Lenkę, no ale... no to właśnie. Han'lynn potrafiła doskonale zapominać o sobie w nawale pracy, więc potrzebowała kogoś, kto jej przypomni - lub po prostu dopilnuje - aby się nadmiernie nie przemęczała i nagminnie jej przypomni, że jest, mimo wszystko, tylko człowiekiem i też potrzebuje chwili odpoczynku.
Zwłaszcza gdy była ranna. No kurwa mać.
Czy miał plany... Janek wzruszył ramionami.
- Chciałem ogrywać chłopaków w kantynie w pokera.
Prosto z mostu. Jak zawsze zresztą.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyWto Cze 11, 2019 11:27 pm

Han’lynn wzięła kolejny kęs pierożka, jak gdyby nigdy nic, spoglądając na Janka. No oczywiście, że ktoś musiał, bo ona sama o siebie nie zadba. Przecież wiedział. Na randce numer dwa mu się nawet zwierzyła, że rzadko kiedy myśli o sobie, że zapomina się i nie raz, nie dwa pracowała ponad swoje siły i możliwości, co odbijało się, mimo wszystko, na jej zdrowiu.
No tak. Przecież powiedziałeś, że pomyślisz o mnie za mnie – powiedziała, wracając pamięcią do tamtego wieczora, który zapewne spędziliby bardzo miło, gdyby nie tamto wezwanie. No i w sumie ona też mu coś wtedy obiecała. Że to dokończą. A ona słów na wiatr przecież nie rzuca.
Od razu tam ranna, kawałek mięcha w nodze miała oderwane, wielkie halo. Magia robiła już swoje i tkanki zaczynały powoli się zrastać, więc to kwestia kilku dni i będzie w pełni sprawna. Zostanie zapewne obrzydliwa blizna, która w przyszłości być może będzie o sobie przypominać w najmniej odpowiednich momentach. To się jednak wytnie.
Ach… Bo chciałam proponować wspólne picie procentów, tak na dobry sen, ale skoro idziesz ogrywać chłopaków, to okej – powiedział z teatralnie smutną minką.
Hania oparła podbródek o dłoń, spoglądając cały czas – jakże smutnym wzrokiem – na Janusza. I chcąc nie chcąc, w tym przypadku tylko jedna odpowiedź na te zdanie była prawidłowa.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptySro Cze 12, 2019 8:58 pm

- O, Hania, jeszcze cię nauczę częściowego egoizmu, nic się nie bój - odparł lekko. Bo miał na myśli taki naprawdę maluśki egocentryzm. Minimalny. Taki w granicach przyjmowanej społecznie normy. Żeby raz na jakiś czas odpuściła sobie nawał pracy, wróciła wcześniej do domu, skoczyła do kosmetyczki czy co tam te kobiety robiły w wolnym czasie, cholera jedna je tak naprawdę wiedziała. Małymi krokami do celu.
Priorytetem było zmuszenie jej do krótkiej rekonwalescencji i nie nadwyrężania nogi. To będzie pierwszy sukces.
Procentów? Skrzywił się trochę i wziął w łąpsko kompocik, by się go grzecznie napić.
- Nah, dzisiaj nie. Wypiłbym dwa kieliszki wina i spałbym pod stołem, muszę po tych spacerach odpocząć. - Ale! Nie mógł być przecież obojętny na to piękne i smutne spojrzenie, które mu przecież posłała. Patrz, Cichocki, łamiesz pokerem serduszko nadobnej niewieście, jak możesz być tak bezduszny. - Twoje towarzystwo byłoby wielką przyjemnością i doskonałą kartą przetargową. Totalnie nie mogliby się skupić.
A jakże.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptySro Cze 12, 2019 9:14 pm

Hania. Dawno nikt jej tak nie nazwał. Zawsze wszyscy się zwracali do niej albo pełnym imieniem, albo mówili per pani porucznik. Zwykle się zwracał tak do niej ojciec, który mówił też tak w ten sposób jej matkę. Trzeba przyznać, że zrobiło się jej miło i jakoś tak ciepło na serduszku. Janek nawet nie wiedział, jak bardzo zaplusował u niej tą drobną rzeczą.
To brzmi, jakbyś miał już jakiś plan z tym związany – powiedziała z ciekawością. Zdrowy egoizm. To było coś, czego zdecydowanie jej brakowało i musiała się nauczyć myśleć też o sobie, a nie tylko o innych.
Janusz będzie musiał spędzać przy niej każdą wolną chwilę, jeżeli chciał być pewny, że ta nie pójdzie znowu do szpitala i nie zacznie tam pracować, nie bacząc na to, że w ten sposób narażała się na kolejny opierdziel ze strony Cichockiego. To chyba nie świadczyło zbyt dobrze.
Kolejne słowa były dla Hanki okropnie wielkim zawodem. Tu nie chodziło o wspólne picie procentów, ale po prostu o spędzenie czasu we dwójkę.
Szkoda – mruknęła, tym razem już nie z teatralnym zawodem w głosie. Upiła łyk swojego kompociku, a następnie wzięła ostatni kęs pierożków.
Miała mu służyć za tajną broń podczas ogrywania jakiś chłystków w pokera? Parsknęła śmiechem.
Niby jak miałabym odwracać ich uwagę? Mam im kolano pokazać? – zapytała, unosząc jedną brew do góry. – Plus nie boisz się, że Ty też nie będziesz się mógł skupić? – To już powiedziała znacznie ciszej, nachylając się nad stołem i opierając podbródek o dłoń. Uśmiechnęła się do Janka zupełnie niewinnie, a duże, błękitne oczy Zapolskiej niemal od razu się rozchmurzyły.
Niesforny kosmyk włosów, który uwolnił się spod upięcia, opadł na oko Han'lynn.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptySro Cze 12, 2019 11:28 pm

A tak jakoś mu się powiedziało, zupełnie przy tym bezmyślnie. Nigdy wcześniej tego nie użył - znaczy się na głos, bo w myślach jednak robił to na tyle często, by i przez usta przeszło kompletnie bezproblemowo. Ale Janusz często tak robił - mówił bez namysłu, co mu tam do głowy wpadło czy urodziło. Zawsze bezwstydnie, zawsze bezpośrednio, bo w tańcu to on pierdolić się zdecydowanie nie potrafił.
Prosto z mostu, prosto do celu. Doskonałe życiowe podejście, proszę państwa, gdyby ktokolwiek go o to pytał, to polecałby serdecznie każdemu.
- Jasne. Pokaże ci, czym jest zdrowe lenistwo. - Istniało w ogóle takie? - Małymi krokami, bo się przestraszysz i spłoszysz. Najpierw dłuższa o pięć minut przerwa, później dodanie kolejnej, aż bum. Nawet się nie obejrzysz, aż będziesz pływać łódką na Mazurach.
I tak nie miał żadnego zajęcia, Geografowi to mało kto mógł kazać robić cokolwiek. Musiał jedynie dostarczyć wszystkie materiały zebrane w Zonie i okolicach do Warszawy, zadbać o nie i ich bezpieczeństwo - a w całym garnizonie zapewne nie znalazłby się nawet jeden, który odważyłby się grzebać w rzeczach któregokolwiek z geografów królewskich.
Bo po prostu, kurwa, no nie.
- Żartujesz? Rzucisz jednemu takie zniewalające spojrzenie i zapomni, co trzyma w dłoni. - Absolutna pewność w głosie, a jakże. I sam nachylił się nad stolikiem, również zniżył głos przy następnych słowach. - Ani trochę.
A dłoń jakoś sama - no, słowo, on jej nie wyciągnął, broń Boże - powędrowała ku temu pojedynczemu kosmykowi. Odgarnął go, za ucho pannie Zapolskiej założył, jeszcze bezczelnie absolutnie kciukiem przejeżdżając jej po policzku.
Tak nie wolno postępować z narzeczonymi innych poruczników, Cichocki.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptySro Cze 12, 2019 11:47 pm

Mogło się to wydawać wręcz głupie, ale Hankę naprawdę cieszył fakt, że Janek nazwał ja tak, a nie inaczej. Ileż razy ona w życiu nasłuchała się tych wszystkich pani porucznik czy panno Han’lynn. A tu teraz, siedziała sobie na pierożkach z Jankiem – nie Januszem czy Cichockim – i ten, jak gdyby nigdy nic nazywa ją Hanią. To po prostu było miłe… a to, że zrobił to nieumyślnie to już nieważne. Grunt, że sprawił kobiecie w jakiś tam sposób przyjemność.
Bez przesady. Czasami chodzę na urlop. – To, że jest to urlop przymusowy, z którego i tak wraca szybciej niż było to w zamiarach to zupełnie inna sprawa. Przecież wtedy, po Sulejewie, wysłali ich obojga na takie wolne i nie licząc tego jednego felernego wieczora, to resztę miesiąca miała wolny, więc musiała ten czas jakoś spożytkować. Pewnie siedziała nad maszyną, uczyła się szyć… a może i z Jankiem pojechali na tę przejażdżkę konno, na którą się umawiali? – Na przykład po powrocie z Korniejewa mam dwa tygodnie wolnego. I na tydzień jadę nad morze. – I tu, wbrew pozorom, w celach naprawdę rekreacyjnych.
Ona zapewne też nie będzie miała zbyt wiele do roboty – chodziło o to, że mimo wszystko nie bardzo miała jak, niezależnie od własnych chęci. Po tych kilku godzinach spędzonych w szpitalu noga dokuczała jej nieziemsko. A teraz jeszcze pojawił się Cichocki, który dopilnuje, żeby się nie przemęczała.
No dobra. Ale dzielimy się zyskiem! – No bo przecież nie będzie robić za darmo, też musiała coś z tego mieć.
To ci niesforny kosmyk włosów postanowił bezczelnie zasłonić Hani wizję na świat. I tu pojawia się bohater Janusz Cichocki, geograf królewski, który po raz kolejny ratuje Zapolską z opresji.
Jak zwykle na straży – powiedziała, uśmiechając się do Janka. Nie pozwoliła mu zabrać dłoni ze swojej twarzy – położyła swoją własną na jego. Była nieco chłodna w dotyku, jednakże delikatna niczym jedwab. I tak śmiesznie mała przy Jankowej.
Tak się nie zachowują narzeczone, panno Zapolska.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyCzw Cze 13, 2019 12:03 am

- Mhm, przymusowy się nie liczy. - Przygarniał kocioł garnkowi, też coś. Sam powinien czasami z własnej woli wybrać się na jakieś wakacje, ale... ale po co? Jemu wystarczyły dwa tygodnie w spokojnej Warszawie, a już zaczynało go nosić. Brakowało mu tej adrenaliny, tej swojej WIELKIEJ misji i tak dalej. Lubił szlajać się po Zonie, lubił mieć tylko niebo nad głową. - I tak raczej nie popływasz. - W tym miejscu znacząco spojrzał - przez stolik, oczywiście - na tę nieszczęsną nogę.
Czternaście dni rekonwalescencji i ładowania baterii było wystarczające - problem polegał na tym, że zazwyczaj i tak musiał czekać trochę dłużej na następną wycieczkę. Tak to już było, że człowiek się przyzwyczajał.
O, tak.
- Inna opcja nie wchodzi w grę. - Toż to byłby wtedy wyzysk. A czy sam nie mówił, że czasami trzeba zastopować ten pociąg wolontariatu?
Oto i on, wielki bohater narodu i małoformatowy bohater codzienności, Janusz Cichocki we własnej osobie. Tym razem jednak nie musiał wyłaniać się z miejsc kompletnie nieprzewidywalnych, wystarczyło wyciągnąć dłoń - która i tak utknęła w absolutnie żelaznym uścisku, zamknięta pod paluszkami z porcelany.
- Zawsze do usług - wspaniała obietnica. Jaka urocza scena, aż brakowało Saszki wychodzącego spod stołu czy nagłej wiadomości, że któreś z nich jest natychmiast niezbędne gdzie indziej.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyCzw Cze 13, 2019 12:18 am

Ten nie jest przymusowy – powiedziała, całkiem szczerze. Sama sobie te dwa tygodnie zaplanowała, obiecując sobie, że chociażby się paliło, chuj na chuju strzelał, to ona nie wraca z urlopu. Oczywiście to nie była prawda, ale mieć nadzieję zawsze warto. – Popływam. Za kilka dni będzie okej. Od czego jest magia, hm? – Uleczenia totalnego nie mogła na sobie użyć, ale błogosławione dłonie raz po raz, z każdą kolejną „sesją” odbudowywały kolejne tkanki. To było miłe, że się martwił, ale w tej kwestii nie musiał się aż tak przejmować. Nogę będzie miała jak nową. Prawie.
Zawsze wracając do Warszawy Han’lynn miała poczucie, że „no w końcu cywilizacja” – przez kilka pierwszych dni przyzwyczajało się do szarej rzeczywistości, jedząc prawdziwe masło i świeże warzywa, jajka prosto ze wsi, a nie to, co podawali w wojsku. Potem się przywykało i znowu ciągnęło na front – i tak w kółko.
Tylko wiesz, moje usługi tanie nie są. Jaką proponujesz stawkę? – zapytała, uśmiechając się zawadiacko do Janka. Niech sobie nie myśli, że będzie zagadywać chłopaków za jakieś marne dziesięć czy dwadzieścia procent.
Jakby miała tak przeanalizować wszystkie swoje spotkania z Jankiem, to by wyszło, że nie od początku było tak kolorowo jak teraz. Kto by się spodziewał, że kiedyś porucznik Zapolska, która zaraz po powrocie z Stojaniewic tak hardo odmówiła porucznikowi Cichockiemu wspólnego wieczorka będzie wpatrzona w niego jak w obrazek? Zapewne niejeden człowiek się zastanawiał, co ona w nim zobaczyła.
Hania również głęboko się nad tym zastanawiała. Przez chwilę, a potem doszła do wniosku, że nie ma sensu nad tym się rozwodzić, tylko po prostu cieszyć się chwilą.
Czy w zakresie Twoich usług znajduje się odganianie złych snów? – zapytała szeptem, wciąż patrząc Jankowi w oczy.
Zdecydowanie uroczy obrazek. I nie wiedzieć czemu, Hania miała przeczucie, że zaraz coś się stanie, co im przerwie. Jak zawsze.
Miała jednak wielką nadzieję, że się myliła.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyCzw Cze 13, 2019 9:30 pm

- Nie wierzę. Nie ma opcji, że sama sobie wzięłaś, El-Galad ci kazał, na bank - parsknął ze śmiechem, patrząc na Hanuszkę z powątpiewaniem. No bo jak to tak. Że niby sama chciała iść na urlop? Bez płaczu i narzekania, że ona to nie chce, bo tam ludzie umierają i giną? Że gdzieś tam jakaś biedna duszyczka potrzebuje jej pomocy właśnie? - No tak. - Ciężkie westchnienie. I, uwaga, Janusz podniósł dłoń do swojej twarzy i dotknął dłonią nosa. - Nadal prosty. Nadal nie mogę się przyzwyczaić.
Bo przecież oddychanie takim to zupełnie co innego.
Hm. Jaką stawkę mógł proponować? Nawet nie udawał, że się jakkolwiek na tym zastanawia.
- Myślę, że dogadamy się co do indywidualnego rozliczenia.
Czyli żadnych danych, żadnych umów, wszystko dopiero po fakcie, gdyby faktycznie przyszło im liczyć jakiekolwiek zyski ze zdzierania z biednych chłopaków żołdu.
Sam nie pomyślałby jeszcze jakiś czas wcześniej, że będzie tak po prostu sobie siedział z porucznik Zapolską, absolutnie bezczelnie z nią flirtując. Na pewno nie po tym, jak został tak gładko i lekko... no, spławiony po ich pierwszym spotkaniu. Później po prostu jakoś tak wyszło, znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. I tak już na okrągło, miał tendencję do wyłaniania się pozornie znikąd, gdy nadchodziła właściwa ku temu pora. Jak gdyby nigdy nic, bo akurat przechodził.
To się zdarzało, prawda?
- Nie jestem pewien, chcesz sprawdzić? - rzucił zaczepnie.
I nic im nie przerywało.
Nadal.
Co za anomalia!

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyCzw Cze 13, 2019 9:52 pm

Jesteś człowiekiem małej wiary. Sama, osobiście, złożyłam wniosek. Chce pojechać do Gdańska, do taty i mamy – Oczywiście chodziło o ich grób. Ojciec Han'lynn nie bez powodu został tam pochowany. Od zawsze kochał morze, stamtąd pochodził i to były jego korzenie. Tam poznał ukochaną żonę, koło której został pochowany. Zapewne tego by sobie życzył. – To, że tutaj jestem to sprawka El-Galada. Jego syn był na misji w Zonie. Miałam za zadanie dopilnować, żeby każdy kadet wrócił cały i zdrowy. Bez wyjątku. Nie muszę Ci chyba tłumaczyć, o co mu chodziło – powiedziała, wywracając oczami. Teraz podchodziła do tego nieco luźniej, ale wtedy była zestresowana okropnie. Wciąż pamiętała moment, gdy dostała pełną listę uczestników zwiadu. – Pewnie długo taki nie będzie, znając życie. – Nawet nie wiedziała, jak bardzo się w tym nie myliła.
Indywidualne rozliczenie brzmiało bardzo kusząco. I dwuznacznie. Co ten Janek robił z grzeczną i niewinną Zapolską, że ta zaczęła myśleć w takich kategoriach? Będzie musiała się wyspowiadać i to srogo.
Brzmi rozsądnie – powiedziała, uśmiechając się do Cichockiego. – Wchodzę w to. – Na razie nie ma co dzielić skóry na trzech, skoro nie mieli nawet złotówki, ale wszystko przyjdzie z czasem. Kto powiedział, że Hania musiała dostać fizyczną gotówkę. Wypad na romantyczną kolację, gdy będą już w Warszawie, też był całkiem kuszącą opcją.
Jak to śpiewał pewien wieszcz w pierwszej połowie XXI wieku, że los czasem pogrywa z ludźmi w pokera, czasem daje, czasem zabiera, jednak trzeba biec za swoim szczęściem. A i cuda się stają, marzenia się spełniają – koniec końców los jest przekorny, więc może i nową miłość da? Na początku nie wyszło, ale potem ciąg zdarzeń – oczywiście przypadkowych – sprawił, że właśnie siedzieli tutaj, u Matyldy w Korniejewie, nie przejmując się innymi gośćmi lokalu, którzy ukradkiem na nich patrzyli.
Spróbować nie zaszkodzi… plus obiecałam Ci pewnego wieczoru, że coś dokończymy, prawda? – „Mała” aluzja. Hanka przygryzła wargę, uśmiechając się przy tym do Janka. Na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec, ale mimo wszystko nie odwróciła wzroku. Tak cudownie było czuć dotyk Janka na swojej twarzy… ale ona chciała więcej. – To idziemy? – Pytanie gdzie? Do kantyny ogrywać chłopaków z żołdu, czy może do kwatery odganiać koszmary?

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyPią Cze 14, 2019 12:34 am

- Nadal trudno mi w to ot tak sobie uwierzyć, na słowo. Może się uda, gdy wyślesz mi pocztówkę - zaśmieszkował, oczywiście. Musiał. Śmieszkowanie było stanem dla Cichockiego tak naturalnym, że nie sposób było wyobrazić sobie go zapewne w innej odsłonie. Poważnej na przykład. Rozgniewanej. A broń Boże w jakiś sposób zasmuconej. Niektórzy ludzie twierdzili, że Janusz jest zwyczajnie absolutnie pozbawiony podobnych uczuć - podczas gdy on twardo temu wszystkiemu nie protestował i dziarsko udawał, że nie odczuwa niczego innego niż gnicie ze śmiechu.
Bo tak jakoś było łatwiej. Wesele. To drugie na pewno.
- A, no tak, El-Galad i te jego urocze aluzje, skądś to znam - zaśmiał się w tym miejscu absolutnie szczerze.
Był w stanie sobie wyobrazić, jak Han'lynn stoi tuż przed hetmanem, a ten bez mrugnięcia okiem oznajmia jej, że ma zadbać o bezpieczeństwo kadetów. Bez żadnych konkretów, bez wytłumaczenia, o co dokładnie mu chodzi - jego spojrzenie zapewne musiało powiedzieć jej już absolutnie wszystko. Że choćby włos chłopcu z głowy spadł, to może być pociągana do odpowiedzialności i to przez niego osobiście.
Oczywiście, że to była rozsądna propozycja - taka niewiele mówiąca. Jednoznacznie wieloznaczna, bo przecież nie precyzował ani trochę, o co mu chodzi. Dobili targu, można było iść i chłopaków zdzierać do gołych pleców.
W takich chwilach jak ta, w której się znaleźli, łatwo było zapomnieć o tym, co działo tuż za granicą. Wyrzucić na chwilę z myśli wojnę, własne przeżyte batalie. Nie myśleć o zabitych przez Czarnych przyjaciołach, rodzinie czy po prostu kolegów z jednostki. To wszystko się jakoś tak rozmywało.
Janek - w tamtym konkretnym momencie - nie myślał o niczym innym. Była tylko Hania, była jej miękka skóra, chłodne palce na jego dłoni. Jej uśmiech, delikatnie przygryziona warga. Te małe rzeczy wypełniały mu rzeczywistość.
- Dokąd?
Jak bardzo trzeba być Cichockim, żeby jednak dopytywać.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyPią Cze 14, 2019 12:53 am

Nie ma problemu. Wyślę. I przywiozę muszelki z plaży – obiecała. Skoro się wybierała na ten urlop, to zamierzała zebrać wszelkie dowody na to, że tam faktycznie była, żeby nikt przypadkiem nie oskarżył ją o to, że zamiast na urlopie siedziała w szpitalu polowym i składała biednych żołnierzy do kupy. Jeżeli chodzi o kwestię wiecznego śmieszkowania – to przez chwilę widziała go poważnego i nawet nieco zdenerwowanego, gdy dawał jej opierdol za to, że zamiast odpoczywać, to jeszcze pracuje. Nie trwało to może długo, ale jednak.
Nie byłabym w stanie z nim współpracować na co dzień. Współczuję – odpowiedziała całkiem szczerze. El-Galad pojawiał się w jej życiu sporadycznie, nie był jej bezpośrednim przełożonym mimo wszystko. I trzeba przyznać, że była mocno zdziwiona, że kazał Hani przyjść do jego gabinetu osobiście, zamiast kazać komuś przekazać rozkaz, jak to zwykle bywało. Potem wyszło, dlaczego tak a nie inaczej postąpił.
Dla Han’lynn nie istniał teraz żaden świat. Można powiedzieć, że do jej uszu nawet nie dolatywały strzępki rozmów prowadzonych przez osoby ze stolików obok. Liczył się tylko Janek, jego zawadiacki uśmiech i dłoń na jej policzku, który skrupulatnie był gładzony kciukiem. Nie myślała o tym, że raptem dzień wcześniej umarli towarzysze broni. Zapomniała o grafie, który wciąż był w Korniejewie. To nie miało znaczenia.
Słysząc pytanie o mało co nie westchnęła. Przecież słała mu tak oczywiste aluzje, co chciała z nim aktualnie robić, a jednak miał wątpliwości, czy wolała spędzić wieczór z nim sam na sam, albo ogrywać jakiś chłystków w pokera na kantynie.
Odgońmy trochę koszmarów, hm? – szepnęła, jeszcze bardziej się nachylając nad stołem. Między ich twarzami było raptem kilka centymetrów. Janek mógł czuć oddech Hani na swojej skórze. Słyszał nieco szybciej bijące serce. – I nie powiem, skorzystałabym z propozycji zaniesienia mnie. Noga trochę mi dokucza... – Oczywiście chodziło tylko o to, że ją bolała. O nic więcej. Słowo harcerza.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyCzw Lip 04, 2019 11:01 pm

Zaśmiał się cicho.
- Trzymam cię za słowo.
Bez namacalnych dowodów na bank by jej nie uwierzył, że była na jakichkolwiek wakacjach. Może jednak widok takiej własnoręcznie wypisanej pocztówki z pieczątką z Trójmiasta przekonałoby go, że panna Zapolska na urlopie wypoczynkowym to jednak nie aż tak absurdalna anomalia, która zakłóciłaby doszczętnie rzeczywistość.
A Janusz... cóż. Hania nie widziała go do końca poważnego. Nigdy w życiu nie usłyszała jeszcze, jak mógł brzmieć prawdziwie poważny Cichocki, lecz tym mógł pochwalić się mało który obywatel czy żołnierz Rzeczpospolitej. Takie rzeczy zdarzały się rzadko, koszmarnie rzadko, to były takie białe kruki czy inne krokodyle łzy.
Albo i chuj, może nawet miały w sobie coś z kwiatu paproci.
- Każdy tak myśli, na początku. Później człowiek jakoś się przyzwyczaja i nagle nie ma problemu. - Inaczej nie mógł podsumować współpracy z hetmanem. Na samym wstępie swojej wielkiej kariery geografa nie bardzo wiedział, jak powinien się przy hetmanie zachować. Jak zwracać. Co wypadało, co leżało już poza granicami. A teraz? A chuj, hulaj duszo, kompanii karnej nie ma.
Ale.
Byli teraz oboje - i Janek, i Hania - zamknięci pod swoją własną kopułą. Odgrodzeni od rzeczywistego świata. Szaroniebieskie oczy naprzeciw tych o barwie czystego błękitu, wpatrzone w siebie i niewidzącego niczego dalej.
Raz jeszcze przesunął miękko kciukiem po policzku, przymykając nieco oczy.
- Możemy spróbować.
I tyle, zanim zabrał dłoń. Nim tak bestialsko się od Hani odsunął i porzucił ją przy tym stoliku. Podniósł się ze swojego miejsca, obszedł dookoła stół i przystanął tuż obok półelfki. Może sekundę patrzył na nią z góry z rozbawieniem, nim faktycznie pochylił się z zamiarem wzięcia jej na ręce. Jedną ręką objął ją miękko w pasie, drugą wsunął tuż za kolanami.
- To jak, parostatkiem w piękny rejs? - rzucił, nim w ogóle się wyprostował. Dał Han'lynn tych kilka sekund, by mogła się przygotować do tego poderwania z miejsca, zarzucić mu rękę na kark czy tam jeszcze coś.
Zero problemów z samym aktem podniesienia. No prośba. Co to dla niego podnieść takie sześćdziesiąt kilogramów? Podniósł, wyprostował się.
- Moja jedna noga waży więcej niż ty.
Pełna powaga. Serio.

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyPon Lip 08, 2019 11:16 am

Prawdę powiedziawszy to nie miała zbyt wiele okazji do tego, by zobaczyć go poważnego. Mieli za sobą raptem kilka spotkań, każde kończyło się w raczej średnio udany sposób, więc na takie rarytasy zapewne przyjdzie jeszcze czas. Czasami sytuacja wymagała takiego podejścia. Han’lynn jednakże nie chciała go takim. A chociaż nie teraz. Lubiła tego Janka – lekkoducha, który zawadiackim uśmiechem sprawiał, że najgorsze mary odchodziły w niepamięć. Cichocki miał w sobie coś, co Hanię przyciągało. W jego doborowym towarzystwie czas zdawał się płynąć jakoś szybciej – co ją niezmiernie bolało. Bo naprawdę ceniła sobie jego obecność. Była ona miłą odmianą od tego, co miała Zapolska na co dzień: puste mieszkanie, zdecydowanie zbyt duże na ją samą. Otaczająca ją pustka i cisza, gdy do niego wchodziła. Była raczej spokojna i ułożona, poważna pani doktor, która do każdej sprawy podchodziła z dużą dawką chłodnego dystansu. A Janek? Wchodził z butami w ten sterylny świat, by dodać w nim trochę uśmiechu i dobrego humoru. Był zupełnie inny. Tak często jak przy nim to się nigdy nie uśmiechała.
Hetman, zona, szpital polowy i te wszystkie inne rzeczy, którymi zwykli się przejmować nie miały dla Hani w tej chwili najmniejszego znaczenia. Liczyło się ciepło spod dłoni Janka, jego oczy wpatrzone w nią – i tylko w nią! – z tym charakterystycznym dla Cichockiego błyskiem. Takie drobne rzeczy, duperele można by powiedzieć, ale dla Han’lynn w tej chwili były niezwykle istotne. Wszystko wskazywało na to, że tym razem nikt im nie zamierzał przeszkadzać.
Oby.
Statkiem na parę w piękny rejs – odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Skąd mu się wziął ten parostatek? Nie miała pojęcia, ale kto by nie lubił Krzysztofa Krawczyka?
Hania objęła szyję Janka, tak dla stabilności oczywiście. Spojrzała na niego nieco z dołu, parskając śmiechem. Bez przesady, nie była aż tak chuda.
Elfie geny robią swoje.
Janusz – z Hanią na rękach – poszedł w stronę jednostki, zapewne zwracając na siebie uwagę niejednych oczu. Zwłaszcza młodych chłopaczków, którzy byli akurat na warcie przy wejściu. Nie zadawali jednak żadnych pytań – przecież z geografem królewskim się nie kłóci, a Han’lynn też była im znana. Przeszli przez standardowe procedury, by następnie skierować się ku kwaterom. Dobrze, że Zapolska miała pokój prywatny, tylko dla niej. W końcu dotarli na miejsce, weszli do środka (by następnie zaryglować się, tak dla bezpieczeństwa).
Korniejewo będzie huczeć od kolejnych gorących ploteczek.
Masz już jakiś plan na odstraszanie koszmarów czy zamierzasz działać na żywioł? – zapytała, wciąż będąc na rękach u Janusza. Nieco żartobliwie.
Hania uwolniła szyję Janka, by jedną dłonią sięgnąć jego policzka i go po nim delikatnie pogłaskać. Następnie zeszła nieco niżej, na szyję Cichockiego, by znów wrócić do punktu wyjścia. Ot, tak go sobie miziała. Bo mogła i chciała. Na jej ustach cały czas malował się uśmiech.
Patrz tylko na mnie, dobrze? – poprosiła szeptem.
Chciała mieć Janusza tylko dla siebie. Taka egoistka z niej była.

Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyWto Lis 26, 2019 4:55 pm

Otoczenie dookoła Cichockiego dzieliło się na dwa obozy - na tych, którzy szczerze go lubili i tych, którzy nie mogli go słuchać ani na niego patrzeć. Nie każdy reagował tak pozytywnie na niewyczerpane pokłady humoru. Nie każdemu podobały się mniej czy bardziej wybredne żarciki - niektórych niemożliwie wręcz drażniły. Najprostszym przykładem była przecież jego własna matka. Choć to dzięki niej właśnie musiał nabawić się nieskończonych pokładów optymizmu. Albo i przez nią.
Gdy załamała się po śmierci męża, to Janusz właśnie - jako najstarszy - musiał pociągnąć sprawy do końca. Musiał zająć się pogrzebem, młodszym rodzeństwem. Musiał pokazać im, że to przecież nic takiego i muszą przecież być silni. Prawda?
Wyszło mu to tylko i wyłącznie na dobre. Ostatecznie jego podejście do życia stało się niemal legendarną bronią przy magii Czarnych. Złe myśli? Wściekłość? Agresja? Podszeptywania grafów? Wszystko jakoś tak ledwo go dotykało.
A teraz z kolei bardzo mocno dotykało ich co innego - spojrzenia wartowników, spojrzenia żołnierzy na jednostce. Oboje byli rozpoznawalnymi personami. Cudowna Pani Medyk, podporucznik Zapolska i znacznie mniej cudowny geograf królewski, Cichocki. I tego fenomenu - żywiąc się późniejszymi plotkami - żołnierze pojąć nie mogli. Niby lubili Cichockiego, no ale... no ale co takiego Zapolska w nim niby zobaczyła? Bo co, bo geograf? Przecież ani on przystojny, ani jakiś szczególny. Nawet geograf z niego mocno przeciętny i wszyscy doskonale o tym wiedzieli.
Zabawny, no czasem, ale to przecież nic wielkiego.
I gdy jeden z wartowników właśnie dzielił się tymi spostrzeżeniami ze swoim kolegą z jednostki, Hania tak powabnie niesiona na rękach Cichockiego dotarła do swojej kwatery.
Ułożona została na łóżku, lecz z pewnością nie pozostawiona sama sobie. A skądże. Janusz niby to nonszalancko przysiadł na samym skraju i oparł się dłonią o materac tuż obok jej uda.
- Będę żywiołowym snołapaczem. - Powiedział to całkowicie poważnie, choć z pełną świadomością, że takiego słowa nawet nie ma w języku polskim. Szczegóły. Przymknął nieco oczy w odpowiedzi na ten subtelny dotyk na szyi, eterycznie sunące po skórze opuszki miękkich palców, delikatnej dłoni.
Za to musiał pozostać sobą po ostatnim pytaniu Hani. Tak przekornie oderwał wzrok od przejrzystych oczu Han'lynn i rozejrzał się w roztargnieniu po pokoju.
- O, a mam jakieś inne opcje wyboru?

Han'lynn Zapolska
Han'lynn Zapolska
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca EmptyWto Lis 26, 2019 9:22 pm

Han’lynn nie polubiła Janusza od razu – na początku te jego podejście do całej sprawy, kompletny brak powagi i na dodatek próby poderwania jej po zakończonej misji były czymś, co na starcie ich znajomości niezbyt dobrze wpłynęło na opinię Hani o Cichockim. Jednakże potem wszystko potoczyło się… w zupełnie innym kierunku. Janek pojawiał się w odpowiedniej chwili i odpowiednim czasie, mając możliwość poznać go z zupełnie innej strony – albo po prostu bardziej prywatnie, poza wojskowymi konwenansami. I ujął ją za serce. Tym szelmowskim uśmiechem, byciem lekkoduchem… Sama nie wiedziała, kiedy tak bardzo „wpadła” w tę znajomość.
Han’lynn aktualnie jakoś średnio zamierzała się tymi plotkami przejmować – to, co zobaczyła w Januszu było jej osobistą sprawą. Aczkolwiek powodów było naprawdę wiele. Jednym z nich było chociażby to, że miała wrażenie, że rozumie ją bardziej niż ktokolwiek inny. Spotykała się z innymi mężczyznami w swoim życiu, ale żaden wcześniej nie był w stanie pojąć i zaakceptować jej miłości i poświęcenia do tego, co robiła. Mówili – rzuć tym, każdy szpital w Warszawie da Ci większą stawkę niż wojsko… Nie rozumieli. A Janek owszem. Wygląd zaś nie miał znaczenia – choć Hani Janusz się podobał. Ciężko powiedzieć, że była zaślepiona uczuciami i jej mózg idealizował już Janka, czy naprawdę był w jej guście, jeżeli chodzi o fizyczność.
Co jak co, ale tak bezpiecznie jak w jego objęciach to jeszcze nigdy się nie czuła.
Snołapacz. Podoba mi się – powiedziała, całkiem szczerze. I cóż z tego, że takiego słowa nie ma w języku polskim?
Chwila ciszy, drobnych gestów. Tylko oni, we dwoje. I miała nadzieję, że tym razem naprawdę nic im nie przeszkodzi. Choć fakt, że znajdowali się w wojskowym garnizonie trochę to utrudniał. Nie zdziwiłaby się, gdyby nagle spod jej łóżka Saszka wyskoczył.
Kolejne słowa Janusza sprawiły, że nie dało się utrzymać tej poważno – romantycznej atmosfery. Czy jaka ona by nie była. I pewnie niejedna kobieta by się wkurwiła na faceta, za takie teksty. Jednak nie Hania. Ta po prostu się zaśmiała. Melodyjnie, dźwięcznie i jakże radośnie.
W sumie to nie. Wpadłeś jak śliwka w kompot, prosto w moje sidła – odpowiedziała, ciągnąc trochę ten żart. – I co teraz, panie geografie? – dodała zaraz potem, przygryzając lekko wargę.

Sponsored content
Przez żołądek do serca Empty

PisanieTemat: Re: Przez żołądek do serca   Przez żołądek do serca Empty


 
Przez żołądek do serca
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: