Szybkie Menu

Restauracja "Bohema"
Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 9:28 pm

Z głośników leci nowa fala, wystrój tak bardzo fancy, że wstyd wejść w dresie. Przesiadują tam najczęściej wszelkiego rodzaju artyści - od kompozytorów, przez poetów do malarzy.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 9:47 pm

Każdy miewa własne świeckie tradycje. Konstanty również je posiadał - i jedną z nich była wyśmienity czwartkowy obiad spędzony u boku jedynej osobie w tym wszechświecie, którą Kostek mógłby przypuszczalnie nazwać przyjacielem.
Czwartkowe obiady nie bywały wprawdzie obiadami w pełnym znaczeniu tego słowa, bo znacznie bliżej było im do kolacji, lecz odbywały się zawsze w pierwszy czwartek każdego miesiąca. Tak było i tym razem.
Konstanty przybył na miejsce, klasycznie już, piętnaście minut za wcześnie. W garniturze. W wypastowanych do pięknego połysku lakierkach. Jedynym akcentem kolorystycznym - pomijając białą koszulę - była poszetka. Miała kolor głębokiego burgundu i zdobiły ją jakieś totalnie paździerzowe esy floresy. Cała reszta - marynarka, spodnie, kamizelka a nawet i krawat - miały barwę doskonale czarną.
Czekał, aż dołączy do niego kompan - porucznik Saash'Khaar Erkh'iaan, Geograf Królewski. Przed wejściem, oczywiście.

Saash'Khaar Erkh'iaan
Saash'Khaar Erkh'iaan
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 9:58 pm

Saash'Khaar nie posiadał ani garnituru, ani lakierków. Raz, że nigdy nie były mu potrzebne, a dwa - nie miał takich znajomości, by jakakolwiek porządna krawcowa mu uszyła tak poważną rzecz, jaką bez wątpienia był garnitur. Pod tym względem Saszka bardzo zazdrościł swojemu przyjacielowi. Bycie synem hetmana otwierało naprawdę wiele drzwi.
Drzwi do "Bohemy" jednak otworzył tym razem porucznik Erkh'iaan.
I nie dało się ukryć, że jest porucznikiem, przybył bowiem na miejsce spotkania w mundurze galowym. Zgodnie z motywem ustalonym wcześniej listownie z młodym El-Galadem.
- Dzień dobry, Konstanty, miło cię widzieć - powiedział spokojnie, gdy wyłaniał się zza jego pleców. Wolną ręką sięgnął do kieszeni po zegarek na dewizce, by sprawdzić godzinę. Choć zupełnie niepotrzebnie, przecież sprawdzał czas całe trzydzieści sekund temu. Po chwili srebrna cebula zawędrowała znów do kieszeni. - Jesteś przed czasem - odkrywczo zauważył elf i przekrzywił lekko głowę, a od towarzystwa zaczesanych w kłoska jasnych włosów odłączył się samotny kosmyk i opadł porucznikowi na policzek.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 10:24 pm

Jako syn hetmana musiał mieć porządny garnitur - na wypadek wszelkich ważnych uroczystości czy jeszcze ważniejszych spotkań rodzinnych. Konstanty i tak starał się zazwyczaj nie brać w nich udziału, a ten strój doskonale wpasowywał się w obowiązujący tego wieczoru motyw ubioru.
Bo przecież co miesiąc musieli jakiś ustalić. Drogą listowną.
- Dzień dobry, Saash'Khaar. Ciebie również miło widzieć - odparł tonem równie spokojnym, absolutnie uprzejmym i do bólu oficjalnym. Odwrócił się w stronę elfa, obserwował jego manewry z zegarkiem i sam aż uniósł dłoń, by spojrzeć na zegarek na swoim własnym nadgarstku. - Masz rację, wybacz. - Opuścił dłoń i poprawił rękaw marynarki. Na wszelki wypadek, jak gdyby było z nim coś w tamtym momencie nie w porządku.
- Zechcemy usiąść?
Pewnie tak, ale kto was tam wie, może sobie postoicie jak dzbany, pasowałoby to wam.

Saash'Khaar Erkh'iaan
Saash'Khaar Erkh'iaan
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 10:41 pm

Saszka, zupełnie nieregulaminowo, uśmiechnął się nieznacznie.
- Ależ nie mam czego ci wybaczać. I tak, usiądźmy. Chcę ci coś pokazać.
Elf wyciągnął tę swoją smukłą dłoń o długich palcach, by przywitać się z towarzyszem, i skierowali swe kroki praktycznie na sam koniec restauracji, do małej wnęki, która była jednym miejscem zachowującym pozory ciszy i prywatności. Można tam było usiąść na kanapie albo fotelu, a zamiast stołu - znajdowała się tam elegancka ława. Zazwyczaj to miejsce było zajęte.
Jednak nie dziś.
Dziś było bowiem zarezerwowane na nazwisko Erkh'iaana, a rezerwacji tej porucznik dokonał już miesiąc temu.
Saszka rozparł się na jednym z dwóch foteli, a skórzane obicie zaskrzypiało w charakterystyczny sposób. Nogę założył na nogę. Nawet gdyby nie starał się, by na tych czwartkowych obiadach wyglądać przed Kostkiem jak milion złotych, to i tak w jego ruchach byłaby jakaś gracja i elegancja, jaką z natury wykazywały się elfy. Jednak ponieważ się starał, ktoś patrzący na to z boku mógłby mylnie uznać, że Saszka młodego El-Galada próbuje uwieść.
Jakby jeszcze ten pożal się Boże elf umiał robić takie rzeczy, ha.
Nie, Erkh'iaanowi nie takie rzeczy były w głowie. Zwyczajnie i po ludzku chciał tylko, żeby Konstanty go szanował i cenił. Najlepiej pod każdym względem.
Przecież był pierwszym - i jedynym - przyjacielem Saszki.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 10:57 pm

Uścisnął podaną mu dłoń z poważną miną, jak gdyby właśnie podpisywali traktat o międzynarodowym pakcie pokojowym, i skinął przy tym głową.
- Nie mogę się doczekać.
Ruszył za Saszką wgłąb lokalu, kompletnie nie rozglądając się po drodze, a całą swą uwagę koncentrując na plecach elfa. Dokładniej to patrzył cały czas na wysokości mniej więcej jego karku.
Dotarli do miejsca, Kostek wprawnym ruchem rozpiął guziki marynarki i dopiero wówczas zajął miejsce. Naprzeciwko. Wsparł łokcie o podłokietniki, palce splótł przed sobą, nogę na nogę również założył - idąc przykładem Saszki. Najpierw rozejrzał się po najbliższym otoczeniu z perfekcyjną obojętnością, by ponownie wrócić spojrzeniem do obiektu swojego zainteresowania.
Znaczy, nie że dosłownie zainteresowania-zainteresowania.
Obaj wyglądali - tak siedząc naprzeciwko, uparcie się w siebie wpatrując - jakby to nie miał być przyjacielski obiad skoncentrowany dookoła pogawędek o sztuce czy filozofii, a przynajmniej flirt.
Konstanty miał ten sam problem, co i Erkh'iaan. Zależało mu na tym, by ten miał o nim jak najlepsze mniemanie, bo przecież Kostek nigdy w życiu nie miał przyjaciela.
Ciekawe, kurwa, dlaczego...
- Jestem ciekaw, co chciałbyś mi pokazać, drogi przyjacielu. - Oficjalnie jak na apelu wojskowym. Ale bez ponaglania! A skądże! On tylko wyraził swoją delikatną ciekawość i zainteresowanie tematem!

Saash'Khaar Erkh'iaan
Saash'Khaar Erkh'iaan
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 11:26 pm

Elf starał się ze wszystkich sił nie dać poznać po sobie, jak bardzo nie może się doczekać tego, co chce Konstantemu pokazać. Czy może raczej - przeczytać. W myślach nakazywał sobie zachować spokój, cholera, jeszcze chwila, a zacząłby wznosić mantry uspokajające. Policzki nieznacznie mu pokraśniały, przydając mu delikatności, która wręcz wyśmienicie kontrastowała z wojskowym umundurowaniem.
- Właściwie... Wprowadziłem cię w błąd, przyjacielu. I bardzo cię za to przepraszam - zaczął Saszka cicho i z przejęciem. Czy aby Konstanty nie poczuje się urażony? Czy przypadkiem nie wyjdzie stąd bez słowa wyjaśnienia...?
Erkh'iaan zastanawiał się nad tymi rzeczami absolutnie na poważnie. Kostek, mimo że młodszy od niego o jakieś dwadzieścia lat, był jedyną osobą, z którą rozmawiał o czymś innym niż o obowiązkach czy szeroko pojętej pracy. I czasami, jak na przykład teraz, bardzo się bał, że może to wszystko stracić.
Bo gadanie o sztuce z Wedlem kompletnie mijało się z celem, na ten przykład.
Porucznik, z absolutnie skruszoną miną, sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyjął z niej kartkę papieru listownego. Taką porządną, o grubej gramaturze i lekko chropowatej powierzchni, na której bardzo łatwo było zostawić atramentowego kleksa, gdy pisało się po niej piórem. A jednak w całości zapisana - wręcz: wykaligrafowana - była bardzo starannym rodzajem pisma. Pisma Saszki.
- Chciałbym ci przeczytać wiersz z dwudziestego wieku, jaki przypadkiem znalazłem w antykwariacie. Niezwykle mnie poruszył. Mogę...? - zapytał z wyraźnym napięciem w głosie.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptySob Cze 08, 2019 11:38 pm

- Och... - wyrwało się Kostkowi w pierwszej chwili, za co zaraz zganił się w myślach. - Doprawdy, wierz mi, nie masz za co przepraszać - pośpieszył z wyjaśnieniami, starając się brzmieć przy tym - nadal i uparcie - bardzo poważnie.
Zdawał sobie sprawę z różnicy wieku pomiędzy nim a porucznikiem Erkh'iaanem, więc przy każdej okazji, gdy się widzieli - przy okazji czwartkowych obiadów - starał się zachowywać bardziej odpowiedzialnie, dojrzalej, oficjalniej. Bardzo sobie cenił jego towarzystwo, bardzo lubił tę świecką tradycję i cały czas żywił w sobie obawę, że jeśli nie zachowa się odpowiednio, to Saszka zobaczy w nim krnąbrnego dzieciaka, a nie osobę, z którą warto jest rozmawiać czy się, o zgrozo, przyjaźnić. Zapewne byłoby im obu o wiele łatwiej, gdyby po prostu zrozumieli, że najzwyczajniej w świecie darzą się sympatią i wszystkie te oficjalności, patetyczne zwroty i to obnoszenie się z szacunkiem i powagą, wcale nie jest im potrzebne.
No ale.
Przyglądał się z uprzejmym zainteresowaniem, jak elf wyciąga z wewnętrznej kieszeni kartkę.
- Tak, poproszę, oczywiście - odparł i zachęcająco wskazał wykaligrafowany papier dłonią. Poprawił się na swoim fotelu - ten zatrzeszczał w ten charakterystyczny dla skórzanych fotelu sposób - i z uprzejmym wyczekiwaniem... no... czekał. Aż mu Saszka wiersz przeczyta, bo był bardzo ciekaw, jaki poeta mógł aż tak przyjaciela poruszyć.

Saash'Khaar Erkh'iaan
Saash'Khaar Erkh'iaan
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptyNie Cze 09, 2019 1:02 am

Gdyby tylko Saszka znał prawdziwe myśli i obawy Kostantego - zwłaszcza te, które sam podzielał, na przykład a propos ich przyjaźni - mógłby śmiało półelfa uspokoić. I rzeczywiście byłoby im wtedy obu łatwiej rozmawiać bez spiny, że zaraz powiedzą lub zrobią coś, przez co ich trwająca już dziesięć lat relacja mogłaby pęknąć jak stringi na grafie.
Odchrząknął cicho, żeby pobudzić nieco struny głosowe, i rzucił Kostkowi ostatnie spojrzenie, a potem zaczął czytać z przejęciem.
- Andrzej Sosnowski... Latem 1987 - zaanonsował autora i tytuł wiersza, po czym nastąpiła krótka pauza. Saszka czuł, że tak trzeba. Że tak się właśnie recytuje poezję. - A było tak, że twoja śmierć usiadła w moim cieniu, żeby się o mnie oprzeć, odetchnąć moimi myślami. Zerwałem się z miejsca, szukałem słońca w ze...
- Witam panów serdecznie, czy mogę już przyjąć zamówienie?

Saszka dosłownie podskoczył w miejscu z tego całego spięcia, jakie nagle poczuł. Nie dość, że ktoś mu przerwał recytację, to jeszcze w tak przyziemny sposób.

Konstanty Albert El-Galad
Konstanty Albert El-Galad
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptyNie Cze 09, 2019 8:10 pm

Obaj jednak pozostawali dzbanami i żaden logiczny argument nie był w stanie im zobrazować tego wzajemnego spierdolenia na tym punkcie - przecież znali się już od dawna, od dziesięciu lat podróżowali na swoje wspaniałe obiady czwartkowe i pisali do siebie czasami listy. Ktoś inny, patrzący na to z boku, mógłby śmiało powiedzieć, że taką przyjaźń naprawdę trudno zniszczyć.
A Ci dwa - twardo i zajadle - nie dopuszczali do siebie myśli, że jest na tyle wytrwała, by znieść więcej... am. No tego. Normalności?
Słuchał. Z wielką uwagą. Nawet pokiwał głową, gdy Saszka zrobił tę pauzę, bo wydawało mu się, że właśnie to powinien w tamtym momencie zrobić. Zamarł zaraz po tym w bezruchu, żeby fotel nie wydawał żadnych, nawet najmniejszych, dźwięków i - broń Boże! - nie zagłuszał recytowanej poezji.
Ale im przerwano. Tak bestialsko! Kostek aż sam drgnął i posłał kelnerce spojrzenie wyrażające absolutne oburzenie sytuacją.
- Za moment, bardzo proszę - oznajmił tonem, który miał temperaturę przynajmniej ujemną. Właściwie ten ton totalnie przypominał górę lodową, o którą rozjebał się Titanic.

Saash'Khaar Erkh'iaan
Saash'Khaar Erkh'iaan
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" EmptyWto Lis 26, 2019 9:51 pm

Pozostawali nadętymi dzbanami do tego stopnia, że Saszka zaczynał mieć coś na kształt ataku paniki spowodowanego tym nagłym pojawieniem się kelnerki. Serce waliło mu jak po przebiegnięciu maratonu, a rumieniec ponownie wykwitł mu na policzkach. Porucznik był pewien, że ten nieplanowany antrakt wszystko zniszczył. Zaprzepaścił cały wieczór. Teraz Konstanty na pewno będzie zły, że Saash'Khaar źle wszystko zaplanował, że nie poczekał z recytacją, aż ktoś odbierze od nich zamówienie (a potem je przyniesie!), tylko tak po prostu wystartował, jak największy idiota na świecie, w ogóle bez jakiegokolwiek pomyślunku.
Zbladł. Trudno mu było oddychać. Odruchowo poluzował kołnierzyk pod szyją, ale zaraz się zląkł, że przecież to nieregulaminowe, że co pomyśli Konstanty, że tak po prostu nie wolno! Rzucił mu szybkie spojrzenie i natychmiast zostawił nieszczęsny kołnierzyk w spokoju. Utkwił wzrok w trzymanej kartce.
Drżała lekko.
- A... Andrzej So-Sosnowki - zaczął jeszcze raz, chcąc jakoś wybrnąć z tej całej sytuacji, ale litery skakały mu przed oczami. Czuł suchość w gardle. - Latem 1987 - wydukał po chwili ciszej i zamrugał kilka razy, chcąc ustabilizować obraz przed sobą. Robił się dziwnie ciemny. Po chwili wznowił czytanie. - A było tak, że twoja śmierć...
Saszka nie dokończył mówić, że śmierć usiadła mu na mordzie czy tam cieniu. Osunął się na fotel, a kartka wypadła mu z dłoni i sfrunęła na podłogę. Bo zwyczajnie wziął i zemdlał.
Ot co.

Sponsored content
Restauracja "Bohema" Empty

PisanieTemat: Re: Restauracja "Bohema"   Restauracja "Bohema" Empty


 
Restauracja "Bohema"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: