Szybkie Menu

Magazyn
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Magazyn   Magazyn EmptyWto Gru 04, 2018 6:20 pm

Duży namiot usytuowany za sceną. Otoczony barierkami i strzeżony przez dwóch policjantów.
W środku znajdują się pokłady mięsa, nagród, jajek, bułki tartej i mąki. Coś niesamowitego.

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyWto Sty 22, 2019 12:54 am

Niedługo później Mikołaj udawał, że wcale nie przyszedł pod magazyn. On tu jest, ale tak jakby go nie ma. Trochę jest, a trochę nie. Stanął w pewnej odległości od magazynu i poprawił swój płaszcz. Podszedł parę kroków bliżej. O, a jak mu się włosy układają? Czy aby rzemień się nie poluzował? Zbliżył się jeszcze odrobinę poprawiając wiązanie włosów i zerkając na boki. A buty? Czyste aby? Obstawiał, że to któryś z jego koleżków wpadł w jakieś tarapaty i chce zamienić słówko na osobności, ale żeby aż w takiej konspiracji, żeby wrzucać mu do kieszeni kamień? Drugą opcją, w którą mocniej wierzył było to, że padł ofiarą czyjegoś żartu. No, ostatnio to mu nie do śmiechu było, więc ewentualny żartowniś – jeśli tu jakiś się pojawi, bo wiadomo, że tacy to odwagi nie mają – może liczyć na to, że Stef urządzi mu tu własny Dzień Wpierdolu, a schab przyda się do przykładania na siniaki. Zimne mięso na obitej mordzie, o taak, jak za starych, dobrych czasów.

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPon Sty 28, 2019 10:58 am

Najpierw usłyszał pogwizdywanie. Ciche, z czasem przybierające na sile, dobiegające gdzieś za jego plecami. Gdyby się odwrócił, zobaczyłby czterech wesołych panów. Wysokiego i smukłego jegomościa o burzy czarnych loków i niskiego o łysej glacy - ten właśnie wesoło pogwizdywał. Dwóch pozostałych trzymało się nieco z tyłu i wyglądali ewidentnie na obstawę, która gotowa byłą spuścić wpierdol absolutnie każdemu, kto mógłby stwarzać zagrożenie.
Ten pierwszy właśnie uśmiechnął się uprzejmie do Mikołaja i poklepał go po ramieniu, jakby byli starymi i dobrymi znajomymi.
- Bałem się, że nie przyjdziesz, drogi przyjacielu - oznajmił na samym wstępie. Rzucił ukradkowe spojrzenie na niskiego dresiarza obok. - Nasi wspólni znajomi przedstawili ci plan czy mi zostawili ten obowiązek?

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPią Lut 01, 2019 6:01 pm

Usłyszał pogwizdywanie, obrócił się i poczuł, że pewne partie jego ciała zmiękły (chodzi oczywiście o kolana), bo widok czterech typków ewidentnie zmierzających w jego kierunku to nie to, co poprawiłoby mu humor. Poczekał aż do niego podejdą starając się nie wyglądać tak, jak zaczął się czuć. Podniósł pytająco brew i dał się poklepać stojąc jak kołek. Wspólny znajomi...? Szlag... A mówili mu. Mówili! Nie zadawaj się z tymi typami, bo prędzej czy później wmieszają cię w ciemne interesy! Nie obejrzysz się, a cię wciągną, mówili! Czyżby to właśnie się stało?
Nie był na tyle głupi, aby próbować udawać, że stoi sobie tu przypadkiem albo wręcz przeciwnie – że wie, co jest grane.
Mów. Dopiero co dostałem wiadomość z miejscem spotkania – powiedział poważnie i mocniej zacisnął dłoń na trzymanym w kieszeni kamieniu. Cholera, wiele dałby, żeby dziewczyna, z którą tu przyszedł zaczęła go szukać, a nie wyszła obrażona. No i żeby jeszcze nie podeszła i nie pytała, co to za krotochwilne spotkanie, tylko cichaczem wezwała ochronę.

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPią Lut 01, 2019 7:02 pm

Najgorsi byli właśnie tacy, którzy się uśmiechali. Nigdy nie grozili otwarcie, absolutnie nigdy nie podnosili głosu. Przyglądali się wszystkim dookoła drapieżnym i świdrującym spojrzeniem, analizując spokojnie i dogłębnie ich zachowanie czy reakcje.
Mikołaj również był prześwietlany właśnie w ten sposób. Jasne oczy śledziły każde drgnięcie, każdy ruch.
- Wchodzisz do magazynu, podmieniasz zabawkę na zabawkę i odchodzisz. Jak najszybciej. Jak najdalej. - Krótka przerwa, podczas której mały dresiarz poruszył się niespokojnie. - Cenię sobie dyskrecję nade wszystko. I efektywność.
Nadal nie spuszczał z Mikołaja bacznego spojrzenia. I wciąż nikt nie podał mu żadnych szczegółów.

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPią Lut 01, 2019 9:11 pm

O kurwa... jaka atmosfera! Kim ci ludzie są? I za kogo go mają? Stef spojrzał na każdego, żeby jak najlepiej zapamiętać ich twarze, ale nie gapił się i szybko wrócił spojrzeniem do rozmówcy. Krótko kiwnął głową.
Chcę być efektywny. – Mikołajowi zadrżał głos. Odchrząknął. Mogło to być wzięte za zwykłą chrypę albo objaw stresu. Okropnego stresu. Nie, nie, to tylko chrypa. Przełknął ślinę. – Ile dokładnie mam czasu? – Nie do końca rozumiał, co ma dostarczyć, ale o to nie chciał pytać, bo bał się, że może się zdemaskować. – I jak mam rozpoznać tę pierwszą... – Przerwał, bo zabrakło mu tchu. Strach zaczynał powoli ściskać mu gardło. – Zabawkę? Na co mam to coś podmienić? – Wcześniej zdarzało mu się zadawać z szemranymi typkami, dlatego potrafił poznać, że kręci się tu niezła impra i to na poważnie.[/b]


Ostatnio zmieniony przez Mikołaj K. Stefczyński dnia Sro Kwi 24, 2019 2:57 pm, w całości zmieniany 1 raz

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPią Lut 01, 2019 9:26 pm

Było znacznie więcej pytań niż odpowiedzi. Mikołaj - w czasie tego krótkiego rekonesansu - zauważył, że nie on jeden jest zestresowany. Niski mężczyzna co rusz zerkał nerwowo na sportową torbę na swoim ramieniu, jakby lada moment miała wybuchnąć, na czole zebrało mu się kilka kropel potu, które już po chwili starł rękawem bluzy. Mógł również zauważyć rękojeść noża wystającą zza paska jednego mężczyzn z tyłu - zapewne byli uzbrojeni wszyscy, lecz broń mieli całkowicie niewidoczną.
- Wierzę ci, Jacku. Nikt nie lubi mnie zawodzić. - Tym razem w tym przyjacielskim tonie zamajaczyła ledwo słyszalna nuta groźby. Choć i sama atmosfera nie pozostawiała wiele do domysłu. Mężczyzna spojrzał na zegarek na swoim nadgarstku i zmarszczył nieco brwi. - Pięćdziesiąt cztery minuty zanim zacznie... działać. - Spojrzenie powróciło na twarz Mikołaja. - Puchar na puchar. To bardzo proste, nawet jak dla ciebie.
Wyciągnął dłoń do łysego, a ten od razu zdjął z ramienia torbę i podał mężczyźnie, na jego twarzy ewidentnie wymalowała się przy tym ulga.
- Mój drogi Julku... powiedz mi jeszcze jedną tylko rzecz. - Zawiesił w tym momencie głos, trzymając torbę oburącz na wysokości swojej piersi. - Co dzisiaj pijemy w Warszawie?
To pytanie zabrzmiało niczym test.
_________
Rzuć kością tutaj, jeśli zamierzasz odpowiedzieć na ostatnie pytanie.
Modyfikatory:
- 5 (stres, napięta atmosfera)
+ 3 (znajomość przestępczego półświatka)
Wynik 15 lub wyższy oznacza powodzenie.
Powodzenia.

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPią Lut 01, 2019 10:57 pm

Dobra... dobra! On już wolał występować na scenie, brać udział w wyborze najładniejszego kotleta. Z dwojga złego wolał uczucie głębokiego zażenowania od zatykającego gardło strachu. Pomimo tego lekko uniósł brew, kiedy mężczyzna zwrócił się do niego używając nieznajomego imienia. Szlag! Złapał się na tym i poczuł, że serce zabiło mu gdzieś na poziomie strun głosowych. Znów krótko kiwnął głową. Pięćdziesiąt cztery minuty, pięćdziesiąt cztery minuty... zamienić puchar na puchar... pięćdziesiąt cztery puchary...
Stef śledził wzrokiem torbę, ale kiedy ten przemiły mężczyzna się odezwał, znów podniósł na niego swoje bezbarwne oczy. C-co...? Co będą pić? Miał ochotę odpowiedzieć, że whisky, lubił ją. Chwila, chwila. To na pewno jakieś hasło. Niech to szlag jasny trafi! Może powinien powiedzieć wódkę? Zimną, męską, ten ktoś może ją lubić. Albo wodę. Kto by się takiej odpowiedzi spodziewał? To byłby dobry tajny odzew.
...dopóki nie musiało się go powiedzieć głośno.
Dodał sobie otuchy zaciskając dłoń na kamieniu, który już był mokry od jego potu.
Wodę – odpowiedział pólelf zaskakująco spokojnie patrząc w oczy rozmówcy. – Zimną wodę.

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyWto Kwi 02, 2019 7:12 pm

Mężczyzna czekał na odpowiedź. Cały czas lustrował i świdrował Mikołaja zimnym spojrzeniem, zupełnie jakby od tego jednego pytania zależał los wielu ludzi.
Cóż, poniekąd zależał. Ale tylko jednego człowieka.
Wodę. Zimną wodę.
Czas jakby zwolnił, dwóch mężczyzn stojących z tyłu wymieniło między sobą znaczące spojrzenia, lecz żaden się nie poruszył. Niski i łysy dresiarz przystąpił z nogi na nogę, natomiast niewątpliwy przywódca całej tej hałastry milczał jeszcze tylko prze chwilę.
Dwie.
Trzy.
I wybuchnął perlistym śmiechem.
- Mój Boże, Julku. Już się bałem, że nasza wiadomość dotarła do niewłaściwej osoby. - Z szerokim uśmiechem wyciągnął dłonie do Mikołaja, aby podać mu torbę. - Wybacz ten test, wolałem się upewnić.
Torba grzecznie czekała na przekazanie.
Czy przyjmiesz taki szczodry dar, Mikołaju?

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyWto Kwi 02, 2019 8:39 pm

Kiedy po odpowiedzi nastała cisza, przeniósł spojrzenie na dwójkę mężczyzn stojących obok wypatrując w nich chęci rzucenia się na niego z pięściami. Cóż... w obydwu widział chęć rzucenia się – ale do ucieczki, szczególnie w tym jednym. Szybko wrócił do patrzenia na 'wodza'. Kiedy ten dziwak zaczął się śmiać, Stef sam się uśmiechnął dość naturalnie, ale też z naturalnym zagubieniem. Czego toto się śmieje? I skąd w ogóle ten pomysł, że trafili na nie tego, na kogo mieli? Niedorzeczność, hehe, niedorzeczność. Taa.
Podmieniam zabawkę na zabawkę i odchodzę – powiedział jeszcze jakby dla potwierdzenia, że wie, co ma zrobić, że zrobi to i że wcale się nie dyga. Nawet uśmiechnął się jak cwaniaczek! Wyciągnął dłonie po torbę, ale zrobił to podchodząc tylko parę kroków, na konieczną odległość, a resztę skrócił wyciągając rękę. Nawet teraz był gotów włączyć turbo i dać dyla.

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyNie Kwi 21, 2019 8:18 pm

Cwaniaczek również postanowił podejść. Zminimalizował tę odległość między ich dwójką i położył mu na dłoniach torbę. Jedną z wolnych dłoni położył Mikołajowi na ramieniu i nachylił się znacznie do ucha.
- Pijemy kawę z mlekiem, Julku.
I w tamtym momencie krótki nóż - który najwyraźniej znajdował się w rękawie cwaniaczka - wbił się niemal po rękojeść w udo Mikołaja. Ostrze nie było długie - miało najwyżej pięć centymetrów.
____________
Masz w dłoniach torbę, pamiętaj.

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptySro Kwi 24, 2019 3:13 pm

Stefowi wcale nie podobała się ta odległość i słowa o kawie. Jasne, kurrryyywa, nie mógł trafić. Jasne! Oczekiwał ataku, ale bardziej frontalnego, pomimo tego udało mu się nie krzyknąć. Przez zaciśnięte zęby jęknął boleśnie, złapał parę szybkich oddechów. Jedną rękę zacisnął na torbie, a drugą odruchowo sięgnął w stronę swojego uda. Szlag... Przeniósł ciężar na nogę, z której nie próbowano zrobić szaszłyka i zaczął obydwiema dłońmi odpychać od siebie szczurowatego typa.
Pojebało cię...? – sapnął. – Przecież zrobię co kazałeś, zrobię to...! – zapewnił dalej starając się cofnąć od ludzi i od noża.

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyPon Cze 03, 2019 9:18 pm

Nożyk zostawił po sobie ranę. Niezbyt głęboką, ale na pewno dokuczliwą. Na pewno znacząco utrudniającą bieganie.
- Nie zrobisz. Nie ty miałeś tu przyjść, Julku. A teraz musisz być bardzo cicho. - Uśmiech wcale nie zgasł na twarzy cwaniaczka. Ale dał znak dłonią dwóch przyczajonym z tyłu panom. I ci właśnie - mimo że nadal zerkali co rusz na torbę z czymś na kształt absolutnie nieskrywanego przerażenia - ruszyli w stronę Mikołaja.
Jeden tylko postanowił się zatrzymać. W miejscu. Bo przedmiot w torbie zaczął świecić.
- Pierdolę to! Pierdolę! Rzuć to i spierdalaj! - wrzasnął pan w dresie do Mikołaja i, jakże pięknie, rzucił się, owszem, ale do ucieczki. Z paniką. Zwierzęcą paniką w oczach.

Mikołaj K. Stefczyński
Mikołaj K. Stefczyński
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn EmptyWto Cze 11, 2019 2:59 pm

Dla Stefa miarka zaczynała się przebierać. No kurwa! Zdjęła ciuchy, które miały pomóc w ukryciu, że nie jest tą osobą, którą powinna być, pokazała gołą dupę, a potem z wieszaka zdjęła wkurwienie. Ostry ból rozlewający się już po całej nodze w połączeniu z zachowaniem mężczyzn, zaczął wywoływać w Mikołaju mieszankę wściekłości i chęci walki o własne życie. Mieli nóż, jasne, dodatkowo mogli mieć przy sobie inne zabawki, ale racjonalne myślenie powoli zaczynało odchodzić na drugi plan. Jeszcze trochę i Stefczyński spróbowałby rzucić się na swoich dotychczasowych oprawców, zanim oni rzucą się na niego. Przecież umiał się bić, przecież noże to był jego konik! Plany pokrzyżowała mu torba. O co chodzi...? Szybko spojrzał na to, co trzyma w dłoniach, a potem na drącego się gościa. Rzucił torbę, a sam zaczął biec w stronę najbliższego z namiotów.
Bomba! Mają bombę! Uciekać! – zaczął krzyczeć. Porwał się na sprint, ale przez to tak nadwyrężył sobie zranioną nogę, że aż musiał przystanąć. Zacisnął palce na miejscu, które darło się bólem równie rozpaczliwie co on sam. – Atak! Ochrona! Bomba! Kurwa, cokolwiek! – Dalej drąc japę zaczął truchtać dalej, tym razem utykając i, na tyle na ile mógł, uważając, aby znowu się nie przeciążyć. Zmierzał w stronę centrum wydarzenia, aby usłyszało go jak najwięcej osób.

Sponsored content
Magazyn Empty

PisanieTemat: Re: Magazyn   Magazyn Empty


 
Magazyn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: