Szybkie Menu

Stef
avatar

PisanieTemat: Stef   Wto Lis 27, 2018 11:28 pm


cywil Mikołaj Kastor Stefczyński

Apteka 'Mniszek' | aptekarz, menadżer


Dane osobowe

Rasa: półelf
Data i miejsce urodzenia: 03 11 2035, Warszawa
Stan cywilny: kawaler
Wyznanie: wychowany w wierze katolickiej, jednak waha się między ateizmem a deizmem

Wygląd


Wzrost niewiele ponad przeciętną (195cm), sylwetka szczupła, wysportowana. Ktoś niedomyślny pobieżnie rzucając okiem na Stefa pewnie miałby problem, żeby ocenić z przedstawicielem jakiej rasy ma do czynienia, bo pewne cechy tego typa pasują do elfa, a pewne do człowieka. Przykładowo jego uszy prawie wcale nie posiadają charakterystycznego szpicu, usta ma często spierzchnięte, skórę suchą, do tego blizny na lewej brwi i kości jarzmowej świadczą, że jegomość nie stroni od bójek, jest też wyraźnie bardziej umięśniony nawet od dbających o kondycję elfów. Znowu białe, proste włosy sięgające niemal pasa i przystojne, ostre rysy twarzy wskazują na elfickie korzenie. No i te oczy – Mikołaj ma tęczówki nieludzko jasne, a w zależności od światła można je wziąć za zielone lub szare. Jego sposób poruszania się najczęściej jest luźny, trochę powłóczysty, Stef często się garbi oraz trzyma ręce w kieszeniach, ale w razie potrzeby potrafi wykazać się znakomitą zręcznością. Nawet kiedy trochę wypije, jest w stanie poruszać się wręcz z niepasującą do siebie na co dzień gracją i celnością.
Przez tę mieszankę wywnioskować można, iż ma się przed sobą osobę zrodzoną z połączenia obydwu krwi – elfiej i ludzkiej, jednak jeśli potrzeba więcej dowodów, wystarczy dłużej posłuchać nieboraczka. Jego głos na co dzień jest wysoki i w brzmieniu przyjemny, ale w chwilach wzburzenia zostaje zastąpiony przez niski, groźny, nieczysty pomruk, który oprócz treści słów niesie w sobie niejasny podprogowy przekaz, że jego właściciel bije żonę i pije piwo pod monopolowym.

Charakter

Niby na co dzień nie rozrabia, niby nie jest oprychem czającym się na cnotę niewiast w zaułkach, ale jednak większość praworządnych mieszkańców Warszawy wolałaby nie wpaść na niego na ulicy ani po zmroku, ani w świetle dnia. I bynajmniej nie chodzi tu o wygląd, a raczej o aurę, jaką wokół siebie roztacza. Łypie toto nieufnie i bezczelnie, jakby oczekiwał nadchodzącego zewsząd zagrożenia – i w rzeczy samej tak jest. Mikołaj uważa, że ludzie wobec niego niby są uprzejmi, niby grzeczni i przychylni, ale w duchu nie uważają go za jednego ze swoich. Traktują go jak kundla, a on znajduje dowody tego na co dzień. Przykłady? Jasne, jasne. No, ostatnio w barze jego ziomkowie – sami ludzie – gadali i pili jak równy z równym, lecz kiedy przyszło do głośnej wymiany argumentów, to na jego głos wszyscy spokornieli jak trusie, usiedli, zaczęli kiwać głowami, choć Stef wstawiony bełkotał nieskładnie i gdyby nie był sobą, tylko rozjuszyłby towarzystwo. Wcześniej też zdarzało się, że to jego usłuchali, jego wyróżniali, przymilali się, jemu nie mówili o wewnętrznych sporach i problemach, tłumacząc zachowanie tajemnicy chęcią oszczędzenia półelfowi nerwów... No i raz na jakiś czas któremuś się zdarzyło powiedzieć 'my i Stef', co dla samego zainteresowanego był potwierdzeniem, że on do tej części 'my' nie należy. Jasne. W porządku. On wie, kim jest, wie, jakie prawa tym światem rządzą. Wie, jakie są elfy, jacy są ludzie. I wie, że on jest gdzieś pomiędzy. Krzywi się paskudnie, patrzy z góry i kiwa głową.




Magia i bronie magiczne




Umiejętności




Słabości


Historia

Wiedza ogólna
Syn Karoliny Stefczyńskiej i nieznanego elfa. Urodzony i wychowany w Warszawie, nigdy nie podróżował dalej niż do krewnych na obrzeża miasta. Mały zawadiaka sprawiał problemy przeciętne, trochę pyskował, trochę zaczepiał rówieśników i włóczył się po szkole po mieście, parę razy zdarzało mu się uciekać z domu, kiedy matka sprowadzała na noc nowych kochanków, ale bez większych ekscesów.
Od najmłodszych lat uczył się pracy w aptece, żeby potem przejąć interes po matuszce. Jakieś dziesięć lat temu został mianowany menadżerem, ale nie dlatego, że jest w tej roli dobry, tylko przez to, że nie jest w niej tak okropny jak jego matka. Cóż, rodzinny biznes, kogoś z siebie musieli wybrać.
Na co dzień utrzymuje bliższy kontakt z paroma osobami, często odwiedza bary i inne instytucje odpoczynkowe, chociaż od trzech dni nie pokazuje się na mieście i w domu. Dlaczego? Streszczę pewnie zajście, które sprawiło, że Mikołaj wyniósł się do jednego z kumpli i postanowił na chwilę zaszyć. Otóż jak zazwyczaj po zamknięciu 'Mniszka' wyszedł pobiegać, wrócił się przebrać i wyruszył na spotkanie z grupą znajomych. Wrócił w nocy podchmielony, zmęczony i z lekkimi mdłościami, które miał nadzieję przespać. Wszedł jak zwykle przez tylne drzwi i z kuchni usłyszał odgłos rytmicznego klepania mięsa o mięso. Początkowo przeszło mu przez myśl, że to matka robi kotlety na jutrzejszy obiad, ale potem dotarło do niego sapanie i pojękiwanie, a przez otwarte na oścież drzwi w kuchni zobaczył skraj blatu, o który ewidentnie opierała się naga noga jego matki. Taa, kotlety... Stef obrócił się na pięcie i otworzył drzwi rzygając za próg.
Od tamtej pory przychodzi do apteki tylko na czas pracy. Uznał, że dorósł.




Ciekawostki

Gra na harmonijce ustnej i kalimbie.
Na 30 urodziny dostał kastet, ale ani razu go nie używał.
Na szyi nosi rzemień, na którym ma zawieszone około 2 centymetrowe pióro ze srebra.

avatar

PisanieTemat: Re: Stef   Sro Lis 28, 2018 12:56 pm

Szanowny Mikołaju Kastorze Stefczyński!
Twoje podanie o przyjęcie postaci zostało rozpatrzone pozytywnie. Otrzymujesz na start ogromną figę z makiem, bo zadajesz się z typami spod ciemnej gwiazdy. Oby to Cię czegoś nauczyło. Życzę udanej gry!


Król Polski Bolesław VI Arr'Rith

 
Stef
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: