Szybkie Menu

Leopold Mazur
avatar

PisanieTemat: Leopold Mazur   Wto Lip 17, 2018 11:15 pm


kapral Leopold Mazur

Husaria


Dane osobowe

Rasa:  człowiek
Data i miejsce urodzenia: 21.07.2037, Kraków
Stan cywilny: kawaler
Wyznanie: katolickie


Wygląd


Z całą pewnością nie jest kurduplem - świadczy o tym jego 186 centymetrów wzrostu. Nie jest także chucherkiem, co potwierdza 80 kilogramów wagi. Co prawda, pakerem też go nie można nazwać... Lekko wyrzeźbione mięśnie, na które z przyjemnością da się popatrzeć - ot, i tyle. Ma wydziarane rękawy, plecy i część klatki piersiowej, głównie w okolicy obojczyków. Część tych tatuaży to ochronne zaklęcia, część - nie. Jak choćby dwa kruki wydziarane na łopatkach.
Ma dość regularne rysy twarzy. Dość, ponieważ jeśli przyjrzysz się uważniej, zauważysz, że ten kpiący wyraz pyska jest spowodowany nie tylko mimiką, ale też tym, że lewa brew znajduje się nieznacznie wyżej od prawej, a lewy kącik ust odrobinę opada, zwłaszcza przy uśmiechu. Wypisz, wymaluj: sarkastyczny uśmieszek. Który zresztą bardzo często gości na kształtnych ustach Leo.
Ciemne, prawie czarne włosy w słońcu mają lekko granatowy blask i świetnie się komponują z równie ciemną oprawą oczu. Oczu o tęczówkach tak ciemnoniebieskich, że sprawiają wrażenie granatowych, co wygląda dość niepokojąco. Zwłaszcza na tle jego jasnej skóry.

Charakter

Chaotyczny neutralny. Bo tak się chyba mówi o tych osobach, które nie trzymają się ściśle wyznaczonych przez społeczeństwo zasad, a jedynie czerpią z nich to, co  w danej chwili im pasuje, uznając wszelkie kodeksy i nakazy jedynie za wskazówki, prawda? Nie znaczy to jednak, że Leopold zachowuje się jak małpa w buszu. Nic by mu nie przyszło z tego, że bezceremonialnie wytknąłby kapitanowi, że wygląda dziś jak idź stąd i nie wracaj, albo gdyby złapał sanitariuszkę za tyłek, bo tak mu się w tej chwili podobało.
No, a przynajmniej na dłuższą metę nic dobrego by z tego nie wynikło.
Co jednak nie znaczy, że takie rzeczy się nie zdarzały.
Leo bywa wyrachowany, więc zazwyczaj odpuszcza sobie tego typu zagrania. W końcu nie sra się do własnego gniazda, nie?
Lubi się jednak trochę powyżywać na osobach w swoim otoczeniu. Tu złośliwa uwaga, tam trochę za mocne klepnięcie kolegi w plecy. Ma chłopak lekkie skłonności sadystyczne, ale umie trzymać je na wodzy na tyle, by nikomu nie zrobić trwałej krzywdy. Przecież to by groziło zarażeniem kleszczem. Albo czymś jeszcze gorszym. Na przykład wyrzuceniem z woja.
Czasami się miota. Sam nie do końca wie, czego chce, ale wie, że chce tego natychmiast; cierpliwość nie jest jego mocną stroną. Ma wiele zainteresowań, ale jakoś przy żadnym nie umie wytrwać zbyt długo. Ale są też plusy tej sytuacji: umie się dogadać niemal z każdym. Wie dużo i ma rozeznanie w wielu dziedzinach (i cóż z tego, że tylko powierzchowne? jak czegoś nie wie, to zawsze może udawać, że jest na odwrót i iść w zaparte). Bywa miły - jeśli taki ma akurat kaprys - ale bywa też strasznym skurwysynem. Zasadniczo da się przyjąć, że znajomość z nim może być jak całowanie lwa w dupę: przyjemność żadna, a ryzyko duże.
Jednak nie dajcie się zwieść niezbyt miłej powierzchowności Leopolda. Naprawdę złego chłopa nikt by do wojska przecież nie przyjął. A nawet jakby jakimś cudem takiemu udało się przemknąć, to przecież od razu poszedłby na przemiał. Leo natomiast na przemiał nie poszedł.
Choć sam by się do tego nie przyznał - gdzieś tam, głęboko, głęboko w środeczku, jest z niego całkiem przyzwoity facet. Mimo że egoista.

Magia i bronie magiczne

1. Skrzydła husarskie:
 



2. Pinky Swear:
 

3. Troskliwe Misie:
 

4. Megapizdozordon:
 

Umiejętności

✣ Przeszkolenie wojskowe. Wszystko, co kapral z Husarii powinien znać: wiedza i umiejętności instruktorskie niezbędne do kierowania żołnierzami na szczeblu drużyny, podstawy taktyki, obsługa broni palnej, rakietowej i artylerii, walka bronią białą ze szczególnym uwzględnieniem szabli, musztra, pierwsza pomoc, obsługa niektórych systemów łączności.
✣ Sprawność fizyczna i orientacja w terenie.
✣ Szybkie odnajdywanie się w każdej sytuacji, umiejętności survivalowe.
✣ Prawo jazdy kategorii K i A.
✣ Gra na skrzypcach.

Słabości

✣ Cierpliwość i porywczość. Pan Mazur jest kurewsko wręcz niecierpliwy.
✣ Alergia na głupotę.
✣ Dwie lewe ręce do gotowania.
✣ Mnogość zainteresowań i stopniowe porzucanie ich.
✣ Umiłowanie do dręczenia ludzi. Lekki sadyzm.
✣ Wszelkiego rodzaju używki. Chłopak czasami trochę za bardzo lubi się zabawić.
✣ Trochę niedowidzi po używaniu Zorda. A po kumulacji w Megapizdozordona to już w ogóle jest deczko ślepawy.

Historia

Przyszedł na świat 21.07.2037r. w Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego na Nowej Hucie i już wtedy wszystkich wkurwiał. Najpierw się, głupi kurwiszon, ustawił do wyjścia nogami do przodu, zamiast jak normalne dziecko głową torować sobie drogę. Później się zaplątał w pępowinę, ledwo leszcza odratowali. A jeszcze później spędził dwa miesiące w inkubatorze, bo tak skurwysynowi spieszno było do ziemi.
Na szczęście lub nieszczęście, udało się Leopolda odratować.
Jakimś cudem przeżył kolejne cztery lata, mimo że uparcie próbował a to wyślizgnąć się z kocyka, a to wypaść z kołyski. Wkurwiony takim stanem rzeczy, tupiąc tą swoją chudą dziecięcą nóżką, oznajmił matce (Elżbieta Mazur, z domu Kijowska, specjalistka ds. wojennego feng shui), że "sce zaconć glać na scypcach, bo tu stlasnie nudno". Cóż było zrobić. Byli majętni. Ojciec (Andrzej Mazur, pracujący dla policji specjalista od czarobezpieczeństwa) zabrał gówniaka do szkoły muzycznej i zapisał go do tamtejszej grupy dla najmłodszych. Rodzice roku przynajmniej mieli kilka dodatkowych godzin dziennie na usprawiedliwione niezajmowanie się szczylem.
Jakoś w tak zwanym międzyczasie udało mu się poznać Eligiusza Leona Aleszko (zamieszane w to były kamienie, foremki z piaskownicy i straszenie dwa lata starszej Asi patykiem z psią kupą na końcu) i od tego momentu dwa gałgany stały się praktycznie nierozłączne. Całe szczęście, że przez (niewielką, ale jednak) różnicę wieku nie trafili razem do szkolnej ławy, bo jak nic by kiblowali w podstawówce aż do tej pory.
Już od tych najmłodszych lat rzucał się na wszystko i wszystkich z pięściami, co w większości przypadków totalnie mu się nie opłacało. Wyjątkiem nie była sytuacja, gdy mając lat siedem, wracając ze szkoły w stanie nadmiernego poirytowania, dostrzegł grupkę wyrośniętych trzecioklasistów. Zakapiory pastwiły się nad Eligiuszem, żądając odeń haraczu w postaci gumy Turbo, której Eligiusz uparcie nie chciał im oddać.
Jego Eligiuszem!
Tylko Leopold miał prawo żądać od Eliego haraczu w postaci gumy Turbo. Próba pozyskania smakołyku przez każdą inną osobę była śmiertelną obrazą, nad którą Leo nie mógł przejść do porządku dziennego. Ze straceńczą odwagą i zapytaniem, czy chłopcy oddadzą gumę po dobroci czy też może Leopold ma im wyprowadzić jedynki na spacer, siedmioletni Mazur po raz pierwszy w życiu zaznał smaku własnej krwi, kiedy dostał wcale nie niespodziewany wpierdol od trzecioklasistów. W tym momencie do akcji wkroczyła Rha'thel Magornith, elfka z pobliskiego bidula. Z wymalowanym na twarzy hasłem "z drogi, śledzie, patrzcie, jak to się robi" popisowo pozamiatała zbirami podłogę. W dowód wdzięczności została przez Leo i Eliego postraszona nieśmiertelnym patykiem z psią kupą na końcu.
Tak się zaczęła wielka przyjaźń całej trójki.
Razem szlajali się po całym Krakowie, zwłaszcza po miejscach, których Mufasa nie wskazałby Simbie jako te, które kiedyś będą jego. Razem przesiadywali w piwnicy Leopolda po szkole, lub czasem nawet w trakcie trwania lekcji. Tam palili pierwsze papierosy, choć więcej w tym było krztuszenia się i załzawionych od dymu papierosowego oczu, niż faktycznego zaciągania się; tam po raz pierwszy gorzka wódka im wszystkim wykrzywiała mordy, a piwo sprawiało, że co chwila przechodzili przez dziurę w ścianie do piwnicy obok, żeby się odlać. Tam po raz pierwszy Leopold pytał Eligiusza, czy idą w górę czy w dół albo gdzie jest prawo, a gdzie lewo, gdy we trójkę zjarali pierwszego w życiu blanta. Tam po raz pierwszy Leo dostał od Ra w pysk za pytanie się, kiedy jej wreszcie wyrosną cycki.
Kiedy nie przesiadywali w piwnicy lub nie rozrabiali na ośce, zalegali u Eligiusza w pokoju. Pani Aleszko lepiła najlepsze pierogi ruskie na całym kwadracie - a już na pewno lepsze, niż wiecznie nieobecna matka Leopolda czy pracujące w bidulu kucharki. Piekła najsmaczniejsze ciasta, robiła najlepszą herbatę z malinami i zawsze, zawsze była zadowolona, kiedy Eligiusz przyprowadzał kolegów do domu. Może właśnie dzięki tym okruchom matczynej miłości ani Leo, ani Ra nie stoczyli się tak całkiem na dno, i ostatecznie trafili do wojska, siłą rozpędu ciągnąc ze sobą tego dzbana, któremu wyżerali wszystko z lodówki. Najpierw Ra, jako ta, która chciała jak najszybciej uciec z sierocińca. Później Leo, jako ten, który akurat zdążył skończyć liceum i zdać maturę. A później i Eligiusz, bo co miał tak sam zostać na placu boju niby ten soggoth w gównie.
I tak się ta spirala spierdolenia kręci do dzisiaj.

Ciekawostki

✣ Ze szkołą muzyczną pożegnał się w dniu, kiedy nauczyciel gry na skrzypcach wkurwił go do tego stopnia, że czternastoletni wtenczas Leoś wziął i mu te głupie skrzypce na ryju rozwalił.
✣ Trochę robi i wywołuje zdjęcia. Kiedyś częściej - odkąd jest żołnierzem, tak jakby nie ma na to za wiele czasu. Poza tym już minęły te dni, kiedy za wszelką ceną próbował uwiecznić na fotografii biust Ra. Przecież już i tak ma niezłą kolekcję takich foteczek.
✣ Elżunia to jego najlepsza psiapsi, z nim to konie kraść, i do tańca, i do różańca, i na wódkę, i na blanta, i mordę komuś obić. Albo po prostu sobie nawzajem. Od biedy nawet mógłby z nim w trójkącik pójść, oczywiście, przy zachowaniu kilku podstawowych zasad, z których najważniejszą jest no homo. I pod warunkiem, że laska jest absolutnym 12/10. Bromans jakich mało.

avatar

PisanieTemat: Re: Leopold Mazur   Wto Lip 17, 2018 11:55 pm

Szanowny Leopoldzie Mazur!
Twoje podanie o przyjęcie postaci zostało rozpatrzone
pozytywnie. Otrzymujesz na start pozwolenie na zawarcie homoseksualnego związku małżeńskiego 10 karteczek z czarem lakmusowym oraz 10 karteczek z czarem zwiadowczym ZZ804. Życzę udanej gry!


Król Polski Bolesław VI Arr'Rith

 
Leopold Mazur
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: