Szybkie Menu

Jakieś takie dwuznaczne coś z kakao w tytule
Idź do strony : Previous  1, 2
avatar

PisanieTemat: Re: Jakieś takie dwuznaczne coś z kakao w tytule   Czw Sie 31, 2017 12:40 am

Drugi zainfekowany nie dał się nabrać na numer stary jak świat. Bynajmniej nie dlatego, że taki był z niego spryciarz. Po zamordowaniu współwięźnia przekształcony kleszczem mężczyzna przez chwilę stał i patrzył nieprzytomnie, a potem jak gdyby nigdy nic podszedł do ściany i zaczął w nią walić głową z całej siły. Może nie była to zbyt wyrafinowana metoda na odejście z tego świata, ale cel swój spełniła. Po kilku ciosach głowa przypominała arbuza, który spadł na ziemię co najmniej z drugiego piętra.
W międzyczasie elf nadal siłował się z pierwszym zainfekowanym.
- Zamknij się - wycedził Saszka do Arka, ledwo unikając upadku, gdy jednooki wierzgnął. - Albo lepiej zacznij się modlić - dodał po chwili i rozległ się trzask łamanego karku. Olbrzym jeszcze przez chwilę młócił powietrze rękami, a potem stopniowo zaczął zwalniać. Wreszcie znieruchomiał, dopiero po chwili przypomniawszy sobie o działaniu grawitacji, i przewalił się na podłogę. Elf w ostatniej chwili zeskoczył.
A potem do aresztu wlał się oddział specjalny policji.

* * *

Wysoki półelf w wojskowym mundurze skanował po kolei aury wszystkich aresztowanych. Nie dotarł jeszcze ani do Arkadiusza, ani do Saszki. Trzech więźniów zabrano gdzieś, nie wiadomo dokąd, ale porucznik Erkh'iaan podejrzewał, że badanie nie przebiegło dla nich pomyślnie. Cieszył się tylko, że ta niepomyślność nie wyszła na jaw jeszcze we wspólnej celi, bo trzem kolejnym kleszczom bez żadnej broni to nawet elf by nie dał rady.
- Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to przypominam, że modlitwa byłaby pomocna - Saszka mruknął półgębkiem do Arkadiusza, za co został obsyczany i skarcony spojrzeniem pilnującego ich policjanta.
Sam zresztą też zastosował się do własnej rady, odmawiając w myślach bardzo starannie "Ojcze nasz".

avatar

PisanieTemat: Re: Jakieś takie dwuznaczne coś z kakao w tytule   Sro Wrz 13, 2017 9:39 pm

- BĘDĘ, BĘDĘ, JAK TO PRZEŻYJĘ, TO SIĘ CODZIENNIE MODLIŁ BĘDĘ DO CHUJA PANA BOGA NASZEGO WSZECHMOGĄCEGO - zarczał rozpaczliwie. Był przerażony i nikt nie miał prawa się temu dziwić. Pierwszy raz w życiu był świadomie tak blisko swojego końca, a to akurat nie było czymś, na co czekałby z entuzjazmem. Bardzo lubił swoje życie, nawet jeśli było takie trochę nijakie i przeciętne. Doszedł do wniosków, że w gruncie rzeczy zakola też są całkiem w porządku i nie przeszkadzają mu ani trochę. Lubił je. Ba, chyba i kochał, w aż tak marnym był stanie w tamtym właśnie momencie.
Widząc, że zainfekowany nie okazał zainteresowania, Arek skulił się po przeciwnej stronie celi i faktycznie zaczął się modlić.
Po raz pierwszy w czasie trwania swojego żywota była to modlitwa pełna gorącej wiary.


Przeżył. To napawało go głupim szczęściem i dumą, jakby to była jakaś jego zasługa, że sam sobie pomógł i tak dalej. Ze świetnie sobie poradził w takiej sytuacji kryzysowej,rzeź chwilę nawet pomyślał, że może fajnie byłoby być wojskowym, lecz te myśl bardzo szybko porzucił. Wojskowi częściej miewał do czynienia z podobnym chujostwem i znacznie częściej umierali. Więc jebać. Nie było tematu.
- No ja się modlę,  panie Aeroplan - odparł lekko, leciutko. Ba, nawet usadził się tak, żeby móc sobie stopą w powietrzu pomachać.
Niemniej rączki złożył jak do modlitwy, oczka zamknął i zaczął sobie Barke nucić.

 
Jakieś takie dwuznaczne coś z kakao w tytule
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Screeny z Aiona i takie tam...
» Z dna Piekieł tu przybył,
» Stwórz sobie różdżkę! [do edycji[
» "Starożytne Runy Nie Są Wcale Takie Trudne" Laurena Wakefielda [do edycji]
» Takie pierdoły.

Skocz do: