Szybkie Menu

Rzeczpospolita elfio-polska, czyli przewodnik po Polsce 2066
avatar

PisanieTemat: Rzeczpospolita elfio-polska, czyli przewodnik po Polsce 2066   Wto Lip 04, 2017 3:16 pm

W ciągu ostatniego półwiecza w Polsce zmieniło się niemal wszystko, począwszy od ustroju politycznego, na codziennym życiu miejskim skończywszy. Obecna Polska to monarchia konstytucyjna z królem-elfem, Bolesławem VI Arr’Rithem na czele. Król aktywnie wspierany jest przez Radę Ministrów (w której skład po połowie wchodzą ludzie i elfy), ale pamiętać należy, że kraj pogrążony jest w stanie wojennym. Nadzór nad porządkiem sprawuje Wojsko Polskie.

Zasięg terytorialny. Zachodnia granica z początków XXI wieku nie istnieje – tereny od Odry na zachód stanowią Zonę, pas niestabilnej geografii oddzielającej Polskę od wschodnich krańców Marchii. Najdalej wysuniętym na zachód przyczółkiem Polski jest stanica Korniejewo, a pierwszym normalnie funkcjonującym miastem – Twierdza Gorzów. Polska wciąż zachowuje dostęp do Morza Bałtyckiego, a jej wschodnie granice nachodzą na terytorium niegdysiejszej Białorusi z najdalej wysuniętym punktem – Nowym Bobrujskiem. Od wschodu Rzeczpospolita graniczy z Czerwoną Mgłą. Rzeczpospolita nie jest jedynym krajem, który oparł się najeźdźcom - oprócz niej funkcjonuje m. in. Finlandia, Stany Zjednoczone, część Azji Dalekowschodniej, Wolne Miasto Barcelona oraz kilka innych, pomniejszych terenów europejskich toczących walki o swoje pozycje. Z całą pewnością Polska należy do światowych mocarstw, zarówno z uwagi na rozległe terytorium, jak i obecność Króla wszystkich elfów, który tutaj rezyduje. Import i eksport towarów odbywa się nadal, aczkolwiek na znacznie mniejszą skalę, ponieważ transportowana broń jest ważniejsza niż pomarańcze.
Aktualna mapa kraju.

Więcej o Zonie, Marchiach i Mgle tutaj.

Imigranci. Po Zaćmieniu do Polski przybyło wielu uchodźców, którzy zdołali przeżyć pierwszą falę najazdu barlogów. Są to głównie Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie, ale bez większych trudności spotkać można przedstawicieli innych narodów. Wielu z nich wstąpiło do wojska, inni starają się prowadzić normalne życie w polskich miastach i wsiach. Niektórzy starsi nadal pamiętają czasy sprzed nadejścia balrogów. Najbardziej szczególnymi imigrantami są, rzecz jasna, elfy, których liczebność w Polsce sięga obecnie około 300 tysięcy.
Elfy. W Polsce posiadają obywatelstwo i równe prawa, choć nie da się ukryć, że ich pozycja w społeczeństwie jest uprzywilejowana. Ten fakt większości ludzi nie przeszkadza, bo rozumieją, jak ważne są dla obronności kraju. Na ogół traktowane są z wdzięcznością, szacunkiem i sympatią (gdzieniegdzie wręcz nazywane są pieszczotliwie „uszatkami”), ale mają też swoich przeciwników – głównie młodych gniewnych z Polskiej Narodówki Socjalistycznej. Więcej o elfach tutaj.

Magia i nauka. Służy prawie wyłącznie celom wojskowym, tak więc przeciętny obywatel niemal nie ma z nią bezpośredniej styczności. Powstały jednak nowe dziedziny wiedzy starające się poznać i opisać przyniesione przez elfy zjawisko oraz łączyć je z regułami dotychczas poznanej rzeczywistości. Od kilku lat jednym z najbardziej obleganych kierunków na Politechnice Warszawskiej jest inżynieria taumaturgiczna, a na Uniwersytecie Warszawskim na psychowojnę czy remoralistykę jest ponad pięć osób na jedno miejsce. Nagły upadek technologiczny kraju oraz powstanie nowych dziedzin wiedzy wymagających zarówno sprawności umysłowej, jak i talentu do wykrywania magii, sprawiły, że wymagania stawiane kandydatom na studentów wzrosły, a osoba studenta stała się dużo bardziej szanowana i elitarna. Przywrócono także egzaminy wstępne.

Technologia. Nagły najazd balrogów pozbawił ludzi dużej części technologii, szczególnie elektronicznej. Cywilna telefonia komórkowa praktycznie nie istnieje – wprawdzie stworzenie aparatów na wzór archaicznych smartphone’ów i iPhone’ów nie stanowi trudności, ale nadajniki służą do łączności armii. Nieliczni korzystający z nich cywile muszą liczyć się z horrendalnymi rachunkami i częstą utratą sygnału, na szczęście telefonia stacjonarna nie stanowi większego problemu. Mało kto posiada na użytek prywatny komputer i telewizor, a stałe łącze internetowe to odległe marzenie. Trudności w dopchaniu się do wolnego terminalu na uczelniach doprowadziły do renesansu bibliotecznego researchu, a brak cyfrowych rozrywek sprawił, że odżyło namiętne czytelnictwo, teatr i spotkania towarzyskie jako forma spędzania wolnego czasu. Niektórzy starsi, którzy wychowali się z „ajfonem” w ręce, uważają to za zło. A inni nie. Dzięki rozwojowi inżynierii taumaturgicznej udało się odzyskać część utraconych technologii – w ten czy inny sposób, na przykład przywracając łączność satelitarną w oparciu o jesionowo-mithrillowe sputniki. Gdy okazało się, że zbudowane z magicznego drewna i metalu satelity działają i nadają nie gorzej niż dawniej stosowane konstrukty, kilku inżynierów NASA wpadło w depresję.

Gospodarka i transport. Nagłe zmiany geograficzne, działania wojskowe i utrata dużej części technologii sprawiły, że kraj podupadł także gospodarczo. Obywatele zmuszeni są łatać budżet, którego znaczna część idzie na uzbrojenie i wyszkolenie wojska. W Polsce, jako jednym z największych mocarstw Wolnego Świata, nie głoduje się, ale z każdej strony zachęca się do oszczędności, a mimo że już prawie nie ma problemu z dostępnością pewnych produktów, wciąż obowiązują kartki na wybrane towary: cukier, mąkę, mięso, prawdziwą kawę, papierosy, słodycze, środki czystości, kakao, podstawowe kosmetyki, towary zagraniczne i nabiał. Sytuacja na rynku sprawiła, że znów Polacy kwitną w kolejkach. Podobno chodzi głównie o to, by obywatele w spokojnej na ogół Warszawie nie zapomnieli, że kraj toczy wojnę. Ograniczenie transportu morskiego i brak dostaw tanich, byle jakich produktów z Chin sprawił, że rodzime wytwórstwo odbiło się od dna. Odzież sieciową zastąpiły dzieła pomysłowych krawcowych, odżyły zawody rzemieślnicze, na wsiach wiele osób wróciło do hodowli zwierząt i upraw. Przeproszono się z babcinymi recepturami na słoiki, młodsze rodzeństwo nosi ubrania po starszym, a wielu uchodźców znalazło zatrudnienie w polskich przedsiębiorstwach wytwarzających broń, stal, szkło, tekstylia czy papier. Solidne braki w zasobach paliwowych sprawiły, że klasyczny transport oparty na benzynie stał się domeną wyłącznie armii. Na porządku dziennym jest komunikacja konna, w miastach królują MPK i cykliści, a paręnaście lat temu ktoś mądry przypomniał sobie, że kiedyś istniało coś takiego jak parowóz. PKP za sprawą wojennego feng shui nareszcie chodzi jak w zegarku, a rytmy wyznaczonych przez magów rozkładów jazdy wspierają ochronną patriosferę kraju – tutaj znajdziesz odpowiedź na pytanie "Czym to jest, do licha?!".

Życie codzienne. Choć przy granicach stale toczone są potyczki lub otwarte bitwy, w głębi kraju żyje się stosunkowo bezpiecznie. Obywatele wstają rano, słuchając świergotu przeczarowanych ptaków patrolujących lub śpiewu przywleczonych przez elfy śpiewogrów, a potem idą do pracy i żyją swoim zwykłym, spokojnym lub zabieganym życiem. Nawet codzienny pochód Bolesława VI ze świtą Traktem Królewskim nie wyrywa warszawiaków z tego rytmu, ponieważ normalność stanowi najlepszą obronę przed Czarnymi, a spokojne życie Polaków, ich drobne codzienne problemy, nastoletnie miłostki i wybuchy radości wzmacniają ochronną patriosferę i dają siłę żołnierzom walczącym na froncie. Znacznie wzrosła rola religii w życiu ludzi (i elfów, ponieważ niedługo po Nadejściu przyjęły chrzest, a papież na wygnaniu namaścił pierwszych elfich duchownych). Zdecydowana większość wyznaje wiarę katolicką, ale bez problemu funkcjonują też inne, mniejsze wspólnoty religijne. Kościoły stały się dla ludzi ostoją, punktami spotkań towarzyskich oraz bastionami obrony terytorialnej, ponieważ silnie kotwiczą patriosferę.

 
Rzeczpospolita elfio-polska, czyli przewodnik po Polsce 2066
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Księgarnia Esy i Floresy
» 017. Licytacja magazynów
» 002. Przewodnik po Appaloosa City
» 001. Przewodnik po Old Whiskey

Skocz do: