Szybkie Menu

Karabin i bandaż
Idź do strony : Previous  1, 2
avatar

PisanieTemat: Re: Karabin i bandaż   Wto Sie 22, 2017 8:49 pm

Oboje dali się ponieść chwili dnia i w przypadku Marty, trochę pomogły dwa piwa po których prawie nie było już śladów ale miały one wielkie znaczenie na początku ich znajomości. Przyszło jej łatwo otworzyć się na nowo poznanego mężczyznę i poskromiło limity skrępowania. Nie wypadłaby w jego oczach tak charyzmatycznie czarująco. Pewnie teraz nie leżała by poruszając się względem ruchów języka którym wywijał w jej kobiecości Włodzimierz. Szło mu ponadprzeciętnie, co mógł stwierdzić po tym jak po sypialni rozchodziły się ciche jęki Marty, a jej ciało napinało się i wykręcało. Sama nie wiedziała gdzie ma włożyć ręce dopóki nie zajęła ich ciągnięciem za włosy osoby znajdującej się między jej nogami. Nie mogła mu zarzucić braku umiejętności - a spodziewała się, że je posiada gdyż mimo wszystko miał więcej czasu do przeżycia i więcej nocy do spędzenia w łóżku na zbieraniu cennego doświadczenia w tym co teraz robił. A każda kobieta w podobnym do niej wieku mogłaby jedynie pomarzyć o takim partnerze do łóżka. Związki z większą niż trzy letnia dziurą nie zdarzały się w towarzystwie w którym obracała się blondynka. Wszyscy trzymali się od szkoły średnie w jednej kupce. Ktoś w końcu musiał przełamać zasady.
Nie chciała jeszcze dochodzić, przynajmniej jeszcze chciała chwilę utrzymać ten stan w jakim teraz się znajdowała. Praktycznie była rozpalona z pożądania jakie wywołał u niej działając między jej nogami. Chciała więcej, dużo więcej. Nie do końca sama wiedziała jak tego dostać bo jej natura nie współpracowała z rolą dominującej kobiety w łóżku. Nawet była temu przeciwna. Od dominacji w sferze łóżkowej byli mężczyźni. Zdobywali co pragnęli, a w tym przypadku zdobyczą była Marta. Sama mogła z tego dużo wygrać, a było co. Taki chłop jak dąb nie codziennie jest wolną zdobyczą na rynku. Skoro już miała jednego w zasięgu to musiała się nie co bardziej postarać aby go posiąść. Dość czasu wysiedział między jej nogami doprowadzając ją do wyduszania z siebie co chwilę coraz to głośniejszych jęków rozkoszy. Przyszedł czas aby on ten mógł sobie coś ulżyć.
Widziała w jego oczach zadowolenie kiedy jej ręka dotarła do jego męskości i zaczęła się nią delikatnie bawić. Po zjechaniu bielizną z jego tyłka zacisnęła paluszki i zaczęła od powolnych ruchów w górę i dół. Nie odrywała od niego spojrzenia chcąc widzieć czy mu się to podoba. Wydał z siebie cichy pomruk co dla niej było jedynie znakiem zapalnym aby coraz to szybciej poruszać dłonią po jego przyrodzeniu. Zatrzymała swoje działania dopiero wtedy gdy Włodek zaczął się podnosić do pozycji pionowej. Wiedziała co się szykuje. Delikatnie rozchyliła przed nim nogi, tym samym dając mu trochę więcej swobody - co i tak było dość trudne do wykonania ze względu na to, jak szerokim facetem był.
Przymknęła oczy w momencie kiedy czubek jego przyrodzenia zbliżył się do jej mokrej kobiecości. Wraz z wsunięciem wydała z siebie cichy urokliwy jęk. Jednocześnie z bólu i rozkoszy. Nie tylko rozmiary ramion Włodka były wielkie. Zacisnęła jedną dłoń na prześcieradle lekko je do siebie przysuwając i niszcząc harmonie pościelonego łóżka. Gdy Zakrzewski oparł się nad nią, ona całkowicie pod nim utonęła i była niewidoczna dla innych gołym okiem - przynajmniej z lotu ptaka. Jej ciało z każdym ruchem ocierało się o masywną klatkę piersiową mężczyzny. Z jej wymykały się jęki podniecenia oraz bólu gdy partner postanowił trochę zaszaleć z prędkością stosunku. W pokoju rozchodziły się odgłosy trzeszczącego po podłodze łóżka oraz przeplatane na zmianę jęki Marty i jego. W jednym momencie jej głos zaczął był coraz bardziej przedzierający się przez inne hałasy i stał się tym priorytetowym wychodzącym po za ściany sypialni. Wydała się z siebie jęk ukojenia, w tym samym momencie doznając orgazmu. Jej ręką wylądowała na jednym z jego pośladków mocna wbijając w niego swoje paznokcie. - Włodek.. - Wymsknęło się jej zaraz po dojściu. Chwilę potem mógł poczuć jej ząbki gryzące jego klatkę piersiową.

avatar

PisanieTemat: Re: Karabin i bandaż   Wto Sie 22, 2017 10:43 pm

Trzeba było przyznać, że Włodka nieco poniosło w pewnym konkretnym aspekcie, mianowicie w kwestii bezpieczeństwa. Prawda, że czarna magia nie była raczej przenoszona w ten sposób, a o żadnych innych dolegliwości nie miał. Acz nie protestowała a mogła. Czy to z zaufania, czy pod wpływem chwili, oboje pozwolili sobie na złączenie swoich ciał bez niczego między sobą i czerpali z tego rozkosz.
Oboje coraz głośniej dawali po sobie poznać jak dobrze im było ze sobą, nie wstydząc się niczego. Jej coraz głośniejsze jęki były najpiękniejszą muzyką dla jego uszu. Podczas gdy ciepło jej wnętrza zaspokajało jego ciało, tak wicie się z rozkoszy i odgłosy uciekające z jej ust pieściły jego męskie ego. Gdyby jeszcze potrafił dosłyszeć jej wewnętrzny monolog, to doszedłby w sekundy.
Nie mógł jednak, acz nadal do jego przyjemności dodawały jej dłonie na jego ciele i jej ciało ocierające się o niego. Oboje zaczynali pokrywać się warstwą potu z mieszanki rozkoszy i wysiłku. Nie ujmowało to jednak z upojenia jakie w sobie znajdowali, w końcu był to tylko kolejny owoc ich pasji.
Tak jak przewidywał, jej głos uniósł się ponad jego pojękiwania, którym nadal brakowało conieco do zwiastowania końca. Zmotywowała go tym do przyśpieszenia jeszcze trochę. Kiedy jej ciało wstrząsane orgazmem się zacisnęło dookoła niego, pchnął w nią jeszcze kilka razy, pozwalając się jej nacieszyć jego ciałem póki nie mogła już bardziej.
Gdy wyszeptała jego imię, zaraz nachylił się nad nią i pocałował ją namiętnie. Nie próbował nawet atakować jej języka własnym, pozwalając jej się skupić tylko na jego bliskości, by mogła ochłonąć po doznaniach jakie jej zafundował.
- Jesteś moja, Kędziorku. - Wyszeptał tuż przy jej ustach, mając na myśli zarówno to, co mieli za sobą jak i całą przyszłość, jaką dla siebie widzieli.
Wsunął następnie jedną z rąk pod nią, by samemu móc się położyć na plecy, obracając ją na bok i wtulając w siebie silnym ramieniem. Cmoknął ja w czubek głowy i dał jej czas na ochłonięcie, zanim się upomni o swoje.

avatar

PisanieTemat: Re: Karabin i bandaż   Wto Sie 22, 2017 11:16 pm

Fakt, jako pielęgniarka wcale nie poleciała zbyt rozsądnym wyjściem nie stosując żadnego zabezpieczenia gdy przyszedł na to czas. Całkowicie wypadło jej z pamięci, że Włodzimierz został jakiś czas temu posiekany przez broń produkcji opartej na czarnej magii. Cóż, nawet jeśli miałoby by się cokolwiek stać w konsekwencji tej nocy - nie żałowałaby. Zresztą, nie miała teraz czasu aby zastanawiać się nad tym aby się zabezpieczyć nakładając gumkę na przyrodzenie żołnierza. Była zbyt wciągnięta w fakt, jak jego język wpłynął na jej ciało aby myśleć teraz o jakichkolwiek konsekwencjach które być może wystąpią, a być może nie. Było tu i teraz, a nie gdybanie o przyszłość.
Pasowali do siebie pod względem tego jak uzupełnili siebie w tej doniosłej chwili. Czuła jak działa na jego męskość, która do miękkich w tym momencie nie należała. Dawno już żaden mężczyzna nie doprowadził jej do takiego pożądania jak dzisiaj. Była zaskoczona tym, że mimo tego że była już na granicy to dalej chciała brnąć w tej sytuacji i aby ta noc trwała wiecznie. Pozycja w której się znajdowała nie była dla niej najlepsza ponieważ jedyne co miała przed oczami to napinający się tors mężczyzny. Nie miała co narzekać mimo jednak wolałaby teraz namiętnie walczyć językiem o dominacje w swoich ustach. Co każde uderzenie w jej ciało odrobinę przesuwali się ku końcowi łóżka, wraz z tym wywołując nie jeden głośniejszy hałas łóżka która poniekąd zaczęła wędrować po podłodze. ich ciała zaczęły się o siebie ślizgać o potu jaki został wytworzony wysiłkiem fizycznym obu stron. Nie minęło kilka porządniejszych ruchów, a pachniała już zupełnie jak on.
Gorąc jaki czuła w swoim ciele był związany z orgazmem do którego bez wszelkich problemów ją doprowadził. Po samym akcie mogła jeszcze przez chwilę poczuć w sobie jego męskość i kilka razy jej piersi zdążyły jeszcze podskoczyć podczas ostatnich pchnięć. Potem dał jej szanse odetchnąć z ulgą.
- Czy to rodzaj kolejnej obietnicy? - Spojrzała na niego dalej leząc na plecach i palcami przeczesując swoje włosy. Dalej jej oddech nie był jeszcze spokojny i z tonowany. Musiała między słowami wziąć mały oddech aby nabrać powietrza. Nie była przeciwna temu aby teraz chwilę odpocząć - albo nawet i dłuższą. W objęciach jego nagiego torsu oparła swój podbródek na jego klatce piersiowej. - Kujesz. - Powiedziała i przejechała ręką po jego zaroście, który dodawał mu przy najmniej kilkunastu punktów do uroku osobistego. Drugą wolną dłonią swobodnie jeździła zataczając kółka po jego umięśnionym brzuchu. Nawet nie zjeżdżając poniżej pasa jeśli tego oczekiwał, to musiałby się bardzie o to upominać bo z chwili na chwilę robiło się coraz ciemnień, a Marta z rana wyrusza do pracy.

avatar

PisanieTemat: Re: Karabin i bandaż   Sro Sie 23, 2017 9:47 am

Łóżko Kędziorka było po dzisiejszej nocy bez wątpienia nadwyrężone. Podobnie z cierpliwością sąsiadów z dołu. Jeśli pod jej mieszkaniem zagnieździła się jakaś młoda para, oboje pewnie odczuwali zazdrość względem odgłosów, które do nich docierały. W pełni uzasadnioną z resztą. Co prawda spotkali się z przeszkodą w postaci różnicy wzrostu, acz nadal Marta wydawała się bardziej niż zadowolona z doznań, które jej dostarczył.
On też nie narzekał. Jeszcze. W momencie kiedy mógł podziwiać jej wstrząsane orgazmem ciało czuł pewien rodzaj spełnienia i dumy. Po pierwsze z faktu, że potrafił tak na nią działać, a po drugie, że uległa mu tak urocza i piękna dziewczyna.
- Jeśli tylko chcesz. - Odparł na retoryczne pytanie, czy za jego słowami kryła się obietnica. Oczywiście, że tak. Może wypowiedziana pod wpływem chwili, ale jak dotąd nic nie wskazywało, by miał napotykać na jakieś wątpliwości powiązane z Kędziorkiem. Kiedy leżeli obok siebie, a jej drobne rączki pieściły jego brodę i drażniły po brzuchu, czuł się najlepiej od długiego czasu. Nie leżał z resztą jak kłoda, całując ją jeszcze raz, kiedy wspomniała o jego brodzie, ponownie kłując ją dookoła ust, co wydawało jej się podobać. Z resztą, kiedy działał między jej nogami, wtedy dopiero musiała to odczuwać.
Leżeli tak przez dłuższą chwilę, okazując sobie uwielbienie delikatnymi dotykami. Z każdą chwilą jednak jej ruchy stawały się coraz bardziej leniwe a jej powieki powoli opadały coraz bardziej. Zamrugał ze zdziwieniem, kiedy zdał sobie z tego faktu sprawę. Pewnie, po takim orgaźmie jaki jej zafundował miała prawo trochę odpływać, ale żeby całkiem zapomnieć o wciąż niespełnionym partnerze, który ją do takiego stanu doprowadził? Który okazywał jej tylko hojność w doborze pieszczot?
Jak dotąd wydawała mu się szczerą, uczynną dziewczyną, która sama mówiła o tym, że spełnia się pomagając innym. Nie wiedział, czy nazwać to z jej strony przejawem niewdzięczności, bezmyślności czy po prostu braku szacunku dla partnera, ale każda z tych cech była absolutną czerwoną flagą dla powoli kreującego się związku. Włodek był jednak czasem za dobry dla innych i po wszystkim co dziś dzielili był skłonny dać jej jeszcze odrobinę kredytu zaufania i uznać, że po prostu zmęczył ją bardziej niż zakładał. Cmokając ją w czoło by zwróciła na niego uwagę, położył dłoń na ręce, którą rysowała wymyślne kształty na jego brzuchu i powoli przesuwał ją w dół.
- Nie zapominamy o czymś, Kędziorku? - Zapytał, starając się brzmieć delikatnie. Jeśli jednak spojrzała mu w oczy, nie ciężko było w nich dostrzec wątpliwości. Mimo całej dobroci jaką był w stanie okazywać innym, nadal w jego żyłach szalała rozgrzana przed kilkoma chwilami krew, domagająca się swego. Na prawdę nie chciał się na niej zawieść, ale nie czyniła tego łatwym. Widać musiał się jeszcze nauczyć by nie składać obietnic za szybko.

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Karabin i bandaż   


 
Karabin i bandaż
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Skocz do: