Szybkie Menu

Ernest Chendoszko
avatar

PisanieTemat: Ernest Chendoszko   Sro Sie 16, 2017 12:48 pm


Ernest Chendoszko & Fanfaron

Szeregowy z ptakiem



Dane osobowe

Rasa: człowiek
Data i miejsce urodzenia: 25.03.2048 (18 lat)
Stan cywilny: kawaler
Wyznanie: katolickie

Wygląd

Choć Ernest ma polskie korzenie, zdecydowanie nie dostrzeże się w nim słowiańskiego rysu. Jest bowiem synem Polki oraz czarnoskórego Francuza. Nie da się więc ukryć ciemniejszego lica, tak różnego od skóry najprawdziwszych z Polaków. Na twarzy Ernesta nieregularnie rozsypane są piegi i pieprzyki, ciemniejsze od samej karnacji. Młodzieniec jest dość wysoki, dobił do 180 cm wzrostu i pewnie jeszcze urośnie. Przyglądając się Ernestowi, można bez wątpienia stwierdzić, że jest bardziej szczupły niż umięśniony, a to dlatego, że od lat bazuje częściej na wątpliwym sprycie i swej niewyparzonej gębie, niźli na sile bicepsów.

Gęste czarne brwi, pełne usta zaciśnięte w chwilach zniecierpliwienia i nieco płaska twarz, gdy zerka się na Ernesta z profilu, czynią go jako chmurnym i naburmuszonym. Takie jest właśnie pierwsze wrażenie, gdy zlustruje się jego postać. Ernest lubuje się dodatkowo w kolorach szarości i czerni, a jego ulubioną częścią garderoby są bluzy z szerokimi kołnierzami. Nie poświęca zbyt wiele uwagi samemu ubiorowi, ale zaoszczędzony czas trwoni na misterne układanie swojej fryzury. Ciemne, kręcone włosy kłębią się na czubku głowy Ernesta i każdego dnia traktowane są przeróżnymi specyfikami, by sztywno trzymały się podczas pieszych (i nie tylko!) wędrówek. Boki ma wygolone – być może to próba wskrzeszenia mody sprzed niespełna 50 lat. Niezdrowe podejście do fryzury to jedno z kilku zboczeń Ernesta.

A jaki bażant jest, każdy widzi. Kolorowy ptaszor to nieodłączny towarzysz tego pół-francuskiego, pół-polskiego mulata. Ptaki te pojawiły się w Europie poprzez introdukcję wieki temu, choć Zaćmienie przetrzebiło ich populację.

Fanfaron jest samcem, bardzo ozdobnym, z połyskującą na szmaragdowo główką. Opierzenie ma rdzawe z łuskowanym wzorem. Ogon zaś ma bardzo długi, pręgowany – na niego właśnie wyrywałby samiczki, gdyby światem nie zawładnęłaby wojna. Na wiosnę wychodzą mu czerwone płatki skórne po bokach główki. Naprawdę ładny z niego bażant!

Charakter

Ernest jest dość typowym przedstawicielem ludzi, którzy nie wyrośli jeszcze z bycia dzieckiem, a których sytuacja zmusiła ich do przyodziania tej rozsądniejszej maski. Młodego Chendoszko da się lubić, choć trzeba mieć na uwadze, że on zawsze ma rację. Nie znosi przegrywać nawet w karty i prędko da się wciągnąć w głupie zakłady. No ty tego nie zrobisz?!
Bywa nabzdyczony, pyskaty i nieprzewidywalny w swoich wymysłach. Ciekawość wodzi go za nos każdego dnia, ale za to akurat nie można go winić – wciąż jest szczeniakiem, więc niektóre sprawy przeżywa podwójnie intensywnie. Czasem też przykłada większą wagę do układania swoich włosów, niż do powierzonych mu zadań (jego zdaniem te dwie sprawy muszą iść w parze!). Nie potrafił się wyzbyć tej próżności nawet w obliczu ofensywy Gehenny.
Ernest uwielbia pracę zespołową. W głębi ducha lubi otaczać się ludźmi, którzy w pewien sposób go inspirują – czy to poprzez słowa, które wypowiadają, czy też przez czyny, które czynią świat lepszym. Nie wstydzi się słowa patriota, choć rozdarty jest między nostalgią po utracie Francji, po której ziemi nigdy nie stąpał i swoich rodziców, a odnalezieniem się w Polsce, która stała się bastionem Europy. Czasem czuje się piątym kołem u wozu, dlatego za wszelką cenę stara się dowieść swojej przydatności jako szeregowy. Tak więc będąc w ciele drużynowym zyskuje na determinacji. Ambicja błyszczy mu w oku, ale nie tylko obowiązkami człowiek żyje. Ernest nie odmówi najbardziej przyziemnym przyjemnościom.

Fanfaron zaś jest dość bystrym bażantem, który na krok nie opuszcza swojego właściciela. Chodzi za nim, dziarsko dotrzymując mu kroku nawet podczas biegu – no, chyba że nie chce mu się łazić to wtedy usadawia się na ramieniu Ernesta. Fanfaron nie gdacze za często, raczej łypie i potrząsa łebkiem. Chendoszko widzi w swoim ptaku potencjał bojowy, dlatego poświęca sporo czasu, by takowy wydobyć poprzez magię. Bez nadnaturalnych ulepszeń, ptak ten to najzwyklejszy przedstawiciel bażantów, które grożą wyginięciem. Nie przepada za lataniem, chyba że jest zainspirowany magiczną interwencją Ernesta.

Magia i bronie magiczne

#1 – Rośnij, piej i dziobaj, Fanfaronie!:
 
#2 – Ziemię krwią napoić przyszedł czas!:
 
#3 – Nie złapiesz mnie!:
 

Umiejętności

– Prawo jazdy kategorii K – Ernest potrafi pomykać na koniach i sprawia mu to przyjemność!
– Chłonny umysł – choć sam się nie przyzna to naprawdę lubi się uczyć.
– Sztuka przetrwania – w dziczy nie będzie zawalidrogą. Zrobi co do niego należy, a przy tym potrafi patrzeć i słuchać.
– Odwaga – naprawdę ciężko złamać czy przestraszyć tego mulata!
– Dwujęzyczność - biegle mówi po polsku i francusku, choć ten drugi język na niewiele się zda.
– Zamiłowanie do broni miotającej - Ernest potrafi posłużyć się łukiem, procami, ale w sposób szczególny opanował władanie kuszą i arbaletą.

Słabości

– Ernest nie jest szczególnie silny fizycznie, dlatego nie najlepiej poradzi sobie w walce bezpośredniej. O wiele bezpieczniej czuje się w drugiej linii z arbaletą gotową do wystrzału.
– Jego drugie imię to brawura – zwykle nie jest w stanie rozsądnie ocenić powagi sytuacji. Często więc wpada w tarapaty, z których nie potrafi wykaraskać się w pojedynkę.
– Jeszcze częściej jednak wdaje się w pyskówki z mądrzejszymi od siebie.
– Fanfaron to jednocześnie dar, jak i obciążenie. Ten bażant naprawdę potrafi być męczący.
– Ernest nie potrafi rozmawiać o swoich rodzicach, którzy prawdopodobnie nie żyją. Tłumi w sobie wiele negatywnych emocji, które mogą ujawnić się w najmniej oczekiwanym momencie.
– Obywatel kategorii B – mimo tego, że Ernest posiada podwójne obywatelstwo, czuje się czasem gorszy od innych Polaków.

Historia

Ernest Chendoszko urodził się 25 marca 2048 roku w Warszawie, jako jedyne dziecko Polki Lidii Chendoszko (status: zaginęła w okolicach Szczecina w 2055r.) oraz czarnoskórego Francuza Richarda Kaasa (status: zaginął w okolicach Szczecina w 2055r.). Posiada podwójne obywatelstwo: polskie oraz francuskie. Ma to dla niego znaczenie symboliczne, ponieważ jak powszechnie wiadomo Francja zniknęła z mapy świata.
Rodzice Ernesta nie zawarli związku małżeńskiego, tak więc młodzieniec legitymuje się nazwiskiem swojej matki. Dziś jego prawnym opiekunem jest Stefania Chendoszko, matka Lidii, która wychowywała go od momentu zaginięcia Lidii i Richarda. Nie była najprzyjemniejszą babcią pod słońcem, jednak przekazała wnukowi swoją wiedzę i umiejętności, które ten może wykorzystywać dzisiaj w swojej profesji. Ernest sprawiał kłopoty wychowawcze na długo przed zaginięciem jego rodziców, a stan buntu nasilił się właśnie po tym incydencie. Ostatnimi czasy uczy się pokory jako szeregowy Wojska Polskiego. W 2064r. w jednej z wsi nieopodal Warszawy odnalazł samotnie spacerującego bażanta. Okazało się, że ptak był ranny i nie stawiał szczególnego oporu, gdy Ernest zabrał go do weterynarza. Po konsultacji i opatrzeniu rannego bażanta Ernest chciał go wypuścić w miejscu, gdzie go spotkał, jednak ptak nie opuszczał go o krok. Po kilku głośnych awanturach z babcią Stefanią, Ernest postawił na swoim i zatrzymał ptaka, który od tamtego pamiętnego dnia stał się jego najlepszym przyjacielem. Nazwał go Fanfaron, a z tym imieniem wiąże się ciekawa historia. Babka Ernesta pokładała wielkie nadzieje w tym, iż wyprostuje dość powyginany kręgosłup moralny swojego krnąbrnego wnuka. Gdy ten dokazywał, burząc świętą rutynę dnia – przypadkowo wymieniając sól z cukrem czy wyrywając ilustrowane strony ozdobnej encyklopedii, ta ścigała go ze ścierką (która cięła niczym ostrze!), krzycząc: Ja ci dam, fanfaronie przebrzydły ty! Hałaburdo francuska! Skórę ci tak złoję, że w końcu wybieleje! Babcia Stefania chyba nie do końca wiedziała, co oznaczają te, bądź co bądź dość poetyckie inwektywy. Ale nauczyła go sztuki uników i kilku ładnych, polskich słów.
Historia Ernesta tak naprawdę dopiero się rozpoczyna. Do tej pory uczył się w jednej z warszawskich szkół, a teraz rozpoczął trudną wędrówkę jako szeregowy. Uczęszczał na kursy nauki strzelania, początkowo hobbystycznie, ale bronie miotające stały się jego niemałą pasją. Niedawno zdał kurs na prawo jazdy kategorii K.
Ernest Chendoszko nie wie zbyt wiele o życiu żołnierza, dlatego ciekawym będzie śledzenie poczynań tego ciemnoskórego młodzika i jego ptasiego kumpla.

Ciekawostki

– Czasem gdacze do swojego ptasiego przyjaciela.
– Uwielbia sezamki – najlepsze polskie łakocie! Zawsze ma upchanych kilka paczek po kieszeniach.
– Obgryza paznokcie, gdy się denerwuje.
– Uwielbia poezję Wisławy Szymborskiej i czasem wplata jej wiersze do swoich wypowiedzi.
– Gada przez sen, gdy zasypia zmęczony.
– Denerwuje się, gdy Fanfaron czasem obsrywa mu bluzy.
– Jego ulubione słowo to cymelium.
– Fanfaron na swej lewej łapce przypiętą ma mithrilową obrączkę, sprzężoną ze standardowym azymuletem Ernesta. Dzięki niej ptak, jeśli się zgubi, zawsze będzie umiał odnaleźć swojego właściciela (o ile będzie miał przy sobie azymulet).


Ostatnio zmieniony przez Ernest Chendoszko dnia Czw Sie 17, 2017 3:50 pm, w całości zmieniany 3 razy

avatar

PisanieTemat: Re: Ernest Chendoszko   Czw Sie 17, 2017 1:53 pm

Szanowny szeregowy Chendoszko oraz równie godny poszanowania Fanfaronie!

Jego Miłość Król Rzeczpospolitej Polskiej jest pozytywnie zaskoczony stopniem zbażancenia tej karty. Nie mam żadnych uwag krytycznych, nie ugryzły mnie w oczy żadne błędy (z wyjątkiem: "Okazało się, że ptak był ranny i nie szczególnego oporu, gdy Ernest zabrał go do weterynarza." - coś tu się panu urwało chyba?), a Fanfaron podbił mi serduszko.

Nie mam zastrzeżeń co do mocy i ich limitów.

W nagrodę za bardzo ładną kartę dostajesz ode mnie mithrilową obrączkę na lewą łapę dla Fanfarona sprzężoną z Twoim azymuletem standardowym, dzięki której ptak, jeśli się zgubi, zawsze będzie umiał Cię znaleźć (o ile będziesz mieć przy sobie azymulet). Jeżeli odpowiada Ci ten prezent, dopisz go do swojej KP (np. w ciekawostkach).

Pamiętaj o uzupełnieniu pól profilowych!

avatar

PisanieTemat: Re: Ernest Chendoszko   Czw Sie 17, 2017 3:33 pm

Bolesław VI Arr'Rith napisał:
Szanowny szeregowy Chendoszko oraz równie godny poszanowania Fanfaronie!

Jego Miłość Król Rzeczpospolitej Polskiej jest pozytywnie zaskoczony stopniem zbażancenia tej karty. Nie mam żadnych uwag krytycznych, nie ugryzły mnie w oczy żadne błędy (z wyjątkiem: "Okazało się, że ptak był ranny i nie szczególnego oporu, gdy Ernest zabrał go do weterynarza." - coś tu się panu urwało chyba?), a Fanfaron podbił mi serduszko.

Faktycznie, mój bażant zjadł jedno słówko! Dodałem je.

Bardzo dziękuję za przydatny artefakt!

avatar

PisanieTemat: Re: Ernest Chendoszko   Czw Sie 17, 2017 3:55 pm

Szanowny szer. Chendoszko!
Twoje podanie o przyjęcie postaci zostało rozpatrzone
pozytywnie. Otrzymujesz na start 10 karteczek z czarem MP004 Energizer oraz 10 karteczek z czarem InvisiForce 2.0. Pamiętaj, by dodać je do ekwipunku. Życzę udanej gry!


Król Polski Bolesław VI Arr'Rith

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Ernest Chendoszko   


 
Ernest Chendoszko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: