Szybkie Menu

Yavandir Gromowładny
avatar

PisanieTemat: Yavandir Gromowładny   Wto Sie 15, 2017 7:45 pm


Yavandir Gromowładny

Dyrektor generalny firmy Kadabra Przyszłości


Dane osobowe

Rasa: Półelf
Data i miejsce urodzenia: 21 maj 2022, Wałcz
Stan cywilny: Kawaler
Wyznanie: Egoteizm

Wygląd

Na przekór elfickim genom Yavandir urodził się z większością cech ludzkich, niźli uszatkowatych. Szczególnie, jeśli mówimy o jego tężyźnie fizycznej. Ojciec półelfa, jako wioskowy kowal i rolnik, cieszył się potwornie dobrą kondycją i siłą kilku chłopa. Owszem - był wieśniakiem. Jednakże umysłem wychodził ponad swoją niskoklasowość. Nie można nazwać go elitą inteligencji, aczkolwiek rzeczywiście był mądry jak na wsiura parającego się kuciem i polnym brudem. Jest wysoki. Wyższy od ojca o głowę, mierząc tym samym równe sto dziewięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. A może raczej "był" wysoki, bo teraz to jest z niego istny gigant w porównaniu do staruszkowatego ojczulka. Niemniej jednak jest także ciężki jak na syna rolniko-kowala przystało, ważąc niemal sto piętnaście kilogramów, wypełniających jego tęgie ramiona jak bochny chleba, rozłożystą klatkę piersiową niczym dorosły byk, a także nogi wyglądające jakby potrafiły utrzymać na sobie tonę. Jakby było przedstawione wcześniej - więcej u Yavandira cech zewnętrznych ludzkich, niźli elfich. Niemniej nikt nigdy nie powiedziałby, że jest on człowiekiem, nawet na pierwszy rzut oka. Zdradzają go spiczaste uszy, upodobanie do noszenia długich, zadbanych włosów - koloru śnieżnego puchu - zawsze ustylizowanych w koński ogon(podczas pracy) lub warkocz/rozpuszczone(poza pracą) z kilkoma nieco długimi pasmami spadającymi na poliki aż do barków. Oczy o barwie czysto leśnej w świetle wyglądają jak mieniące się szmaragdy, zaś po zmierzchu przybierają kolor bagienny. Półelf wylosował z puli DNA jasną karnację, którą dumnie nosi po matce, tak samo jak i kolor oczu oraz włosów(i cienkich brwi zabarwione na ciemny dąb). Wszelkie owłosienie na twarzy regularnie goli, aby wyglądać schludnie i "lepiej niż ojciec za młodu", nawet pomimo tego, że i tak zbyt szybko tego zarostu mu nie przybywa. Przedramiona, klatka piersiowa i nogi natomiast - nadal pozostawiając wiele do życzenia - oprószone zostały odpowiednią szczeciną, aby nie wyglądał jak dzieciak na tle reszty walorów. Kiedy się uśmiecha, a robi to w miarę często, na pierwszy plan rzucają się kły wyglądające jakby był wybielone. Dłonie Yavandira cechują się wieloma bruzdami i bliznami - najpewniej pochodzącymi z kuźni, drzazg i roli za gówniarza - które nosi z dumą. Uważa, iż pokazuje to, że do sukcesu doszedł ciężką pracą i wypracował swój czas na stanowisko, które teraz z chlubą pielęgnuje. Ciężko z kolei powiedzieć to samo o jego twarzy... Na lewej stronie twarzy półelfa widać trzy faliste linie koloru brunatnego. Jest to pamiątka po wczesnych latach zabawy z różnego rodzaju bronią, a przypodobał sobie najbardziej sztukę fechtunku. Może nie jest to z góry oczywiste, ale brakuje mu gracji i to nie tylko w tańcu. Pomimo siły i odrobiny finezji chłop jest absolutnie nieprzystosowany do walki szpadą lub szablą, o ile w grę wchodzi coś innego niż machanie kawałkiem metalu "aby zranić". Dlatego też podczas jednego z cięższych sparingów został raniony w akurat to miejsce, pozostawiając uporczywe, nieznośne i do tego brzydkie blizny. Dlatego też powstał z nich później tatuaż, ponieważ same blizny pozostawiały wiele do życzenia, który wygląda tak jak w formie obecnej(awatar).

Charakter

Charakter, młody przedstawiciel rasy nie do końca określonej, odziedziczył po matce. A przynajmniej w znaczącej większości. I do tego w szczególności... jakby to... szaleństwo, lecz nie psychozę. Elfka o imieniu Siluvaine miała bzika na punkcie rzeczy przyszłościowych, dlatego często nazywano ją - tak jak to teraz przeszło na Yavandira - "Szalonym naukowcem". Specjalizowała się w dziedzinie magii, a dokładniej rzecz biorąc - samych kadabrach. Właściwości fizyczne, budowa, algorytmy układania się w zaklęcia - wszystko to było dla niej jak paliwo. I to samo też poszło w linii genów aż do jej syna. Potrafi się zagubić w obecnej sytuacji, kiedy natrafi na zagwozdkę lub nowostkę, która nagle zrodziła się w jego umyśle. Często przez to musi przebywać w towarzystwie asystenta lub jakiejkolwiek innej osoby, aby przypadkiem nie wpaść na słup, śmietnik, inną osobę czy nawet sam mur/ścianę. Co najmniej raz dziennie potrafi odlecieć myślami do "swojego własnego świata". Niemniej całkiem poważny z niego chłop, pomimo ukazywania(bardzo rzadko) nutki ignorancji, bo jak każdy naukowiec - "musi wiedzieć najlepiej koniec kropa". Zazwyczaj jak powoli do tego dochodzi, to przypomina mu się, by nie być jak ojciec, dlatego tłumi to ochoczym tonem kierowanym do rozmówcy lub samego siebie, gdy nikogo nie ma dookoła. Najczęściej wtedy zmienia temat na inny, bo poprzedniego już nie pamięta. Iii to jest ten punkt, w którym można porozmawiać na temat jego pamięci. Jest taki problem, że nie - nie ma sklerozy ani jej pochodnych. Nie szwenda się za nim żaden Niemiec przekładając wszystko w inne miejsca. Po prostu... ma pamięć złotej rybki. Zapomina wiele rzeczy, a z kolei inne pamięta całe życie. Może się zdarzyć, że zrobi sobie na śniadanie jajecznicę, a o godzinie czternastej będzie mówił, iż zajadał się gotowanym karpiem. Z kolei jak raz zobaczy kolor byle ulotki, to nawet w godzinie stresu może sobie o niej przypomnieć i wymienić każdy szczegół. Co poradzić - taka dola inżyniera. Dobra pamięć tylko do tych rzeczy, które są jakoś tam przydatne... czyli absolutnie losowa. Niektórym gul skacze, że przypominają mu o danej rzeczy któryś raz z rzędu, przez co robi mu się wtedy przykro, iż "musi" kogoś zawieść... emm... znowu. Najczęściej wtedy marszczy czoło i wyraz twarzy mu nieco mizernieje. Niestety jednak geniusz ten nie wpadł jeszcze na coś takiego jak zapisanie sobie rzeczy "do zrobienia" na kartce. Przechodząc do czegoś innego: dobra z niego dusza. Kilka cech charakteru przeszło na niego z ojca, a jest nią w szczególności dobroduszność, bez względu na to co inni potrafią mówić o ludziach. Owszem, prawdą jest, że nie pomaga innym na każdym kroku, lecz kiedy widzi, iż jest w stanie coś zdziałać, to zastanowi się nad daną sytuacją trzy razy, zanim stwierdzi, że dana osoba nie potrzebuje jego pomocy. A w szczególności broń! Jako inżynier para miłością do wszystkiego co mechaniczne(bądź nie do końca) i magiczne. Potrafi docenić wszystko, nawet jeśli jest to zwykły grat lub słaby wytwór byle studenta z politechniki(ponieważ sam nim był!). Nie ma dla niego gorszego zachowania niż dławienie osoby chcącej polepszyć się w danym fachu, szlifować zdolności i coś osiągnąć. Co by tu... jaka postać taki właściciel - problemy z pamięcią. O, chciwość. Cecha ta go obrzydza do granic wytrzymałości. O ile ciekawość jest swego rodzaju chciwością w sferze wiedzy, o tyle nie jest aż tak szkodliwa dla otoczenia i prowadząca do autodestrukcji, jaka sama esencja chciwości. Ceni osoby inteligentne, które są także w stanie udostępnić mu nieco swojej wiedzy, ponieważ zawsze powtarza on, iż "wiedza to potęga". Tylko trzeba też umieć z tej wiedzy korzystać... Czy stroni od przemocy? Tak. Uważa, że bijatyka i ogólnie jakakolwiek forma rozlewu krwi to zło konieczne, o ile dotyczy wspólnoty ludzko-elfickiej. Obydwie rasy pracują nad zwalczeniem wszechogarniającego Ziemię chaosu i tak powinno zostać. Tak więc krótko mówiąc - gardzi niepotrzebną przemocą. Pewnie o czymś zapomniałem, ale no... sory.

Magia i bronie magiczne


Umiejętności


Słabości


Historia

Starałem się, ale nie ma :/

Ciekawostki

+ Ma wstręt do słodyczy. Woli zjeść słodki owoc niż cukierka.
+ Nigdy nie walczył na froncie. Jedyny kontakt ze złem miał wtedy, gdy wioska została zaatakowana.
+ Jest słabym słuchaczem.
+ Nie jest jakimś wybitnym artystą, ale potrafi rysować. Jakoś musiały się pojawić czytelne plany projektów.
+ Zielony to jego ulubiony kolor.

avatar

PisanieTemat: Re: Yavandir Gromowładny   Wto Sie 15, 2017 8:50 pm

Witam Cię, o Gromowładny! Trochę jednak muszę Cię zgromić.

1. Na rozgrzewkę - dlaczego akurat Gromowładny? To raczej nie jest nazwisko, którym w Polsce się szasta (bo, jak rozumiem, jest to nazwisko, a nie ksywa/przydomek)
2. Przydałaby się jakaś informacja o tym, jak to się stało, że elfka wyszła za jakiegoś prostego trepa ze wsi i urodziła mu dziecko. Nie umieściłeś też żadnej wzmianki o tym, jak zdobył tytuł inżyniera. Sam fakt, że jest dyrektorem firmy konstruującej broń magiczną, już jest dobrą zajawką do historii.
3. Co do mocy - Yavandir nie jest postacią bojową, ale umagicznione narzędzia potrzebne mu do pracy możemy podciągnąć pod bronie.
a) Młot - nieograniczone użycie w charakterze normalnego młotka. Przy próbach zaklęcia nanokadabr w wykuwanej broni: 3 posty użycia, 3 posty odpoczynku. I bez przesady z tymi błyskawicami.
b) Enpis (może nie bojowy, ale pomocniczy) - nie mam zastrzeżeń, pełni funkcję podręcznego pomocnika, dźwigu i w razie potrzeby osłony. Udźwig do 5 ton, przywołanie na maksymalnie 4 posty, 3 posty przerwy.
c) Dłuto - nie mam zastrzeżeń, ale jako że obłożenie runą przedmiotu to poważna i delikatna sprawa, proponuję możliwość nałożenia jednej runy (o jednej funkcji) i przynajmniej 5 postów przerwy przed kolejną taką operacją.
d) Mieszek - tutaj może już się skrajnie czepiam, ale, ech, mieszek? Przedmiot spełnia podobną funkcję, więc może po prostu w ramach tego slota weź sobie elficki plecak taktyczny? Znajdziesz go w spisie artefaktów.
e) Mapa wszystkiego - a to już mi w ogóle brzmi na przypowiastkę ze świata małego Hobbita. Przypominam, że technologia na forum nie uległa regresowi do kompletnego średniowiecza, co najwyżej do drugiej połowy XX wieku (i to tej jej późniejszej, jeszcze-PRLowej fazy) i wzbogaciła się o magię. Taka mapa zapewne byłaby: 1) Normalnie jak Bóg przykazał zadrukowana na papierze nieprzemakalnym, 2) Wyposażona w jakiś elektroniczno-magiczny bajer, który pokazywałby np. lokalizację i natężenie aur, 3) a w ogóle to mogłaby być po prostu w formie czytnika/tabletu.

Do całej reszty większych zastrzeżeń nie mam, ale trochę kłuje w serduszko brak historii, która wytłumaczyłaby mi kilka rzeczy. Przypominam, że postać, jak sama nazwa wskazuje, jest inżynierem taumaturgicznym, a zatem naukowcem, który łączy przyniesioną przez elfy magię z twardą nauką. Mam wrażenie, że postać (zwłaszcza jej moce) ciut za bardzo poleciała w stronę klasycznego, tolkienowskiego fantasy a la lochy i smoki. ;)

avatar

PisanieTemat: Re: Yavandir Gromowładny   Wto Sie 15, 2017 9:05 pm

1. To nie jest jego prawdziwe nazwisko. Po ojcu nazywa się inaczej, jednak przyzwyczaił się już do tego, bo dla niego lepiej brzmiało. Któregoś razu asystent zaczął go tak nazywać widząc co wyrabia ze swoimi projektami(pierwszy przedmiot magiczny).

2. Prawda, mogłoby. Problemy w tym, że byłoby tego mało. Jeśli jest to absolutnie konieczne, to mogę spróbować jeszcze raz podejść do historii, ale jestem słaby w te klocki(ergo "rzygam pisaniem historii").

3. Nie zależy mi na tym, bo te przedmioty były broniami. Chyba, że chodzi o tym, to po prostu nie wiedziałem czy jest coś innego niż "broń magiczna" ^^
a) Błyskawice(akurat te) nie są groźne, o ile to jest problemem :D

c) Tak jest szefie o/

d) Problem jest tylko taki: 1. Nie wiem czemu/skąd akurat Yavandir miałby go mieć; 2. Raczej nosiłby go zawsze przy sobie, więc głowa firmy z plecakiem na ramieniu/plecach zamiast niewidocznym zewnątrz mieszkiem przy pasie/wewnątrz surduta? Zakładam po prostu(nie zauważyłem tego plecaka), że to jest taka w sumie słabsza wersja już istniejącego, forumowego przedmiotu.

e) To mogę tak to zrobić xD W sensie zmienić jej formę. Nie do końca byłem pewien na ile został zniesiony "postęp technologiczny" i sama technologia. Czyli generalnie samo działanie pasuje, ale przedmiot nie bardzo, tak?

avatar

PisanieTemat: Re: Yavandir Gromowładny   Wto Sie 15, 2017 9:16 pm

1. W takim razie proszę o informację, jak brzmi prawdziwe nazwisko.
2. Nie musi być dużo, jeśli tak Ci wygodniej, to możesz to nawet wypunktować. Mam tu na myśli niedobór informacji, przede wszystkim - jak to cholera było z jego rodzicami, skąd pochodził, gdzie mieszkał, jak i kiedy znalazł się w Warszawie, gdzie studiował (bo zapewne to robił)?
3. Występują artefakty do zdobycia fabularnego, ale myślę, że po prostu możemy takie przedmioty uznać za artefakty w obrębie Twoich slotów.

Co do mieszka/plecaka - Możliwości jest milion. Plecak może pochodzić z demobilu, wygrany w karty w klubie, przekazany mu do naprawy i nieodebrany, podarowany w podziękowaniu za naprawienie czegoś, w ostateczności może zostać odkupiony za dzikie pieniądze (inżyniera pewnie stać). Może też mieć bardziej dyskretną i elegancką formę. Chodziło mi raczej o to, by (podobnie jak z mapą) przedmiot nie trącił aż tak głębokim średniowieczem. :D Tu jest Rzeczpospolita, tu się ma portfele i karty płatnicze, nie sakiewki!

Co do mapy, jak dla mnie brzmi dobrze system wykrywania i lokalizowania aur obiektów (głównie żywych) w promieniu iluśtam.


I tabelki, chłopie, tabelki.

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Yavandir Gromowładny   


 
Yavandir Gromowładny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pan Ładny

Skocz do: