Szybkie Menu

Wróbel
avatar

PisanieTemat: Wróbel   Sob Sie 05, 2017 3:05 pm

“Pamiętam jak go poznałem. Byłem wtedy starszym szeregowym, a on jeszcze nie należał do Husarii. Cholera, chyba nikt nie potrafił wymówić poprawnie jego imienia. A ten ostrouchy pytał o wszystko, co tylko było możliwe. Jak małe dziecko. Niektórzy robili sobie z niego żarty, ale wyglądało na to, że z dnia na dzień pojmował coraz więcej. Dopiero później pojąłem, że on po prostu się nas uczył. Przy okazji poznając wszystko to, co go otacza.”
- Podporucznik Andrzej Nowak

CIN’AQKR’NIRQ
zwany WRÓBLEM
St. Sierżant 3 Batalionu Piechoty Zmotoryzowanej “Husaria”
Elf, urodzony 119 lat temu w rodzinnym Planie
Kawaler, katolik



CIEKAWOSTKI

  • Upodobał sobie w sposób szczególny poezję i prozę ludzi. Zaczytuje się we wszystko, co tylko wpadnie mu w ręce, chociaż z poezją ma czasem trudności, jeżeli chodzi o zrozumienie przekazu. Często bierze wszystko zbyt dosłownie.
  • Ma tendencję do nagminnego używania zwrotów lub słów, które poznał i wpadły mu w ucho w sposób szczególny.
  • Uważa za wyjątkowo zabawne - jak i twórcze - pisanie poleceń na kartkach w formie wierszyków i rymowanek. Stosuje to również na służbie, ale wtedy stara się, aby wyglądało to bardziej oficjalnie (z różnym skutkiem).
  • Ma wyjątkowo pozytywne nastawienie do wszelkiego typu zwierząt. Zupełnie jakby chciał się zaprzyjaźnić ze wszystkimi, jakie tylko spotka. Nawet z tymi, z którymi przyjaźnić się nie powinien.
  • Przez dziesięciolecia używał imienia „Wróbel” – ma to swoją historię – przez co tak bardzo wrosło to w wojskowych, że większość jego podwładnych (a także spora część przełożonych) nie zna jego imienia i nazwiska lub nie potrafi go skojarzyć właśnie z nim. Często też raporty czy wiadomości adresowane (jak i podpisywane) są per St.Sierż. Wróbel.

WYGLĄD
Jeśli przystawimy go do innych przedstawicieli rasy elfów, nie odstaje on zbytnio zarówno wzrostem jak i posturą. Jest wysoki i smukły, zawsze wyprostowany - chociaż czasem stara się garbić naumyślnie - bije od niego dostojeństwo i pewność siebie, która może być przez niektórych odebrana nawet jako duma. Stara się przybrać na wadze, aby przekuwać to na masę mięśniową. Ze średnim skutkiem, niemniej jest uparty pod tym względem i nie zanosi się, aby miał łatwo się poddać.
Tym, co niewątpliwie rzuca się w oczy, jest broda. Tak, elf odchodzi tutaj od stereotypowego wyobrażenia o gładkim, nieskalanym licu ostrouchych, posiadając sporych rozmiarów, gęstą - acz zadbaną - brodę. Należy tutaj dodać, że jest on z niej wyjątkowo zadowolony i bierze do siebie wszelkie uwagi na jej temat. Zarówno pochlebne, jak i te mniej.
Ubiera się zdecydowanie mniej dostojnie, niż mogłyby wskazywać na to jego uszy. Jego styl można śmiało określić mianem eleganckiego boho. Marynarki i kamizelki na przemian z luźnymi koszulami czy bluzami, duża ilość bransolet, rzemieni. W długie włosy czasem wplecione są korale czy zapinki. Oczywiście służbę w wojsku traktuje nader poważnie, zatem też na służbie zobaczyć go można jedynie w mundurze, bez żadnych zbędnych dodatków.
Przedramiona obu rąk pokryte są tatuażami, które to pełnią funkcję nie tyle ozdobną, co praktyczną. Symbole, które są na nich rozrysowane, tworzą podstawę - katalizatory - zaklęć, których elf używa. Dla niewtajemniczonych jednak stanową nic więcej jak całkiem ciekawe tatuaże, które dodają mu nieco zawadiackiego charakteru.
CHARAKTER
Elf nie jest tak oczywisty, jak można byłoby zakładać, biorąc pod uwagę całą rasę. Owszem, cechuje się typową dla nich życzliwością czy szeroko pojętą dobrocią oraz poszanowaniem reguł i obowiązków. Jednakże jest w nim zdecydowanie więcej. Na samym początku trzeba zaznaczyć, że jest on zafascynowany kulturą ludzką. Od samego początku, gdy tylko pojawił się na Planie Ziemi, wchłaniał jak gąbka wszystko, co tylko go otaczało. Wygląda to tak, jakby za punkt honoru postawił stanie się jak najbardziej ludzkim. Bardzo często obserwuje zachowania innych, by potem je naśladować, starać się wpoić sobie, utrwalić na stałe. Przebywanie w wojsku pośród ludzi sprawiło, że był w stanie przejąć część ich nawyków i tym samym upodobnić się bardziej do przedstawicieli Ziemskiego Planu. I tak też zaczął palić papierosy, chociaż nigdy wcześniej nawet o tym nie pomyślał. Zapuścił brodę i zmienił styl ubioru. Czasem nawet uda mu się odpyskować komuś celnie, chociaż nie przynosi mu to zbyt wiele frajdy. Tak samo jak bycie wulgarnym, którego uczył się przez pierwsze lata swojego pobytu na ziemi.
Zdecydowanie jest typem odkrywcy, co wiąże się także z ogromem pytań, którymi może zasypać innych, gdy tylko zauważy, że są chętni by udzielać mu odpowiedzi. Tutaj też wyjątkowo trafnym zdaje się być przyrównanie go do dużego dziecka. Część jego pytań jest wyjątkowo prosta i ogranicza się do: "Co to jest?", "Dlaczego tak działa?", "Czemu tak?". I chociaż mogłoby się wydawać, że przez te kilkadziesiąt lat, które spędził na Planie Ziemi, dowie się już o niej wszystkiego i będzie wręcz specjalistą w dziedzinie ludzkości, to jednak elf raz po raz zaskakuje kolejnymi pytaniami, nawet na najbardziej oczywiste rzeczy.
Jest w tym pewien urok, bowiem nie sili się na bycie kimś, kim nie jest. Od samego początku daje sto procent siebie, nie kłamie, nie kręci, nie próbuje obracać nieczysto sytuacji na swoją korzyść - z wyłączeniem potyczek oraz regularnej walki, tu bowiem szybko podłapał, że honorowe zachowanie nie zawsze osiąga skutek i podłapał kilka nieczystych zagrań, które uskuteczniał w późniejszych latach; o ile dalej może zdecydować się wyzwać kogoś na pojedynek, to nie zawaha się użyć broni palnej, podczas walki na szable - stara się każdego traktować z takim samym szacunkiem oraz uwagą.
HISTORIA
Powołanie. Obowiązek.
Gdy w 2018 roku na Plan Ziemi wkroczyły elfy, czuł ogromną dumę. Dopiero co wkraczał w dorosły wiek, a już miał okazję sprawdzić się przeciwko ich odwiecznemu wrogowi – Balrogom. To był też pierwszy raz, kiedy przeszedł z jednego Planu na drugi. Spodziewał się wielkiego powitania, niemalże wiwatów na swoją (i nie tylko) cześć. W końcu przybywali z odsieczą, prawda? Tymczasem rzeczywistość szybko sprowadziła go do parteru sprawiając, że niemalże od samego początku musiał walczyć o życie.
Ludzie – istoty zamieszkujące Plan Ziemi – nigdy wcześniej nie opuszczały swojego świata, swoich królestw. Po raz pierwszy przyszło im walczyć z kimś tak złym i mrocznym jak Balrogowie i ich sługusy. Nie powinno zatem dziwić, że późniejsze pojawienie się elfów odebrali jako kolejny akt agresji i wtargnięcie na ich tereny. Chociaż potyczki z istotami ludzkimi trwały zaledwie parę dni, to jednak wystarczyły, by ostudzić wielki zapał młodego elfa. Wtedy też uświadomił sobie, że walka z agresorami to nie tylko duma i prestiż, ale też obowiązek, który często bywa przykry.
W ciągu pierwszego tygodnia pobytu na Planie Ziemi, zabił trzy istoty ludzkie.
Dopiero rozejm, którego następstwem było dojście do większego porozumienia i wspólna ofensywa, sprawił, że mógł odetchnąć nieco i raz jeszcze przystąpić do poznawania świata, w którym się znalazł oraz istot go zamieszkujących. Wtedy też ponownie obudziła się w nim pasja poznania, doświadczenia czegoś nowego. Całkowicie zachłysnął się olbrzymią falą nowości i zdecydowanie był głodny po więcej.
Język polski – kraju, w którym się znaleźli – był ciężki i początkowo całkowicie niezrozumiały, chociaż nigdy nie uważał się za osobnika nieinteligentnego. Niemniej można było powiedzieć to samo ze strony ludzi, gdy próbowali oni wymówić imiona elfów. Było to ciężkie i angażujące zadanie, a wisząca nad nimi wszystkimi wojna wcale nie sprawiała, aby miało to stać się łatwiejsze. Ale się udało. A gdy poznał język, mógł zacząć rozumieć wszystko tak, jak należy. Uczył się konspektu religii, był nawet jednym z pierwszych elfów, które przyjęły chrzest i przeszły na katolicyzm. Wtedy nawet nie pojmował jeszcze wagi hierarchii kościoła oraz faktu, że był chrzczony przez samego papieża.
Fakt, że elf pochłaniał kulturę i obyczaje ludzi jak gąbka, nie przyćmiło jego oddania względem służby. Brał on czynny udział w walkach z mrocznymi przeciwnikami, o życie, o tereny, o surowce. Walczył o wszystko, ramię w ramię z ludźmi – Polakami – którzy chętnie przyjęli ich na swoje łono, gdy okazało się, że nie stanowią zagrożenia, a wręcz przybyli, by z ów zagrożeniem walczyć. A każde zwycięstwo sprawiało, że stawał się coraz pewniejszy siebie, coraz śmielszy i zuchwalszy, w swoich kolejnych poczynaniach. Przyczyniło się to bezpośrednio do tego, że jego status w wojsku uległ znacznej poprawie. Szybko awansował na coraz wyższe stanowiska. Jednakowoż niosło to ze sobą jeszcze jedną rzecz. Niezależnie od tego czy było się człowiekiem czy elfem, zbytnia pewność siebie, która z czasem stawała się wręcz arogancka, prędzej czy później musiała zaowocować czymś innym. W końcu popełnił błąd.
Zapędzając się w zbyt odległe, mroczne rejony, które nazywane zostały Zoną, zawlókł swoich ludzi prosto w pułapkę. Pewny swoich umiejętności oraz niechybnego zwycięstwa, zignorował wszelkie sygnały, a przed oczami mając wizję kolejnych awansów, zabrał oddział daleko w głąb mrocznego terytorium. Tam też przeżył pierwszą w swojej karierze klęskę. Była o tyle druzgocząca, że zamieniła się w krwawą jatkę. Popędził na rzeź, z której tylko cudem zdołał wyjść z życiem, ratując mniej niż jedną czwartą swojego oddziału i parę grup cywili, którzy uciekali przed Balrogami i ich sługusami. Nie uszedł jednak bez szwanku, zdobywając pokaźną ranę na brzuchu, która – jakby miała przypominać mu o jego pysze i arogancji – nigdy nie zagoiła się w pełni, zadana przez ostrze jednego z Czarnych.
Najgorszym w tym wszystkim było to, że stracił większość ludzi, a miał dostać medal i awans za odwagę i ratunek cywili. Został także zauważony przez swoich pobratymców, którzy to zgodnie uznali, że po odpowiednim przygotowaniu, oczyszczeniu umysłu i delikatnej zmianie nastawienia, mógłby dołączyć do Zakonu Łabędzia, elitarnej jednostki do walki z Balrogami, by stawić im faktyczny opór. On czuł się jednak na tyle podle, że nie w smak mu były awanse, ani też możliwości rozwoju. Chciał też pozostać między prostymi ludźmi, żołnierzami, z którymi bardzo się zżył. I chociaż Zakon dopuszczał w swoje szeregi ludzi, to jednak biła od niego magia elfów.
Stąd też nagła decyzja o przeniesienie do nowopowstałego oddziału zmotoryzowanej piechoty. Chciał zostać jednym z członków Husarii, o której naczytał się tyle z dostępnych ksiąg opisujących historię kraju. Zrezygnował także z wysokiego stanowiska, jakie mu oferowano na start. Po tym jak przegrał i posłał na śmierć tyle istnień zrozumiał błędy swojego zachowania i przyjął bardziej pokorną postawę. W Husarii zaczął jako szeregowy, stopniowo pnąc się w górę. Bez pośpiechu, bez parcia na rangę i prestiż. Wydoroślał. A przez następne lata stał się integralną częścią zespołu. Jako Starszy Sierżant zyskał sympatię i szacunek wojskowych. Czuje się wyjątkowo dobrze tam, gdzie jest. I chociaż dalej pamięta o swojej przeszłości – rana nigdy nie pozwoli mu zapomnieć – to jednak nie patrzy za siebie. W tamtą stronę nie ma zamiaru iść. Liczyło się tylko to, co jest przed nim.
A szczerze wierzy w to, że pozostało mu jeszcze wiele pustych stron do zapisania.
MAGIA I BROŃ
#1
Typ: Enpis
Wygląd: Cztery wróble, które posturą niczym nie różnią się od swoich żywych odpowiedników.
Funkcja: Enpis należy do typowo zwiadowczych. Wróble mają na celu głównie rozpierzchnąć się na danym obszarze, zebrać jak najwięcej danych, po czym wrócić do właściciela i przekazać "raport". Mogą także przekazywać informacje na bieżąco.
Limity:

#2
Nazwa: Coda
Typ: Czar
Wygląd: Nie posiada specjalnego wyglądu. Jedyną wizualną "opcją" przemawiającą za tym, że zaklęcie faktycznie istnieje, są tatuaże elfa.
Funkcja: Zaklęcie typowo pasożytnicze. Jeżeli użytkownik zostanie ranny, poprzez dotyk z drugą osobą, ma możliwość zabrania jej "energii witalnej" i przeniesienia ran na taką osobę, samemu się przy tym lecząc. Konieczny jest jednak dotyk, aby "zakotwiczyć" zaklęcie. Na ciele - w miejscu dotyku - pojawiają się podobne symbole, jakie widnieją na tatuażach. Później utrzymywanie kontaktu fizycznego nie jest koniecznością. Istotne jest jednak zachowanie stosownej bliskości, aby utrzymać zaklęcie.
Limity:

#3
Nazwa: RX-21, "Iskra"
Typ: Broń
Wygląd: Rewolwer na sześć naboi. Przypomina nowoczesny, futurystyczny wręcz model rewolweru. W całości czarny, ciężki. Ze sporym odrzutem.
Funkcja: Iskra ma za zadanie strzelać specjalnie przygotowanym typem naboi (z wyglądu przypominają .338ki), które to zostały nasączone magią oraz wyryte są na nich symbole podobne do tych na tatuażach. Naboje działają jednak odwrotnie, niż pasożytnicze zaklęcie. Zamiast przenosić obrażenia, rozszerza je. Jeżeli postrzał jest jedyną raną, staje się on bardziej dotkliwszy. Natomiast, jeżeli są obecne jeszcze inne rany, nacięcia czy nawet otarcia, magia zaklęta w pocisku sprawia, że takie rany otwierają się bardziej.
Limity: To pole należy uzupełnić podczas akceptowania karty zgodnie z wytycznymi osoby sprawdzającej. Można zaproponować własne limity, jeżeli będą rozsądne, zostaną zaakceptowane

#4
Typ: Egida
Wygląd: Para sporych rozmiarów skrzydeł, wyrastających z pleców.
Funkcja: Skrzydła mają funkcję typowo ochronną, mogą odbijać pociski, zasłaniać użytkownika zaklęcia, nie pozwalając by został ranny. Dodatkowo prezentują się wyjątkowo okazale, co może mieć także wpływ na czynnik czysto psychologiczny.
Limity:

UMIEJĘTNOŚCI

  • Lingwista – początkowo nie zdawał sobie z tego sprawy, ale okazało się, że posiada uzdolnienia językowe. Zdecydowanie szybciej i sprawniej opanowuje nowe języki. Obecnie – w dużej mierze dzięki uprzejmości innych – prócz języka ojczystego, potrafi płynnie porozumiewać się w języku polskim, angielskim, niemieckim oraz rosyjskim. Zna też całkiem nieźle łacinę, chociaż tutaj głównie opiera się na sentencjach, niż na płynnym prowadzeniu konwersacji.
  • Szermierz – zanim do swojego wachlarza umiejętności dodał posługiwanie się bronią palną, jego głównym orężem była broń biała. Świetnie radzi sobie we władaniu szablą, rapierem czy szpadą.
  • Prawo Jazdy A i K – Będąc członkiem Husarii niezbędne było posiadania uprawnienia na jazdę motocyklem. Dodatkowo dorobił się także pozwolenia na jazdę konno, chociaż nie posiada własnego wierzchowca.
  • Wyszkolenie militarne – Jako regularny żołnierz, zobowiązany był do przejścia szeregu szkoleń odpowiednich dla jego rangi. Stąd też znajomość u niego w obsłudze broni palnej (szczególne upodobania do broni krótkiej – rewolwerów), taktyki i strategii bojowej, samoobrony przy użyciu broni białej krótkiej, jak i bez broni, polegając na swoim ciele.
  • Przeszkolenie medyczne – chociaż nie należało to do jego kompetencji, nalegał na wyszkolenie medyczne. Nie jest ono wielce wygórowane, ale pozwala mu na niesienie pierwszej pomocy w sytuacjach krytycznych, kiedy w pobliżu nie ma żadnego medyka.

SŁABOŚCI

  • Uczulenie na wyroby mleczne – wyjątkowo źle znosi zjadanie czegokolwiek, co składa się z większej lub mniejszej ilości mleka. Jego uczulenie jest na tyle poważne, że w dużej liczbie przypadków konieczna jest interwencja lekarska.
  • Rana brzucha – paskudna rana cięta, która nigdy nie zagoiła się właściwie. Od czasu do czasu daje o sobie znać, w postaci dokuczliwych, narastających fal bólu. W krytycznych sytuacjach, ból może na jakiś czas ograniczyć jego działania do minimum.
  • Lęk przed głębokością – boi się wody i głębin. Nigdy nie nauczył się pływać, uważa otwarte zbiorniki wodne za największe zło, w których to wszystko dybie na jego życie.

avatar

PisanieTemat: Re: Wróbel   Wto Sie 15, 2017 2:13 pm

Elegancko, proszę Wróbla, bardzo elegancko. Nie mam żadnych uwag, proponuję limity mocy:

#1 Wróble: 5 postów użycia, 2 posty przerwy
#2 Coda: Leczenie trwające maksymalnie do czterech postów z zachowaniem odległości 10 metrów od "ofiary", bez przenoszenia na inne postaci ran śmiertelnych.
#3 Iskra: 3 wystrzelone naboje, 5 postów przerwy
#4 Skrzydła husarskie: 5 postów użycia, 3 posty przerwy

Jeżeli zgadzasz się na taką opcję, dodaj te limity do KP.

 
Wróbel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: