Szybkie Menu

Teatr Muzyczny Roma
Idź do strony : 1, 2  Next
Janusz Cichocki
Janusz Cichocki
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Lip 13, 2017 11:58 pm

Teatr Muzyczny Roma Roma_z10
Teatr Muzyczny Roma Roma_a10

Ryszard
Ryszard "Biały"
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyWto Paź 03, 2017 6:16 pm

Spacerując ulicami Warszawy Ryszard wstąpił do jednej z kawiarenek wyposażonej w stoliki ustawione na dworze, gdzie raczył się kubkiem zbożówki, a po chwili zastanowienia zamówił też kawałek ulubionego jabłecznika. Zapłacił, dał sobie odpisać z kartki cukier i ruszył dalej, sam siebie ciekaw cóż go tego wieczora porwie w tango; ostatecznie padło na teatr.
W kasie został poinformowany, iż tego dnia odbywa się jeszcze tylko musical dla dzieci związany z bajkowymi postaciami, więc nic wartego uwagi. Ryszard bynajmniej nie podzielał ów przekonania i ze świeżo zakupionym biletem udał się w poszukiwaniu swojego miejsca, które to ulokowane było - jak się później okazało - dwa rzędy nad całą gromadką "rozchichotanej szarańczy" jak to mawiał sierżant Malinowski, niech mu ziemia lekką będzie. W trakcie występu Ryszard może i nie śmiał się zbytnio z przystosowanego do innych odbiorców humoru, jednak mimo tego czerpał z atmosfery swoistą przyjemność. Niemalże widać było trud aktorów, którzy tak, czy owak musieli się od jakiegoś czasu przygotowywać, w samej sali było tak przyjemnie ciepło, a fotel był cudownie miękki, choć nieco zapadający się, zaś sporadyczne salwy śmiechu dzieci sprawiały, że serce elfa się radowało. W końcu po co ciągłe zmagania, jeśli nie dla przyszłych pokoleń?
Opuszczając teren "Romy" Ryszard skierował się już do punktu poboru broni, po drodze jednak przystając jeszcze przy ulicznym grajku. Młody chłopak świetnie radził sobie z gitarą, co i rusz zachwycając kolejnymi melodiami. Elf zwrócił uwagę na otwarty pokrowiec instrumentu, w którym znajdowało się już nieco drobnych i chyba zrozumiał jak to tutaj działa. W końcu za dobrą pracę należało się wynagrodzenie. Ryszard wytrząsnął z kieszeni resztę, którą wydano mu za bilet w "Romie" i wsypał pomiędzy leżące w futerale drobniaki, jednak szybko speszył się, gdy chłopak momentalnie przestał grać, zaś zagłębił palce w pokrowcu, wybierając monety, które wedle jego rozeznania wrzucił elf. Mężczyzna stał osłupiały, rejestrując jak młodzieniec wyciąga karteczkę, pospiesznie coś na niej bazgroli, podaje Ryszardowi i wraca do gry. Nie pozostało nic, jak odczytać karteczkę. Czyżby chłopak był niemy i było to podziękowanie? Chwila czytania później. Ach, paragon. Elf włożył świstek do kieszeni i zdając sobie sprawę, że wciąż nic nie wie o ludziach ruszył dalej.

Mistrz Gry
Mistrz Gry
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyNie Lis 04, 2018 7:37 pm

To nie był dobry dzień.
Nie dla Ryszarda Gyaa`Yothn`Lathi`Pth’thya-l’yi eeee macarena.
Gdy skupił całą swoją uwagę na ulicznym grajku, nie zauważył nieprzychylnych spojrzeń rzuconych mu przez kilka osób. Ludzie ci w żaden sposób nie wyróżniali się spośród innych przechodniów. Jeden z nich miał okulary na orlim nosie, inny nosił na ramionach plecak. Było ich pięciu.
Wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenia. Gdy Ryszard ponowił swoją wędrówkę, poczuł, że coś uderzyło w jego plecy i rozlało się na jego łopatkach.
- ELFY DO REZERWATU!
I zapadła cisza. Nawet gitarzysta przerwał swój mały popis i rozejrzał się czujnie dookoła. Kto to krzyknął? Dlaczego?
Na Ryszarda rzucił ktoś plastikowym pojemnikiem. Z zupą. Cebulową. To bardzo ważne najwidoczniej.
Dookoła było sporo ludzi. Matka z dzieckiem. Mężczyzna w okularach. Młody chłopak z plecakiem na ramionach. Dwóch wysokich mężczyzn z ponurymi minami i ogolonymi na łyso glacami. Staruszek, który podpierał się laską o bruk, drżała mu ręka. Na marynarce miał kilka kropel.
Zupy.
Niechybnie cebulowej.

Ryszard
Ryszard "Biały"
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyNie Lis 04, 2018 9:16 pm

Człowiek Elf sobie spokojnie spaceruje ulicą, aż tu nagle jak czymś nie dostanie w plecy! Aż się Ryszard zjeżył i jednocześnie odwrócił, sięgając do kabury po pistolet. Tyle dobrze, że broni jeszcze nie pobrał, więc przejechał tylko palcami po pasie. Gdy spostrzegł, że nikt w niego niczym nie celuje ani z niczym na niego nie biegnie, uspokoił się. Spojrzał pod nogi i zobaczył plastikowy pojemnik po zupie. Z zapachu cebulowa. Dobrze, że nie schabowy, bo dopiero byłaby strata Pewnie temu starszemu panu z trzęsącą się ręką wypadło jedzenie. Trzeba było coś z tym zrobić.
- Komuś wypadło jedzenie. - bardziej stwierdził, niż zapytał. - Przykro mi, że nie złapałem, ale mogę odkupić tę porcję, gdy się przebiorę. - Ryszardowi aż się lekko zrobiło wstyd, że przez niego ktoś będzie głodny przez jakiś czas. Wyraz twarzy miał pobłażliwy, choć maska zasłaniająca połowę lica nadawała mu powagi i tajemniczości. Broni ze sobą nie miał, bowiem dopiero wybierał się po jej odbiór.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Cze 20, 2019 10:11 pm

Wiedział, że się epicko wynudzi. Nie dało się inaczej - przecież miał iść, cholera, na recital skrzypcowy jakichś studenciaków. Już sama nazwa "recital skrzypcowy" brzmiała tak, że Leopoldowi natychmiast zachciewało się spać. Co go więc podkusiło, żeby wbić się w elegancki, szyty na miarę czarny garnitur (prezent od rodziców!), dopasowaną białą koszulę i w ogóle całą resztę tego gówna, jakie wypadało założyć, kiedy się wybierało do teatru?
Proste.
Dupeczka 12/10.
Poznali się Anielką kilka tygodni wcześniej, w zasadzie parę dni po feralnej nocce z nawiedzonym skrzypkiem, więc kiedy usłyszał, jak bardzo ona kocha muzykę klasyczną i koncerty na żywo, to spierdalał od niej w podskokach, aż się za nim kurzyło. Ale teraz, kiedy wkurw i pewnego rodzaju trauma już przeszły - czemu nie, zadzwonił do niej.
No i masz ci los.
Bilety vipowskie. Centralnie na środeczku w pierwszym rzędzie. Nawet ziewnąć czy podrapać się w nos nie mógł - a co tu dopiero mówić o dyskretnym dobieraniu się pod spódnicę Anielki. Koszmar jakiś.
Tym bardziej, że jasnowłosy aniołek może i był wykurwiście ponętny, nawet w tej skromniutkiej, pozapinanej pod samą szyję sukience za kolano, ale miał dwie poważne wady. Jedna: nie była najjaśniejszą żarówką w pudełku. A druga...
Była kurewsko nudna.
Leopold siedział więc w tym jebanym fotelu i w myślach układał milion scenariuszy tego, jak się do swojej towarzyszki dobrać na zmianę z tym, jak najdziwniej danego skrzypka bądź skrzypaczkę uśmiercić.
Póki co - zrzucenie z sufitu wiklinowego kosza wypełnionego po brzegi bakłażanami wygrywało.
To znaczy... Do momentu, kiedy na scenę wkroczył on.
Ukłonił się grzecznie, uśmiechnął i zaczął piłować swojego zasranego Stradivariusa, a w tym czasie Leo siedział w absolutnym bezruchu, już nawet nie jak na szpilkach, a jak na gwoździach, unieruchomiony przez pojawienie się gwiazdy wieczoru zamykającej cały ten recital.
I kiedy cała sala wstała, by nagrodzić artystę owacjami na stojąco, Leopold nadal siedział w swoim fotelu, z ponurą miną, i ani myślał klaskać.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Cze 20, 2019 10:29 pm

Najjaśniejsza gwiazdka recitalu, ostatni skrzypek, końcowy popis.
Adam uwielbiał ten moment, gdy wchodził na scenę. Gdy wszystkie spojrzenia były skierowane prosto na niego, gdy cała sala z zapartym tchem wsłuchiwała się w miękko wygrywane dźwięki. Ostateczne oklaski na koniec - niemal zawsze na stojąco, a jakże - karmiły słodko jego ego, upijał się całą tą atmosferą i uwagą.
Uśmiechnął się raz jeszcze już po oderwaniu smyczka od strun, po ostatniej nucie, i znów ukłonił płytko. Zobaczył siedzącego tuż-tuż przed sceną Mazura, ale... tak szczerze? Głęboko w poważaniu miał tamten jeden wieczór, tamten jeden poranek, bezczelne obmacywanie Stradivariusa. Był w tak doskonałym nastroju, że w pewnym momencie zawiesił spojrzenie na granatowych oczach z tym samym zawadiackim uśmiechem.
Każdy koncert ładował Maja energią. Dziką chęcią życia i właściwie po nich bywał niemalże ludzki przez jakiś czas.
Zszedł ze sceny, schował swoje skrzypce do futerału i zamknął go z cichym trzaskiem. Napił się wody, rozwiązał muszkę, marynarkę cisnął gdzieś na krzesło, pierwsze guziki koszuli rozpiął i podwinął jeszcze rękawy.
Bo jebać jebane garniaki, jebać marynarki, skórzane buciki i kamizelki. A tfu.
Tęskno mu już było do trampek, do normalnego i wygodnego ubrania. Ale. Nie było na to czasu, bo za kulisy zaczęli schodzić się ludzie. Rzekome VIP-y, a w rzeczywistości znajomi bliżsi i dalsi wszystkich muzyków.
Rozstawiono stoły, postawiono wódę, wino i whisky. I wtedy właśnie podeszła do Maja jedna z jego znajomych - ba, sam ją zaprosił - uśmiechnęła się, pogratulowała i zaraz pociągnęła go za sobą, by usiadł z nią i jej kompanem.
I gdy dotarli na miejsce, gdy Aniela zajęła miejsce i wskazała Adamowi to obok, Maj przez dwie długie sekundy patrzył na to całe +1 blondyneczki. Uśmiechnął się ślicznie, przyjaźnie. I wyciągnął do Mazura dłoń.
- Adam Maj. Aniela wspominała, że też grywasz na skrzypcach.
Zero wrogości, co najwyżej srogie rozbawienie.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Cze 20, 2019 10:37 pm

Cały szok i dyskomfort związany z pojawieniem się Maja na scenie zdążył minąć, kiedy tak kręcili się z Anielką za kulisami. Ona uwieszona beztrosko na jego ramieniu - on sztucznie uśmiechnięty, przechadzali się, rozmawiali. Blondynka przedstawiała Leopolda każdemu, komu mogła, chwaląc się przy tym, że i on gra na skrzypcach, i to jak ładnie, że zobaczcie, jak się jej poszczęściło.
No cóż, jej może tak, Leopoldowi niekoniecznie, bo siksa naprawdę była głupia jak but.
Pojawienie się Adama, już w wersji bardziej, nazwijmy to, cywilnej, potraktował z pewną dozą ulgi.
Co prawda, najpierw uniósł lewą brew nieznacznie w górę, ale zaraz potem uśmiechnął się kącikiem ust i przyjął wyciągniętą ku niemu rękę.
- Leopold Mazur, ale możesz mi mówić Leo. Gram trochę... inaczej niż wy - odparł równie grzecznie, przytrzymując dłoń Adama o chwilę dłużej, niżby wypadało. Na szczęście Aniela była zbyt zaabsorbowana drinkiem. Głupia cipa. - Gratuluję wspaniałego występu - zagaił, puszczając rękę Maja.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Cze 20, 2019 10:45 pm

Maj był w zbyt dobrym humorze, by grzebać się w swoich wielkich urazach. Tak dział na niego zachwyt tłumu, że sam stawał się zwyczajnie zachwycająco zachwycony.
Wszystko poszło w niepamięć, nic nie miało znaczenia. Wieczór był cudowny, koncert wyśmienity. Teraz nic i nikt już się nie liczyło.
Zerknął w dół, zawiesił spojrzenie na zaciśniętych dłoniach i uniósł lekko lewą brew do góry, gdy podnosił wzrok z powrotem do oczu Leopolda. Z uśmiechem, oczywiście.
- Miło mi cię poznać. I z chęcią kiedyś posłucham tej... innej gry - odparł miękko i grzecznie już usiadł na krześle. Tuż obok Anielki, która tworzyła między nimi doskonałą ścianę i barierę. Przesunął jednak trochę krzesło, by mieć lepszy widok na Mazura. - Dziękuję - w tym miejscu schylił, niby to skromnie, głowę. - Im lepsza publika, tym i występ lepszy. Przypuszczam, że trudno by było o lepszą.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Cze 20, 2019 10:58 pm

Na te słowa uruchomiła się Anielka.
- Ojejku, jaki ty jesteś miły, hihi, uważaj, bo jeszcze mój Leopold pomyśli, że mnie podrywasz! - rzuciła radośnie, po czym zaśmiała się ślicznie. Piękny to był dźwięk, ale Mazurowi powoli zaczynał już działać na nerwy. - A wtedy musiałby bronić mojego honoru. A bić to się umie, wiesz? Bo on jest żołnierzem, hihi, dałby ci srogi wycisk! - szczebiotała dalej, podczas gdy przy tym ostatnim Leopold aż się zakrztusił swoją whisky.
- Anielko, nie mogę winić Adama, że docenia twoje wdzięki - powiedział po chwili. Ale wcale przy tym nie patrzył na nią, tylko na niego.
Potem zaś odstawił szklankę na stół i przez chwilę pozostał w tej pochylonej pozie, która umożliwiała mu nieskrępowany obliczem blondynki widok na Maja.
- Myślę, że odrobina inności rzeczywiście mogłaby ci... przypaść do gustu. Koniecznie muszę ci to kiedyś zaprezentować.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyCzw Cze 20, 2019 11:47 pm

Zaśmiał się rozkosznie razem z Anielką. Tak, kurwa, ją. Jego buty miały pewnie więcej IQ niż ona.
- Nie śmiałbym - zapewnił ją z uśmiechem. A sam wybrał wino, czerwone. Uniósł butelkę, zapełnił kieliszek krwistą zawartością i uniósł do ust, by się napić.
I po tym, absolutnie z bezczelną wręcz premedytacją, przesunął językiem po wargach. Ze niby, wiadomo, wino, tak?
- I nawet perspektywa, jak to ujęłaś, wycisku, nie sprawi, że mógłbym przestać - również na nią nie spojrzał. Nie było szans, by mogła sień zorientować, że którekolwiek ze słów mogłoby mieć ukryte dni, drugie znaczenie.
Oparł się miękko łokciem o stół, przyglądając się Mazurowi z bardzo uprzejmym zainteresowaniem.
- Staram się być otwarty na nowe doświadczenia. Jestem ciekaw, czy twoja interpretacja gry pozwoli mi na chwile artystycznego uniesienia.
Wino znów poszło w ruch. Choć raptem niewielki łyk.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 12:03 am

Anielka zaśmiała się w odpowiedzi uroczo, całkowicie przekonana, że Maj nie mógłby przestać jej podziwiać nawet wtedy, gdyby Leopold wziął i go za to pobił. No przecież była 12/10, tak? Więc nic dziwnego, że była przekonana o sile swojej urody.
Urody, która tak bardzo nie szła w parze z byciem interesującą, że Leopold już od dłuższej chwili spisał tę randkę na straty; zamknął książkę z tym rozdziałem, zapieczętował i opatrzył napisem "nie dotykać, bo wybuchnie", po czym wyrzucił na dno morza. Innymi słowy - Anielka teraz wybitnie mu przeszkadzała.
Ale na kilka sekund udało mu się o niej zapomnieć.
Wpatrywał się w wilgotne wargi z taką intensywnością, że Adam aż powinien ją poczuć namacalnie. Patrzył, jak język zatacza krąg na tych kształtnych ustach, a potem chowa się, bezczelny, z powrotem. Uniósł wzrok wyżej i napotkał spojrzenie czekoladowo brązowych oczu. Przypomniał mu się mdły zapach cygaretek.
- Muszę przyznać, że jestem zaskoczony. Muzycy klasyczni rzadko przejawiają taką otwartość. W każdym razie... - zawiesił głos, jakby się nad czymś zastanawiał. - W każdym razie pewien muzyk, któremu ostatnio pokazałem małą próbkę swojej twórczości, zdawał się nie czerpać z niej tyle, ile by mógł - dokończył absolutnie poważnie.
I tylko nieznaczne uniesienie kącika ust przeczyło wszelkiej powadze tej wypowiedzi.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 12:12 am

Ładne pudełko, śliczne opakowanie, puste w środku do bólu. Adam znał śliczną Anielkę na tyle dobrze, by wiedzieć, jak bestialsko człowiek mógł nudzić się w jej towarzystwie. Że bardziej od swojego wyglądu lubiła chyba tylko dźwięk własnego głosu, który każdemu, komu przyszło słuchać jej nieco dłużej, odbijał się w głowie bolesnym echem i zaczynał wiercić dziurę w mózgu.
Lecz tym razem w mniemaniu Maja była we właściwym miejscu w dobrym czasie. Doskonała zasłona dymna, zwłaszcza gdy tak pięknie wieszała się na ramieniu Mazura i posyłała mu te swoje głupiutkie uśmiechy.
- Jestem pewien, że coś musiało go bardzo rozproszyć - odparł równie poważnie. - Artyści bywają przewrażliwieni na pewnych płaszczyznach. Zwłaszcza sztuki.
Uśmiechnął się na sam koniec, lekko, ledwo uniósł kąciki ust, przesuwając przy okazji kieliszek na stole.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 12:27 am

- Hm, być może. Zdaje się, że zupeł... - zaczął Leopold, jednak nie było mu dane dokończyć. Bowiem zasłona dymna obróciła się do niego i z wydętymi w naburmuszeniu usteczkami uwiesiła się na nim jeszcze bardziej.
- Rozmawiacie na tak strasznie poważne tematy, że zaczynam się nudzić - poinformowała ich. O ironio. Gdyby tylko wiedziała, jak można się było nudzić przy niej.
Leopold mimowolnie zacisnął mocniej palce na grubej szklance do whisky. I chyba tylko idiota - albo wręcz idiotka - nie skojarzyłby tego gestu z nagłą złością. Mazur jednak zmusił się do bladego uśmiechu, którym uraczył towarzyszkę, a potem pochylił się i wyszeptał jej coś na ucho. Anielka, rozpromieniwszy się przepięknie, wstała z krzesła i zaczęła iść w sobie tylko wiadomym kierunku. Raz tylko odwróciła się i radośnie puściła Leopoldowi oczko.
A Leopold... on tylko westchnął ciężko i przez moment rozmasowywał sobie skronie, oparty łokciami o stolik.
- Rozproszyć. Ładnie powiedziane - mruknął obdarzając przy tym Adama intensywnym spojrzeniem.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 12:42 am

Adam z kolei powstrzymał śmiech, usta mu zadrżały i posłał ślicznej blond główce - odwróconej do niego tyłem - pobłażliwe spojrzenie.
Na krótki moment, bo zobaczył zaciskające się mocno palce na szkle i przez chwilę urosła w nim obawa, że szklanka zechce zwyczajnie pęknąć.
Wyglądała na taką.
Odwrócił głowę, śledząc przez chwilę śliczną Anielkę wzrokiem, dopóki nie zniknęła gdzieś pomiędzy ludźmi czy za rogiem. Chuj ją wiedział. Grunt, że chwilowo zniknęła z pola widzenia.
Wtedy Adam podniósł się że swojego krzesła z kieliszkiem w dłoni i bez cienia wahania zajął to, na którym do tej pory urzędowała Aniela. Oszczędził sobie jednak wieszania na kimkolwiek.
Usiadł bokiem, łokciem oparł się o krawędź stołu, poruszając kieliszkiem, by zakręcić winem w środku.
Rozproszyć, hm?
Napił się najpierw, a później nachylił w stronę Leopolda, odpowiadając na to spojrzenie.
- Dokładnie tak. - Przytaknął. A jakże. - Dobrze się bawisz? Z Anielą? - spytał zaraz po tym z perfidnym rozbawieniem, z wesołym błyskiem w oku.
Automatyczna zmiana tematu, bo... Po co? Było to było, na chuj drążyć temat. Poza tym trudno pewnie byłoby wytłumaczyć, że skrzypiec się po prostu nie dotyka. Bo nie i chuj.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 12:58 am

Odwzorował wiernie postawę Adama jak w lustrzanym odbiciu. I tylko kieliszek zastąpił niemal pustą już szklanicą, która tak łaskawie wytrzymała uścisk Leopolda. Spojrzenie zjechało mu na usta skrzypka, ale zaraz wróciło do jego oczu.
Leopold westchnął ciężko.
- Nie bądź złośliwy. Skąd miałem wiedzieć, że jest głupia jak wiadro gwoździ - odparł mrukliwie. W tej chwili wyglądał jak uosobienie nieszczęścia. Proszę państwa, proszę nie umawiać się z o wiele zbyt ładnymi dziewczętami, bo skończycie jak ten nieszczęśnik - umierając z nudów.
Zaraz jednak wyprostował się i pochylił trochę w stronę Adama.
- Ale z drugiej strony... Można się też z kimś fantastycznie bawić, a potem i tak szlag wszystko trafi - rzucił miękko półgłosem i odchylił się z powrotem.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 1:09 am

Zaśmiał się cicho, głowę na chwile spuścił i spojrzał na Mazura spod rzęs.
- Co za różnica. Przecież i tak w czasie seksu się nie rozmawia - odparł beztrosko. Logiczne.
Czasami trzeba się trochę wynudzić, by dostać wymarzoną i upragnioną nagrodę. Niekiedy należało też naprawdę srogo się nawkurwiać po drodze.
Co za przytyk. Na krótką chwilę Adam odwrócił wzrok, zapatrzył się na swój kieliszek.
- To jasne. - Wyprostował się, odstawił wino na stół i wbił wzrok prosto w oczy Leopolda. - Zawsze coś może zawieść. I zwykle nie ma sensu tego usprawiedliwiać. Ani tym bardziej tego wywlekać.
Innymi słowy - nie będę się tłumaczył. Nie ma po co.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 1:26 am

Zupełnie jak Adam, spuścił na chwilę głowę. Pokręcił nią, jakby się zupełnie z Majem nie zgadzał. Jednak przeczył temu ogromny uśmiech, który przez chwilę gościł na jego twarzy. Po chwili westchnął i wrócił do poprzedniej pozycji.
- Może i nie rozmawia, zależy, ale najpierw do tego seksu musi jakoś dojść. I w tym przypadku jest to droga przez piekło - oznajmił z całkowitą powagą. Zaraz jednak granatowe oczy błysnęły z humorem. - A wiem coś o piekle. Nieraz tam wysyłali nasz oddział.
Leopold dopił swojego drinka i machnął ręką jakby odganiał muchę czy innego komara. Zupełnie nie o to mu chodziło, żeby coś usprawiedliwiać, wywlekać czy tam co. Było - minęło, na chuj drążyć temat.
- Nie o to mi chodziło - wyjaśnił. Rozejrzał się uważnie wokoło, czy aby nikt nie patrzy, albo czy Aniela już nie wraca.
Najwyraźniej wszystko było w porządku, bo odwrócił się do Adama i nachylił. Lewa noga Leo, dla postronnego obserwatora zupełnym przypadkiem, otarła się o nogę młodego.
- Miałem na myśli wyłącznie tę część o fantastycznej zabawie - wyszeptał mu wyjaśnienie na ucho. Cholera, brało go. Aż go świerzbiło, żeby wymknąć się stąd niezauważalnie i zostawić tę cholerną Anielkę w pizdu. A zamiast niej... zająć się pewnym rozkapryszonym skrzypkiem.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 1:38 am

- To powinieneś czuć się jak w domu - parsknął. Żartował. Mówił o tym ton jego głosu, mimika twarzy.
Bo przecież nie było możliwe, żeby nie wypluły go jakieś ognie piekielne przynajmniej. Czeluści tartaru czy inna jeszcze cholera.
Nie o to? Adam uniósł brew, patrząc na Leopolda po części pytająco. Skoro nie o to, to o co niby?
Nie odsunął się. Za to przymknął nieco oczy, czując ciepły oddech na skórze, słysząc ten cichy mrowiący szept. Mimowolnie nachylił się, przysunął kompletnie instynktownie.
- Ach, tak - mruknął równie cicho. Zerknął nieco w bok, skontrolował otoczenie. - Tym razem obeszłoby się bez przyzwoitki - dodał jeszcze, trochę niechętnie się prostując i odchylając jednak.
Bo tutaj, mimo wszystko, nie było na to miejsca. Ani, kurwa, o zgrozo, trochę.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 1:54 am

Uśmiechnął się na te słowa, kompletnie nie urażony. Bo właściwie dlaczego miałby? Toż to raczej komplement dla niego.
I oto wreszcie był moment.
Taki, w którym serce trochę szybciej pompuje krew, a skórę pokrywa gęsia skórka. Taki, kiedy chce się więcej, żeby to przyjemne odczucie ogarnęło całe ciało.
Ale rzeczywiście, miejsce było - co najmniej! - niezbyt komfortowe. I tym razem Leopoldowi również to przeszkadzało. Zgoła nie dlatego, że był trzeźwy. Zbyt wiele tu było twarzy, które mogłyby Adamowi zrobić, nomen omen, piekło. No i jeszcze zostawała kwestia Anieli.
Nie, to było złe miejsce.
- Kusisz, żeby zmienić lokal - odparł niskim głosem. Tym, który zwykle miał zarezerwowany do użytku w tych właśnie innych lokalach.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 1:58 am

- To ty masz balast. Nie ja - odparł i wzruszył ramionami, rozglądając się po twarzach dookoła. Ot tak, by sprawdzić, czy przypadkiem ktoś nie zwraca na nich zbyt dużej uwagi. - Najpierw musiałbyś się go pozbyć. Jestem egoistą, nie lubię się dzielić. - Dopił resztę swojego wina.
Ugh. Zwykle lubił przesiadywać po koncercie z tymi wszystkimi ludźmi. Dobrze się bawił, nic mu nie przeszkadzało.
A jednak tym razem wolał znaleźć się w innym miejscu, zupełnie. Z dala od nich, od cudzych spojrzeń.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 2:08 am

Po tej uwadze o dzieleniu się aż zamknął oczy i przygryzł wargę. Mały cholernik zadziałał mu na wyobraźnię, i to jeszcze jak. Spojrzał na niego ponownie.
- Nie ma spra...- zaczął miękko, ale nagle balast z hukiem postawił na stole szklankę z kolejną whisky i drugą, z czymś pomarańczowym. Pewnie wódka z sokiem. Następnie balast przepchnął się między stolikiem a Adamem i wylądował u Leopolda na kolanach, od razu splatając ręce na karku biednego husarza.
- Widzę, że ktoś tu mnie podsiadł - zaszczebiotała Aniela i zaśmiała się. Na ten dźwięk coś w Leopoldzie umarło. - Adasiu, jakbyś był dziewczyną, to jeszcze bym pomyślała, że mi chcesz Poldeczka ukraść - powiedziała prawie poważnie, a potem Leopold umarł raz jeszcze.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 2:17 am

Balast wrócił. Z impetem, pędem, przerwał Leopoldowi wpół zdania. Pewnie gdyby spojrzenie miało moc sprawcą, to śliczna Anielka właśnie zwijałaby się w pośmiertnych konwulsjach pod stołem - tak wymowne spojrzenie posłał jej właśnie Adam przez może pół sekundy.
Wyprostował się od razu i automatycznie odsunął, robiąc jaśnie balastowi więcej miejsca.
- Gdybym był, to na pewno bym próbował -zaśmiał się. - Świetnie zna się na sztuce.
Przez chwilę tylko jeszcze patrzył na balast, nim przeniósł spojrzenie na Mazura. - Ale, za przeproszeniem, porzucę was na chwile. Chciałbym zapalić.
Czekoladowe papierosy dla dzieci. Wiadomo.
Podniósł się płynnie, zostawiając kieliszek na stole. Po prostu nie chciało mu się jej słuchać, skoro już znowu przylazła. Zdarzył nawet oczami przewrócić, nim doszedł do swojej marynarki porzuconej tak ślicznie gdzieś na uboczu. Wyciągnął z niej papierosy, zapalniczke. I ot co wyszedł sobie na zewnątrz, by tam zaraz sobie palić słodką cygaretkę, wciskając jedną dłoń do kieszeni.
Fancy poza 10/10.

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 2:45 am

Leopold powstrzymał szeroki uśmiech, jaki cisnął mu się na usta po tej pełnej podtekstów przemowie, i uśmiechnął się tylko odrobinę. Ot, kolega zażartował, to wypada na to zareagować. Aniela za to... Och, ona się zaśmiała z pełną mocą, a dwie kształtne piersi zafalowały tuż przed oczami Mazura. Ten rozproszył się na moment, no bo hej, może i Anielka była głupia jak wiadro gwoździ, ale w jednym Adam miał rację: do pewnych rzeczy wcale nie musiała być ciekawą rozmówczynią.
Rozproszenie trwało zaledwie chwilę, ale tyle akurat wystarczyło, by Adaś zniknął Mazurowi z oczu.

* * *

- Wezwałem jej taksówkę - poinformował Maja od razu na wejściu. Czy może raczej: wyjściu. Takim na zewnątrz i na papierosa. Albo i cygaretkę, która zdawała się już dopalać. - Gdyby ktoś pytał, to właśnie się pochorowałem od whisky i taka jest oficjalna wersja. Posuń się.
Oparł się o ścianę tuż obok Adama, niemal biodro w biodro, i poluzował krawat pod szyją. Kto w ogóle wymyślił to cholerstwo? Leo mógł się założyć, że jakiś asfiksjofil masochista. Wyciągnął z kieszeni paczkę fajek w miękkiej i wystukał jedną umiejętnie.

Adam Maj
Adam Maj
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 2:53 am

Odwrócił się na dźwięk znajomego głosu, wykrzywiając usta w uśmiszku.
- Pewnie była strasznie niepocieszona - westchnął ciężko że współczuciem tak szczerym, że nie mogło być prawdziwe. Ale wcale się nie podsunął, nawet się nie ruszył. Zamiast tego zagasił papierosa o ścianę i wyrzucił na ziemię. - I tak nikt nie zapyta. Tam każdy spuszcza się tylko sam nad sobą.
Wzruszył ramionami, zerkając z ukosa na smukłą dłoń luzującą krawat. Skrzyżował ręce na piersi. - To co dalej? Ty stawiasz tym razem i gramy na twoich zasadach?

Leopold Mazur
Leopold Mazur
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma EmptyPią Cze 21, 2019 3:14 am

Roześmiał się cicho, ale z autentycznym rozbawieniem.
- Była. I to jeszcze jak. Ale to nie mój problem - odparł, całkowicie z siebie zadowolony. Odpalił szluga, zaciągnął się głęboko i powoli wypuścił dym. - Ty również? - zapytał. Wolna dłoń musnęła wierzch dłoni Adama. Tak lekko, delikatnie.
I znów się zaśmiał.
- Naprawdę myślisz, że ze swojego żołdu byłbym w stanie opłacić drinki na twoje wymagające podniebienie? - rzucił, obracając się całym ciałem w jego stronę - tak, że teraz opierał się o ścianę bokiem. - A gdybyśmy grali na moich zasadach... - zaczął już poważniej, pochylając się ku niemu. - ...to przez co najmniej parę dni nie byłbyś w stanie siedzieć bez pomocy - dokończył szeptem na ucho.
I Leopold naprawdę miał to myśli. Nie w przenośni, jak to zwykle bywało w przypadku przechwałek innych ludzi. Tylko bardzo, bardzo dosłownie.

Sponsored content
Teatr Muzyczny Roma Empty

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Teatr Muzyczny Roma Empty


 
Teatr Muzyczny Roma
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Skocz do: