Szybkie Menu

Teatr Muzyczny Roma
avatar

PisanieTemat: Teatr Muzyczny Roma   Czw Lip 13, 2017 11:58 pm



avatar

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Wto Paź 03, 2017 6:16 pm

Spacerując ulicami Warszawy Ryszard wstąpił do jednej z kawiarenek wyposażonej w stoliki ustawione na dworze, gdzie raczył się kubkiem zbożówki, a po chwili zastanowienia zamówił też kawałek ulubionego jabłecznika. Zapłacił, dał sobie odpisać z kartki cukier i ruszył dalej, sam siebie ciekaw cóż go tego wieczora porwie w tango; ostatecznie padło na teatr.
W kasie został poinformowany, iż tego dnia odbywa się jeszcze tylko musical dla dzieci związany z bajkowymi postaciami, więc nic wartego uwagi. Ryszard bynajmniej nie podzielał ów przekonania i ze świeżo zakupionym biletem udał się w poszukiwaniu swojego miejsca, które to ulokowane było - jak się później okazało - dwa rzędy nad całą gromadką "rozchichotanej szarańczy" jak to mawiał sierżant Malinowski, niech mu ziemia lekką będzie. W trakcie występu Ryszard może i nie śmiał się zbytnio z przystosowanego do innych odbiorców humoru, jednak mimo tego czerpał z atmosfery swoistą przyjemność. Niemalże widać było trud aktorów, którzy tak, czy owak musieli się od jakiegoś czasu przygotowywać, w samej sali było tak przyjemnie ciepło, a fotel był cudownie miękki, choć nieco zapadający się, zaś sporadyczne salwy śmiechu dzieci sprawiały, że serce elfa się radowało. W końcu po co ciągłe zmagania, jeśli nie dla przyszłych pokoleń?
Opuszczając teren "Romy" Ryszard skierował się już do punktu poboru broni, po drodze jednak przystając jeszcze przy ulicznym grajku. Młody chłopak świetnie radził sobie z gitarą, co i rusz zachwycając kolejnymi melodiami. Elf zwrócił uwagę na otwarty pokrowiec instrumentu, w którym znajdowało się już nieco drobnych i chyba zrozumiał jak to tutaj działa. W końcu za dobrą pracę należało się wynagrodzenie. Ryszard wytrząsnął z kieszeni resztę, którą wydano mu za bilet w "Romie" i wsypał pomiędzy leżące w futerale drobniaki, jednak szybko speszył się, gdy chłopak momentalnie przestał grać, zaś zagłębił palce w pokrowcu, wybierając monety, które wedle jego rozeznania wrzucił elf. Mężczyzna stał osłupiały, rejestrując jak młodzieniec wyciąga karteczkę, pospiesznie coś na niej bazgroli, podaje Ryszardowi i wraca do gry. Nie pozostało nic, jak odczytać karteczkę. Czyżby chłopak był niemy i było to podziękowanie? Chwila czytania później. Ach, paragon. Elf włożył świstek do kieszeni i zdając sobie sprawę, że wciąż nic nie wie o ludziach ruszył dalej.

avatar

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Nie Lis 04, 2018 7:37 pm

To nie był dobry dzień.
Nie dla Ryszarda Gyaa`Yothn`Lathi`Pth’thya-l’yi eeee macarena.
Gdy skupił całą swoją uwagę na ulicznym grajku, nie zauważył nieprzychylnych spojrzeń rzuconych mu przez kilka osób. Ludzie ci w żaden sposób nie wyróżniali się spośród innych przechodniów. Jeden z nich miał okulary na orlim nosie, inny nosił na ramionach plecak. Było ich pięciu.
Wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenia. Gdy Ryszard ponowił swoją wędrówkę, poczuł, że coś uderzyło w jego plecy i rozlało się na jego łopatkach.
- ELFY DO REZERWATU!
I zapadła cisza. Nawet gitarzysta przerwał swój mały popis i rozejrzał się czujnie dookoła. Kto to krzyknął? Dlaczego?
Na Ryszarda rzucił ktoś plastikowym pojemnikiem. Z zupą. Cebulową. To bardzo ważne najwidoczniej.
Dookoła było sporo ludzi. Matka z dzieckiem. Mężczyzna w okularach. Młody chłopak z plecakiem na ramionach. Dwóch wysokich mężczyzn z ponurymi minami i ogolonymi na łyso glacami. Staruszek, który podpierał się laską o bruk, drżała mu ręka. Na marynarce miał kilka kropel.
Zupy.
Niechybnie cebulowej.

avatar

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   Nie Lis 04, 2018 9:16 pm

Człowiek Elf sobie spokojnie spaceruje ulicą, aż tu nagle jak czymś nie dostanie w plecy! Aż się Ryszard zjeżył i jednocześnie odwrócił, sięgając do kabury po pistolet. Tyle dobrze, że broni jeszcze nie pobrał, więc przejechał tylko palcami po pasie. Gdy spostrzegł, że nikt w niego niczym nie celuje ani z niczym na niego nie biegnie, uspokoił się. Spojrzał pod nogi i zobaczył plastikowy pojemnik po zupie. Z zapachu cebulowa. Dobrze, że nie schabowy, bo dopiero byłaby strata Pewnie temu starszemu panu z trzęsącą się ręką wypadło jedzenie. Trzeba było coś z tym zrobić.
- Komuś wypadło jedzenie. - bardziej stwierdził, niż zapytał. - Przykro mi, że nie złapałem, ale mogę odkupić tę porcję, gdy się przebiorę. - Ryszardowi aż się lekko zrobiło wstyd, że przez niego ktoś będzie głodny przez jakiś czas. Wyraz twarzy miał pobłażliwy, choć maska zasłaniająca połowę lica nadawała mu powagi i tajemniczości. Broni ze sobą nie miał, bowiem dopiero wybierał się po jej odbiór.

Sponsored content

PisanieTemat: Re: Teatr Muzyczny Roma   


 
Teatr Muzyczny Roma
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Skocz do: